Kadrowo należało by napisać, że więcej problemów ma JUVE. Kontuzjowany Marchisio, Vucinic, Barzagli, Caceres czy Pepe. Tyle tylko, że Claudio jest zastępowany przez Pogbe tak rewelacyjnie, że jego brak Conte odczuwać będzie głównie na ławce rezerwowych. Urazy Vucinicia i Barzagliego też mogą okazać się niewielkim kłopotem bo obaj panowie już normalnie trenują i mają spore szanse na występ od pierwszej minuty. W Interze natomiast brakuje "tylko" Zanettiego. Wielka to postać, ale Inter miał ładnych parę miesięcy by się przygotować do gry bez swojego kapitana. Zresztą zastępujący go Jonathan jest w dobrej formie. Tak więc skoro motywacja jest i potencjał kadrowy jest to jutro nie tyle liczę co wręcz oczekuje solidnego widowiska. Wygłodniałem przez tą przerwę reprezentacyjną i teraz czekam na solidną porcje futbolu.
Od strony taktycznej najbardziej zastanawia mnie podejście Interu do tego meczu. Rok temu, gdy trenerem był jeszcze Strama Inter wygrał dzięki potężnemu pressingowi trójki napastników na trzyosobowej obronie JUVE. Teraz ofensywa jest trochę mniej liczna i nie spodziewam się by Inter starał się blokować JUVE zanim ten zdąży podać do Pirlo. Tu też rodzi się pytanie czy jest to w ogóle dobry pomysł, bo JUVE w tym momencie nie opiera się tak mocno w rozegraniu na Pirlo jak jeszcze na starcie zeszłego sezonu. Wtedy wszystkie akcje przenoszone były przez Pirlo, którego tylko starał się odciążać Bonucci. Teraz Leo wyrósł na prawdziwego mistrza długich piłek wśród obrońców, a w środku pola Andreę odciążą Pogba, który w szczególności pod jednym względem może zaoferować drużynie więcej niż Marchisio: Potrafi brać na siebie ciężar w rozegraniu. Zresztą to Pogba i Bonucci okupują dwa pierwsze miejsca na liście asystentów w klubie. W Interze co zaskakujące liderem rozegrania stał się Alvarez. W zeszłym sezonie przestraszony, nie potrafiący znaleźć swojego miejsca na boisku, teraz pewny siebie, pchający się do gry. Nie spodziewałem się po nim wiele, a tu proszę







