A mianowicie, było to już pare lat temu, ale takie rzeczy się pamięta. Poszliśmy razem z dwoma kumplami do sklepu na skróty. Była to zima i godzina chyba 19 (było już ciemno). Gdy wracaliśmy tą samą drogą nagle 10 metrów od nas pojawiły się cztery cienie, nie wiedzieliśmy co robić to zaczęliśmy uciekać. Oczywiście delikwenci także zaczęli bieć, a że było ślisko to szybko nas dorwali. Okopali z glanów (
Ogółem mówiąc takie sytuacje zdarzały mi się za małolata, a jedyne co straciłe to zegarek wart tyle, że złodzieje nie mieli na nim w ogóle zysku


