Ok.To jest głównie tak, że nie jem śniadań bo nie jestem rano głodny (chciałbym to zmienić), a jak już coś jem to przeważnie na słodko - bułka z nutellą, drożdżówka, później obiad średnio - albo jem na mieście (ale nie kebaby, wolę ryż u chińczyka) albo w domu jak ta od mojego brata coś zrobi(przeważnie ma na to wyjebane), ale bez większego reżimu, tj. jem co jest.Po treningu (cwicze wieczorami) jem najwięcej i tutaj też bez większego pomysłu - bułka, czasem z warzywami, czasem szynka, pasztet.Ponadto sam organizm często woła mi o glukozę - muszę zjeść czasem/często coś słodkiego.Generalnie jem jak normalny Kowalski czyli bez patrzenia na pieczywo,herbatę, składniki diety.seba82 pisze:EnJoy zamienników jest mnóstwo, czasami efekty daje zmniejszenie gramatury posiłków, chętnie Ci pomogę tylko musisz mnie bardziej nakierunkować co do swoich przyzwyczajeń żywieniowych, będę wiedział co i jak bo narazie to mogę jedynie na ślepo zgadywac, co mija się z celem.
Chciałbym się zabrać za zmianę tego, ale to jest to o czym masacra piszę - moja studencka kieszeń nie wytrzyma tego jakbym miał chodzić do dietetyka co dwa tygodnie i zostawiać po stówie za wizytę także Twoje rady są tutaj bezcenne.
Jak by to najlepiej zbilansować ? Wyrzucić całościowo pieczywo, wrzucić sałatki, serki twarogowe czy jak ? Przyznam, że od 23 lat jestem przyzwyczajony do jedzenia pieczywa (mogę to zmienić, ale muszę wiedzieć na co) i tego typu rzeczy jak ziemniaki i te typowo polski składniki obiadowe.
DDK pisze: I z czym ten serek wiejski, jak nie z chlebem?
Mam niestety to samo, dla mnie głowny składnik śniadania/kolacji to pieczywo i za cholere nie wiedziałbym jak przeorganizować posiłek bez tego elementu



