Nigeria była świetnie prowadzona przez Keshiego, nie był niewolnikiem nazwisk i postawił na kilku mniej znanych chłopaków i fajnie ustawił swoją drużynę. Przed turniejem byłem mocno sceptyczny do tego co pokażą afrykańskie kraje (chodzi mi bardziej o "Czarną Afrykę", nie liczę Algierii), no i oprócz Nigerii było to duże rozczarowanie, jedynie Super Orły lekko obroniły murzynów. Ghana z przebłyskami, ale też rozczarowali.
Szwajcarię też uważałem za słabszą niż przed 4 laty, porażka z Francją tylko utwierdziła, że nie są w najwyższej formie, mecz z Argentyną to raczej popis nieumiejętności Sabelli niż jakiś geniusz Helwetów, mnie nie zachwycili.
Co do Algierii to już w meczu z Belgią pokazali się z całkiem dobrej strony, mecz z Niemcami świetny w wykonaniu Lisów Pustyni. Nie wiem na ile to umiejętności, a na ile mega motywacja, którą mieli, ale pozostawili świetne wrażenie. Swoją drogą już w RPA nie grali według mnie źle, mieli trochę pecha, w defensywie bardzo ciekawie już wtedy się prezentowali. Podobała mi się też taktyka Halihodzicia i jego rotacje, przeciwnicy mieli problem żeby rozgryźć ciągle zmieniających się wykonawców taktyki.
Podsumowując: jeśli chodzi o Szwajcarów to raczej słabość Argentyńczyków, Francja bez Giroud też jest mocna, a Niemcy jak pokazują statystyki mają duże problemy z drużynami z Afryki, więc myślę że to jednorazowy taki słabszy mecz podopiecznych Loewa.



