Instytucja małżeństwa - Strona 5

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
Michał M
Bawarski Krzyżak
Posty: 4310
Rejestracja: 15 lut 2007, 13:38
Reputacja: 84
Lokalizacja: Toruń

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michał M » 06 sie 2013, 13:12

j1mmy pisze:W toruniu z przedszkolami chyba nie ma takiej tragedii prawda ? Zreszta prywatny 400 żaden majątek :)
Szału nie ma, ja właśnie korzystam z prywatnego ;) 480, da się przeżyć ;)

Bo to tzw. publicznego to szans nie masz, jeśli masz tylko jedno dziecko i jest mąż/żona, który/a na dodatek pracuje ;)
Mirek15 pisze:miałbym(ale najprawdopodobniej nigdy nie będę miał) pewność.
Pewność? Na pewno to kiedyś wszyscy umrzemy, poza tym nic nie jest na świecie pewnego (ktoś by mógł dodać, że podatki, ale zawsze można zwiać gdzieś na jakąs bananową wyspę :P ). Pewnym nigdy się nie jest, w związku co się liczy to zaufanie. A to nie to samo ;)

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8525
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 475

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 06 sie 2013, 13:20

Michał M pisze:Pewność? Na pewno to kiedyś wszyscy umrzemy, poza tym nic nie jest na świecie pewnego (ktoś by mógł dodać, że podatki, ale zawsze można zwiać gdzieś na jakąs bananową wyspę :P ). Pewnym nigdy się nie jest, w związku co się liczy to zaufanie. A to nie to samo ;)
Faktycznie. Masz rację. Pewności nigdy mieć nie można.

Zaufania nigdy nie będę posiadał bo jestem pesymistą.

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5616
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 698

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 06 sie 2013, 13:23

To na trwały związek nie masz szans :)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 06 sie 2013, 14:22

kaczy pisze:Zacznijmy od tego że związki małżeńskie wychodzą powoli z mody. Wiecie co teraz jest na topie ;)
Wcale nie byłabym tego taka pewna. Przez kilka lat faktycznie można było zaobserwować coś takiego, ale gdzieś od dwóch lat jakiś gwałtowny wzrost w tym względzie nastąpił, co potwierdzają zarówno dane z USC, jak i ciągły rozwój biznesu ślubnego [w którym siedzi kilka znanych mi osób]. Np. w moich rejonach rocznik mojego brata ['83] jest jakiś tragiczny - małżeństwa policzę na palcach jednej ręki. Za to mój rocznik ['88] i te okoliczne - '87, '89 - są dzieciate i zaślubione. Znam ogrom ludzi blisko 25-ki i - nie licząc singli - większość jest już po ślubie lub w najbliższych miesiącach będzie. Mam wręcz odwrotne wrażenie niż Ty, że teraz małżeństwo stało się bardzo modne - ludzie dwa miesiące się znają i już biorą się za organizację uroczystości :angry2:
Mirek15 pisze:Jeszcze polecam bogatym osobą(niezależnie jaka płeć) planującym małżeństwo podpisywać intercyzę.
Nie tylko bogatym osobom się to opłaca. Gdybym miała firmę, też bym podpisała, żeby - w razie czego - nie obciążać długami małżonka.
j1mmy pisze:Sam ślub + wesele robione bez szału można zamknąć w 6-8k
Dokładnie. Nie lubię gadania, że to megakosztowna impreza. Nikt nikogo nie zmusza do organizacji weselicha na dwieście osób. Nam udało się zamknąć w 6000, przy czym gdyby to był kościelny, doszłyby jeszcze z 2000, biorąc pod uwagę to, ile krzyczy sobie nasz proboszcz ['co łaska, od tysiąca w górę'] i to, że do kościoła nie mogłabym włożyć takiej sukienki, jaką planuję na cywilny.

Awatar użytkownika
BarcaQzYN
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5665
Rejestracja: 06 lip 2007, 15:48
Reputacja: 73

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BarcaQzYN » 06 sie 2013, 15:22

Mirek błagam Cię! OsobOM!
Nie ogarniam, jak można tego nie ogarniać!

Jak już się zalogowałem to napiszę coś od siebie...
Nie wyobrażam sobie życia w stałym związku bez ślubu, w moim wypadku, na pewno będzie to ślub kościelny. Jestem z moją kobietą już z 4 czy 5 lat i w przeciągu 2 miesięcy zamierzam się oświadczyć.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 06 sie 2013, 16:06

futbolowa pisze: Za to mój rocznik ['88] i te okoliczne - '87, '89 - są dzieciate i zaślubione. Znam ogrom ludzi blisko 25-ki i - nie licząc singli - większość jest już po ślubie lub w najbliższych miesiącach będzie. Mam wręcz odwrotne wrażenie niż Ty, że teraz małżeństwo stało się bardzo modne - ludzie dwa miesiące się znają i już biorą się za organizację uroczystości :angry2:
Ja też zauważyłem, że kilku moich znajomych bierze śluby i w ogóle. Strasznie dziwna sprawa. Bardzo dziwnie się czuję słysząc,ze ktoś, z kim dopiero co rok temu skończyłem liceum bierze ślub, a rocznik 93! Znają się dwa lata, ale mając 18 lat i w wieku 20 lat brać ślub...

Oczwiście, z drugiej strony kiedyś normą było to, że brało się ślub w wieku 18-20 lat, jak np. moja babcia mi zawsze opowiada - wtedy nie było wyboru, ojciec z domu wyganiał to się szło i tyle. Ale sama mówi, że tego żałuje, mimo, że ogólnie jest konserwatywnie nastawiona, to jednak sama mówi, że żałuje, że życia nie zaznała, bo 18 lat ślub, 20 lat dziecko.. A chyba ci ludzie nie ogarniają, w co się pakują w obecnych czasach, bo przecież takich przymusów już nie ma.

Chyba, że to konserwatywna rodzina, ze wsi to już w ogóle i się zrobi dziecko przez przypadek, to tam już nie ma wyboru. No ale w moim przypadku nie ma takiej możliwości, bo z żadną konserwą się związywać nie zamierzam, a tak w zasadzie to bliżej mi poglądom RealFana :wink:

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5648
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 322

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cruel » 06 sie 2013, 16:09

Ja mam np taki problem, ze bardzo duzo radosci daje mi uroda kobiety i nie bardzo sobie wyobrazam byc z taka, ktora mocno zbrzydnie. Potrafilem zakonczyc 3.5 letni zwiazek z dziewczyna, ktora byla bystra/fajna/dobrze sie gadalo itd - tylko dlatego, ze przez ten czas zbrzydla, tzn przeszla ze stanu 'bardzo ladna' do 'sympatyczna' - przestalem miec radosc patrzac na nia rano kiedy sie budze, oslablo mi zainteresowanie, + ogolna wizja (jesli przez 3 lata cos takiego, to co bedzie za 10) i tyle - over, na ta chwile niczego nie zaluje. Jak sobie pomysle, ze moglbym byc z nia ozeniony i nie byc w stanie jej 'odstawic', to mi sie w pale nie miesci.

Awatar użytkownika
AgaD
I am the Special One
Posty: 2918
Rejestracja: 03 mar 2004, 17:12
Reputacja: 0

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AgaD » 06 sie 2013, 16:40

Jeszcze kilka lat temu uważałam, że małżeństwo jest ludziom do niczego niepotrzebne. Chyba nawet o tym pisałam w tym temacie. Teraz mam odmienne zdanie. Za tydzień biorę ślub i nie mogę się doczekać tego dnia. Po roku wspólnego mieszkania, trzech latach związku zdecydowaliśmy się na zawarcie związku małżeńskiego, bo po prostu chcemy ze sobą być na dobre i na złe. Sądzę, że trzeba poznać tę właściwą osobę, żeby dojrzeć do tej decyzji. Małżeństwo nie jest nam potrzebne do wzięcia kredytu, bo mamy mieszkanie od roku, nie jest nam też potrzebne do innych celów.

Nie sądzę, by po ślubie coś się zmieniło. Znamy swoje wady i zalety, przyzwyczajenia, przyszły mąż zna mój charakter, przyzwyczaił się do moich wybuchów złości :). Wielkich zmian się nie spodziewam, dojdzie tylko obrączka na palcu.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 06 sie 2013, 16:43

cru pisze:Ja mam np taki problem, ze bardzo duzo radosci daje mi uroda kobiety i nie bardzo sobie wyobrazam byc z taka, ktora mocno zbrzydnie. Potrafilem zakonczyc 3.5 letni zwiazek z dziewczyna, ktora byla bystra/fajna/dobrze sie gadalo itd - tylko dlatego, ze przez ten czas zbrzydla
Ty to jestes numer :lol: Dodatkowo w temacie o dziwactwach piszesz tak ze pomyslalem sobie o Dexterze. Dobry psychol z Ciebie musimy sie kiedys wybrac na piwo.
cru pisze:przestalem miec radosc patrzac na nia rano kiedy sie budze
To zdecydowana wada dluzszych zwiazkow a malzenstwa juz w ogole. Wyobrazmy sobie ze po paru latach budzisz sie rano patrzysz w prawo widzisz tam swoja zone myslac sobie "ciagle tu [k****] jestes?" i od razu odechciewa Ci sie zyc wiesz ze to bedzie kolejny jalowy dzien w twoim zyciu. Nie kazdy ma w sobie tyle sily zeby odejsc i to przerwac.
Zazwyczaj mam dziewczyne z innego miasta (mniej seksu ale tez duzo wiecej przestrzeni) ale nawet wtedy bardzo szybko dopada mnie ten syndrom. Czesto tak mam ze bedac w obcym miescie na randce budze sie w nocy i odliczam minuty do wyjazdu. Zniechecony zastanawiam sie po co ja tu w ogole przyjechalem. A ona obok sobie spi nie budzac we mnie zadnych pozytywnych emocji.

Wszystkie zainteresowane dziewczyny pisac na priv.

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7933
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 06 sie 2013, 18:09

futbolowa pisze: kaczy napisał(a):Zacznijmy od tego że związki małżeńskie wychodzą powoli z mody. Wiecie co teraz jest na topie ;)


Wcale nie byłabym tego taka pewna. Przez kilka lat faktycznie można było zaobserwować coś takiego, ale gdzieś od dwóch lat jakiś gwałtowny wzrost w tym względzie nastąpił, co potwierdzają zarówno dane z USC, jak i ciągły rozwój biznesu ślubnego [w którym siedzi kilka znanych mi osób]. Np. w moich rejonach rocznik mojego brata ['83] jest jakiś tragiczny - małżeństwa policzę na palcach jednej ręki. Za to mój rocznik ['88] i te okoliczne - '87, '89 - są dzieciate i zaślubione. Znam ogrom ludzi blisko 25-ki i - nie licząc singli - większość jest już po ślubie lub w najbliższych miesiącach będzie. Mam wręcz odwrotne wrażenie niż Ty, że teraz małżeństwo stało się bardzo modne - ludzie dwa miesiące się znają i już biorą się za organizację uroczystości :angry2:
Spoko, zgadzam się. Ale nie rozszyfrowałaś ukrytego przekazu mojego posta :)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 06 sie 2013, 21:20

cru pisze:Ja mam np taki problem, ze bardzo duzo radosci daje mi uroda kobiety i nie bardzo sobie wyobrazam byc z taka, ktora mocno zbrzydnie. Potrafilem zakonczyc 3.5 letni zwiazek z dziewczyna, ktora byla bystra/fajna/dobrze sie gadalo itd - tylko dlatego, ze przez ten czas zbrzydla, tzn przeszla ze stanu 'bardzo ladna' do 'sympatyczna' - przestalem miec radosc patrzac na nia rano kiedy sie budze, oslablo mi zainteresowanie, + ogolna wizja (jesli przez 3 lata cos takiego, to co bedzie za 10) i tyle - over, na ta chwile niczego nie zaluje. Jak sobie pomysle, ze moglbym byc z nia ozeniony i nie byc w stanie jej 'odstawic', to mi sie w pale nie miesci.
Odstawić to można zawsze, nawet po ślubie :blow: Przy czym pamiętaj, że Ty z wiekiem też kiedyś zaczniesz dziadzieć :bicz:
Magnum pisze:Oczwiście, z drugiej strony kiedyś normą było to, że brało się ślub w wieku 18-20 lat, jak np. moja babcia mi zawsze opowiada - wtedy nie było wyboru, ojciec z domu wyganiał to się szło i tyle.
Wiesz, wtedy to był inny świat. Dwudziestoparolatkowie to byli już stare panny i starzy kawalerowie, z którymi - według społeczeństwa - było coś nie tak. Teraz ludzie kończą studia i chcą się dorabiać, takie sprawy, jak zakładanie rodziny schodzą na plan dalszy. Jak tak liczę, to gdy mój ojciec był w wieku mojego Marcina, miał już dwoje dzieci, z czego jedno do komunii szło. Teraz dla mnie nie wyobrażalne. Choć oczywiście znam osoby, które urodziły w wieku lat piętnastu czy szesnastu, ale to patologia, a nie norma.
kaczy pisze:Spoko, zgadzam się. Ale nie rozszyfrowałaś ukrytego przekazu mojego posta :)
Boję się zagłębiać w te ukryte sensy :P Ale widać, że chcesz nam powiedzieć, więc dawaj śmiało :D
Agnieszka pisze:Sądzę, że trzeba poznać tę właściwą osobę, żeby dojrzeć do tej decyzji.
Prawda! I warto działać ciut szybciej niż np. my, którzy jesteśmy zaręczeni już pięć lat i dopiero teraz doprowadzimy sprawę do końca :boje się:

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 06 sie 2013, 21:23

futbolowa pisze:Prawda! I warto działać ciut szybciej niż np. my, którzy jesteśmy zaręczeni już pięć lat i dopiero teraz doprowadzimy sprawę do końca
Z doświadczenia wiem, że takie małżeństwa najczęściej się rozwodzą :)

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 06 sie 2013, 22:10

Oj Bartku to żeś ich pocieszył :lol:

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 06 sie 2013, 22:13

bartbuks pisze:Z doświadczenia wiem, że takie małżeństwa najczęściej się rozwodzą :)
Ja założyłam, że będę miała w życiu trzy rozwody, więc pełen luz :afro:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Instytucja małżeństwa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 06 sie 2013, 22:19

futbolowa pisze:Ja założyłam, że będę miała w życiu trzy rozwody, więc pełen luz
Znaczy, że fieldy ma jeszcze szanse :>

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”