Proszę bardzo.
1. Sezon 2006/07, finał Pucharu Włoch, Roma-Inter 6-2. Pogrom faworyta i zapewnienie sobie trofeum praktycznie już w pierwszym meczu.
2. Sezon 2007/08, 1/8 finału Ligi Mistrzów, Real-Roma 1-2. Real wyeliminowany w wielkim stylu, co tu dużo gadać.
3. Sezon 2010/11, faza grupowa Ligi Mistrzów, Roma-Bayern 3-2. Po słabiutkiej pierwszej połowie Roma przegrywa 0-2, ale na drugą wychodzi zupełnie inna drużyna i powraca do meczu. Zwycięstwo z Bayernem daje prawie pewny awans do fazy pucharowej.



