Ogólnie to zmieniła sie formuła, nikt co chwilę nie krzyczy, ile kasy się uzbierało, chodzi raczej o wyraz poparcia dla pomocy Afryce w ogóle i umożenie długów w szczególe. A ile to da, to dopiero zobaczymy. Bono się liczy, tylko, że on załatwia takie sprawy osobiście, nie tylko przez deklaracje na koncertach. No chyba, że się mylę i to nie jest jakaś jednorazowa akcja, żeby sobie podreperować sumienie, tylko początek jakiejś akcji, o której nie wiedziałem.
Szczerze wątpię, aby wielu ludzi, którzy trafili na koncert obchodziła ta ideologia. Raczej chodzi o dobrą imprezkę, zobaczenie zjednoczonego Pink Floyd itp. Ale jakiś rekord frekwencji pewnie będzie.
Polski kometarz jest przyzwoity, w końcu nikt mi nie wykłada własnej filozofii. Zastanawiam się, co by było, jakby do studia trafił Szpakowski
Według mojego programu telewizyjnego, to na TVNie będzie to się powoli kończyć, ale o 18 przenosi się na TVN7.
Właśnie mowa o R.E.M.. Dla mnie rewelacja.





