Na początek kilka ogóraczanych sympatii ode mnie (kluby, które z różnych powdów zajmują u mnie szczególne miejsce):
1. Cementarnica Skopje - nie wiedzieć czemu, wyjebanie GKS-u kilka lat temu bardzo mi się zakodowało w pamięci, pierwszy raz widziałem na oczy klub z Macedonii, nie wiedziałem nawet, że są zdolni ograć klub z Polski. Postanowiłem zapamiętać ich nazwę coby sprawdzić czy w przyszłości też będą ogrywać GKS-y z innych lig.
2. St. Pauli - komentarz zbędny. Bardzo się cieszyłem, kiedy wrócili do BL. Niekoniecznie był to udany występ, ale ta otoczka kibicowska robi swoje (Hells Bells na wejście itp)
3. Rayo Vallecano - też na nich zerkam od czasu, kiedy z 10-12 lat temu jako beniaminek PD byli liderem po 4 kolejkach
4. Deportivo Alaves - komentarz zbędny. 2001 roku i wszystko jasne. Żal, że sukcesów nie przekuli w kolejne. Żal także Moreno, który zginął w Milanie i stał się cieniem dawnego kozaczka.
5. Górnik Zabrze - kiedy zaczynałem interesować się piłką nie mogłem się nadziwić czemu tak wielce utytułowany klub gra gówno. Zacząłem im życzyć nawiązania do dawnych osiągnięć.
Kilka innych jeszcze znajdę. Teraz oczywiście moją sympatię zdobył Szachtior Karaganda. Zawsze uwielbiałem ogórków w LM, którzy stanowili powiew świeżości. Podobnie jak debiutantów na Mundialach czy Euro. Przy każdej okazji śledziłem mecze Togo, Trynidadu, Ekwadoru, Słowenii i tak dalej. Moja słabość do słabych nie ustaje i jeśli nie gra ekipa, której oficjalnie kibicuję zawsze trzymam stronę słabszego. ZAWSZE








