Presidente Bush

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
MLSoccer
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 23 sie 2004, 18:42
Reputacja: 0

Presidente Bush

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MLSoccer » 20 lip 2005, 16:30

Prezydent Stanow Zjednoczonych George Bush i jego polityka,co forumowicze sadza o tym wielkim mezu stanu :!:

Temat ciekawy i na pewno kontrowersyjny biorac pod uwage wydarzenia jakie mialy miejsce w USA i na swiecie w czasie prezydentury GWB.

kostek
szara strefa pilka.pl
Posty: 2510
Rejestracja: 01 maja 2004, 16:43
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kostek » 20 lip 2005, 16:49

MLS, o ile pamiętam to zdecydowanie jesteś przeciw GWB ?

Mimo, że nie zgadzam się z wieloma jego decyzjami, uważam, że w ostatnich wyborach był najlepszym kandydatem do prezydentury.

Awatar użytkownika
MLSoccer
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 23 sie 2004, 18:42
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MLSoccer » 20 lip 2005, 17:02

Czy byl najlepszy w wyborach to bardzo trudno powiedziec,ale watpie.Wiekszosc ludzi widziala tylko Busha i Janka Kerrego,a o innych kandydatach to wiemy bardzo malo lub nic.Te wybory to taka reklama kto ma wiecej kasy ten raczej wygra,tak jak Pepsi czy Coca-Cola.Jednak wybory dawno za nami pytanie jednak pozostaje.Czy Bush to dobry prezydent,czy nie? Jak sie Wam wydaje?

kostek pisze:MLS, o ile pamiętam to zdecydowanie jesteś przeciw GWB ?

Mimo, że nie zgadzam się z wieloma jego decyzjami, uważam, że w ostatnich wyborach był najlepszym kandydatem do prezydentury.

Awatar użytkownika
fala
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 230
Rejestracja: 06 cze 2005, 16:40
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fala » 20 lip 2005, 17:17

Szczerze to mam gdzieś tego gościa .
Najlepiej jakby trzymał ręce daleko od Polski .
Jakby nie on to byłby spokój w Iraku , ropa była by tańsza .
Ma manie prześladowcze , boi się że każdy go chce zniszczyć , nakłada embarga na biedne kraje ( Kuba , Irak ) .
Jest kłamcą tak samo jak Kwaśniewski - broń masowego rażenia w Iraku .
Wcisnął Polakom F-16 i coś nie może wywiązać się z offsetu .

Awatar użytkownika
LAZIO
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 716
Rejestracja: 23 lip 2004, 9:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: CURVA NORD
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LAZIO » 20 lip 2005, 17:26

przez tego goscia bedzie III wojna swiatowa :?

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 20 lip 2005, 17:32

fala pisze:Szczerze to mam gdzieś tego gościa .
Najlepiej jakby trzymał ręce daleko od Polski .
Jakby nie on to byłby spokój w Iraku , ropa była by tańsza .
Ma manie prześladowcze , boi się że każdy go chce zniszczyć , nakłada embarga na biedne kraje ( Kuba , Irak ) .
Jest kłamcą tak samo jak Kwaśniewski - broń masowego rażenia w Iraku .
Wcisnął Polakom F-16 i coś nie może wywiązać się z offsetu .

Hmmm, wiesz jak nie Bush, to napewno Olek będzie jego przydupasem.W sumie politykia "Gdzie USA tam my" jest troszkę nie na ręke.Fakt, że mamy silnego 'przyjaciela', ale czy on chce napewno być naszym przyjacielem ? :x Jego politykę wewnątrz państwową oceniam dobrze.Co do zagranicznej to oczwyiście mam zastrzeżenia.To tak jakby był Hitlerem w ukryciu.Chce zagarnąć jedno z największych światowych dóbr, zasłaniając się jakimiś dziwnymi powodami.Z drugiej strony broń masowego rażenia miała szanse występować w Iraku, bo to kraj który ma dużo wspólnego z terrostami.Ale Bush nie starał się sprawdzać i poprostu liczyła się plotka.Tylko, że on mówił, że ta broń NAPEWNO tam jest :shock: .Trochę mnie dziwi brak na reakcję opinii oubkucznej, no ale chyba wie co robi.Teraz to już chyba nie zastanie szybko spokój w Iraku.A przekazanie władzy Irakijczykom nie wchodzi w grę.Chodzi mi o pełnoprawne, gdzie wojska amerykańskie wyjadą z Iraku.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 20 lip 2005, 17:59

kostek pisze:Mimo, że nie zgadzam się z wieloma jego decyzjami, uważam, że w ostatnich wyborach był najlepszym kandydatem do prezydentury.
Zgadzam się, to był najlepszy kandydat bo to był kandydat republikanów.
fala pisze: Szczerze to mam gdzieś tego gościa .
Najlepiej jakby trzymał ręce daleko od Polski .
Jakby nie on to byłby spokój w Iraku , ropa była by tańsza .
Ma manie prześladowcze , boi się że każdy go chce zniszczyć , nakłada embarga na biedne kraje ( Kuba , Irak ) .
Jest kłamcą tak samo jak Kwaśniewski - broń masowego rażenia w Iraku .
Wcisnął Polakom F-16 i coś nie może wywiązać się z offsetu
A ja natomiast byłbym bardziej zadowolony gdyby USA bardziej współpracowało z Polską. Izolacja względem USA to chyba dość kiepski pomysł. Wszelkie przejawy izolacjonizmu gospodarczego zawsze prowadzą do strat.
Tańsza ropa? hmmm Mam inne przemyślenia.
Embarga mają jakieś podstawy zwykle, kreowanie wizerunku że to Bush rano wstaje zamyka oczy i tam gdzie trafi jego palec to wali embargiem jest śmieszne. Mimo dużej władzy prezydenta w USA nie jest tak, że to Biały Dom nakłada embarga.
Kwaśniewski jest kłamcą, tak jak i jego żona to się zgodze. Jednak co do kwesti broni masowego rażenia to nie demonizował bym samego Busha. Ma On chyba taki trochę syndrom Kennediego (JFK) co do mocy wywiadu. Bush imho opierał się na danych takich, że jest tam broń. A że nie było to inna bajka.
Offset to bardziej rozbudowana historia.
Wśród tych ofert to nie była zła opcja - F-16.
LAZIO pisze: przez tego goscia bedzie III wojna swiatowa
Bo się przekręce.
Mógłbyś rozwinąć jakoś swoją myśl?
Bogi pisze:.Z drugiej strony broń masowego rażenia miała szanse występować w Iraku, bo to kraj który ma dużo wspólnego z terrostami.Ale Bush nie starał się sprawdzać i poprostu liczyła się plotka.Tylko, że on mówił, że ta broń NAPEWNO tam jest .Trochę mnie dziwi brak na reakcję opinii oubkucznej, no ale chyba wie co robi.
Mógłbyś mi powiedzieć co współnego miał Irak z terrorystami przed wejśćiem tam wojsk koalicji?
Pamiętajcie o tym, że prezydent opiera się na raportach które mu są dostarczane. SAm nie szpieguje nie kopie w ziemi, etc.
On jest od podejmowania decyzji, a nie od czarnejroboty.

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 20 lip 2005, 19:30

Oczywiście.Saddam Hussein od dawna utrzymywał dobre stosunki z terrorystami.Nie od dziś było wiadome, że ma szalone pomysły i straszył bombą.Poza tym jak już mówiłem, utrzymując bardzo dobre stosunki z np. Arabią Saudyjską czy innymi arabskimi przyjaciółmi było wiadome, że załatwić bombe dla niego nie było wyzwaniem.Chodziły niepowtierdzone plotki, że takową bombe już ma, ale nmie było pewne.A gdyby jej użył ? Będąc przeciw USA napewno znalazł by wsparcie u innych w ewentualnym użyciu jej...

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 lip 2005, 19:50

LAZIO pisze:przez tego goscia bedzie III wojna swiatowa :?
a mnie sie wydaje, że jakby sie uprzeć to III wojna już trwa - tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawy.
Od czasu WTC nikt nie może spać spokojnie.
Każdy (kraj) musie się liczyć z tym, że w każdej chwili może dojść do nieszczęścia (czyli zupełnie tak jak na wojnie - tak i dziadek opowieadał)

A co do Busha. Dobrze zrobił, ze postanowił walczyć z terroryzmem - bo puścić płazem wymordowqanie tylu tysięcy ludzi (WTC I Waszyngton) poprostu nie możabyło.

Awatar użytkownika
fala
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 230
Rejestracja: 06 cze 2005, 16:40
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fala » 20 lip 2005, 20:18

A ja natomiast byłbym bardziej zadowolony gdyby USA bardziej współpracowało z Polską. Izolacja względem USA to chyba dość kiepski pomysł. Wszelkie przejawy izolacjonizmu gospodarczego zawsze prowadzą do strat.
Tańsza ropa? hmmm Mam inne przemyślenia.
Embarga mają jakieś podstawy zwykle, kreowanie wizerunku że to Bush rano wstaje zamyka oczy i tam gdzie trafi jego palec to wali embargiem jest śmieszne. Mimo dużej władzy prezydenta w USA nie jest tak, że to Biały Dom nakłada embarga.
Kwaśniewski jest kłamcą, tak jak i jego żona to się zgodze. Jednak co do kwesti broni masowego rażenia to nie demonizował bym samego Busha. Ma On chyba taki trochę syndrom Kennediego (JFK) co do mocy wywiadu. Bush imho opierał się na danych takich, że jest tam broń. A że nie było to inna bajka.
Offset to bardziej rozbudowana historia.
Wśród tych ofert to nie była zła opcja - F-16.

Widzisz USA nie zależy na współpracy z Polską , wolą Francję czy Niemcy mimo braku poparcia w walce z terroryzmem . Polacy dalej bardzo ufają amerykanom , ale nie umieją z nimi współpracować , my im wysłaliśmy tanią siłę roboczą i żołnierzy , oni nam mc donald i wizy .
Embargo na Irak pozwoliło amerykanom kontrolować rynek ropy wraz z kolegami z Arabi Saudyjskiej . Plotka , że Irak posiada broń masowego rażenia , była tylko zagrywką by opanować rynek ropy . Irak celowo izolowano , amerykanie czekali i szukali motywu by zaatakowac iracką ropę , efekt znamy .
Najlepszą opcją był Grippen , ale mądrzy politycy woleli swatać się z amerykanami i tak im się to spodobało że poszli razem na wojną .

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 20 lip 2005, 22:00

Bogi pisze:Oczywiście.Saddam Hussein od dawna utrzymywał dobre stosunki z terrorystami.Nie od dziś było wiadome, że ma szalone pomysły i straszył bombą.Poza tym jak już mówiłem, utrzymując bardzo dobre stosunki z np. Arabią Saudyjską czy innymi arabskimi przyjaciółmi było wiadome, że załatwić bombe dla niego nie było wyzwaniem.Chodziły niepowtierdzone plotki, że takową bombe już ma, ale nmie było pewne.A gdyby jej użył ? Będąc przeciw USA napewno znalazł by wsparcie u innych w ewentualnym użyciu jej...
Co jest oczywiste? Podaj jakieś fakty. Jakieś zamachy gdzie udział brali terroryści pochodzenia irackiego. Coś konkretnego. Mówisz, tak jakby o tym że Irak wspierał terroryzm to pisało w elementarzu do 1 klasy podstawówki a jednak nie ma w twojej wypowiedzi konkretów.
Saddam miał przyjaciół w Arabii Saudyjskiej czy USA? Bo to w KAS stacjonują wojska amerykańskie.
Załatwienie bomby nie było problemem. Ech mit stworzony przez panów Fleminga, Ludluma, Clenciego. Ten mit wszechobecnych bomb atomowych które to niby wypływają w świat z byłego ZSRR szybciej niż imigranci za pracą na zachodzie. Tylko jakoś nikt ich nie wykorzstał do tej pory. A niby takie to wszystko proste.
Jakoś taka Libia, Egipt, Iran, Pakistan, Indie decydowały się w swoim casie na budowe bomb i jak widać z perspektywy lat nie jest to takie proste. Program atomowy kosztuje mase pieniędzy i potrzeba lat by mieć efekty no i elektrownie atomową.... Była taka zgadza siezostała zniszczona w 80 czy 81 roku.
Odpowiedz mi na kilka nurtujących pytań bo nie zasne.
1. Kto wg Ciebie poparł by Irak w walce z USA, otwartej walce?
2. Jak bombe atomową by Saddam wysłał do USA? Bo chyba gałębie pocztowe takiego zasięgu nie mają?
3. Jaki jest u Ciebie stosunek czytania prasy (typu FORUM, Polityka, Newsweek, Wprost, etc) do oglądania TV?

To taki mój powiew racjonalnego myślenia. Mam nadzieję, że coś wnoszę do dyskusji.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 20 lip 2005, 22:15

fala pisze:Widzisz USA nie zależy na współpracy z Polską , wolą Francję czy Niemcy mimo braku poparcia w walce z terroryzmem . Polacy dalej bardzo ufają amerykanom , ale nie umieją z nimi współpracować , my im wysłaliśmy tanią siłę roboczą i żołnierzy , oni nam mc donald i wizy .
Embargo na Irak pozwoliło amerykanom kontrolować rynek ropy wraz z kolegami z Arabi Saudyjskiej . Plotka , że Irak posiada broń masowego rażenia , była tylko zagrywką by opanować rynek ropy . Irak celowo izolowano , amerykanie czekali i szukali motywu by zaatakowac iracką ropę , efekt znamy .
Najlepszą opcją był Grippen , ale mądrzy politycy woleli swatać się z amerykanami i tak im się to spodobało że poszli razem na wojną .
McDonald niby szkodzi, niby tuczy, niby każdy mówi, że tam źle i niedobrze. Jednak McDonaldy funkcjonują, zarabiają. Ergo ludzią się to podoba. Lepsze hamburgery z psa niż wąglik.

Grippen --> wiesz za eksperta od broni się nie uważam. Jednak trochę czytam. Jednak mi bardziej odpowiadał kierunek zupełnie inny taki jak zaprezentowano w jednym z fachowych czasopism (to chyba jest Skrzydlata Polska, nie mam pewności bo mam tylko PDFa) tam mianowicie był dośc szczegółowo rozpisany pomysł utrzymania lotnictwa polskiego na bazie Migów-29 aż do opracowania samolotów następnej generacji. Tamta koncepcja bardzo mnie przekonała.

A Offset to duży był argument. CHodz ponoć sa problemy dlatego że nie jesteśmy przystosowani na takie inwestycje i poziom techniczny.

Zanim zaczniemy poważną dyskusje o ropie naftowej powiedz mi jaki interes amerykanie miely by w podnoszeniu cen ropy skoro sami są jednym z głównych importerów na świecie.

Pozwoliłem sobie napisać post pod postem z racji, że dyskusję toczę z dwoma osobami a nie chce tworzyć monstrualnych postów.
[/quote]

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 20 lip 2005, 22:58

bellus pisze: Co jest oczywiste? Podaj jakieś fakty. Jakieś zamachy gdzie udział brali terroryści pochodzenia irackiego. Coś konkretnego. Mówisz, tak jakby o tym że Irak wspierał terroryzm to pisało w elementarzu do 1 klasy podstawówki a jednak nie ma w twojej wypowiedzi konkretów.
Saddam miał przyjaciół w Arabii Saudyjskiej czy USA? Bo to w KAS stacjonują wojska amerykańskie.
Załatwienie bomby nie było problemem. Ech mit stworzony przez panów Fleminga, Ludluma, Clenciego. Ten mit wszechobecnych bomb atomowych które to niby wypływają w świat z byłego ZSRR szybciej niż imigranci za pracą na zachodzie. Tylko jakoś nikt ich nie wykorzstał do tej pory. A niby takie to wszystko proste.
Jakoś taka Libia, Egipt, Iran, Pakistan, Indie decydowały się w swoim casie na budowe bomb i jak widać z perspektywy lat nie jest to takie proste. Program atomowy kosztuje mase pieniędzy i potrzeba lat by mieć efekty no i elektrownie atomową.... Była taka zgadza siezostała zniszczona w 80 czy 81 roku.
Odpowiedz mi na kilka nurtujących pytań bo nie zasne.
1. Kto wg Ciebie poparł by Irak w walce z USA, otwartej walce?
2. Jak bombe atomową by Saddam wysłał do USA? Bo chyba gałębie pocztowe takiego zasięgu nie mają?
3. Jaki jest u Ciebie stosunek czytania prasy (typu FORUM, Polityka, Newsweek, Wprost, etc) do oglądania TV?

To taki mój powiew racjonalnego myślenia. Mam nadzieję, że coś wnoszę do dyskusji.

Wiesz, żeby popierać terroryzm, nie trzeba oddawać duszę za jego misję.Nie podam Ci takiej daty, bo takowej pewnie nie było, ale przecież nie znaczy, że Saddam sobie był taki niewinniutki.Program atomowy to co innego.Wiesz, pedział bym, że Saddam może i ma daleko do USA, ale Izrael to jest bliziutko.Albo ogólnie jakikolwiek pobliski kraj, a przecież to jest realne zagrożenie.

1.Przecież w otwartej wojnie nie będą uczestniczyć, albo jeśli tak to nie długo.Raczej groziła możliwość wystrzelenia tej bomby, nawet z terytorium innego kraju, bądź poprostu przewiezienie wraz z pełnym wyposażeniem na teren Iraku.
2.Izrael.
3.Hmm, czytam to i owo, ale żadnego nie biorę do końca na poważnie.Dziennikarze też muszą z czegoś żyć.

Awatar użytkownika
MLSoccer
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 23 sie 2004, 18:42
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MLSoccer » 21 lip 2005, 0:30

Racja jak kto napisal 'Wojna to juz jest' i to prawda,bo USA oficjalanie walczy z terrorem jak wszedzie politycy w tym kraju wolaja,ale ta wojna jest tylko na uzytek Busha tam gdzie trzeba krzyczy sie wojna a tam gdzie nie,mowi sie ze jej nie ma.Latwo cos powiedziec aby odniesc z tego korzysci.Jezeli jakis kraj zaatakuje drugi lub nawet dwa to jak nazwac dzialania,ktore sie toczyly i tocza nic tylko wojna.USA jednak w kilku sprawach twierdzi,ze wojny nie ma lub nie bylo.Napadli na Afganistan wzieli do niewoli iles tam ludzi,ktorych trzymaja na Kubie w bazach amerykanskich i ci wiezniowie wojenni traktowani sa jak .... ani przestepcy ani wiezniowi wojenni i nie ma na nich prawnego okreslenia.Ogolnie i nieprecyzyjnie nazywa sie ich zatrzymanymi i trzyma w wiezieniu przez kilka lat.Powod jest bardzo prosty zeby nikt rzadu USA nie pociagnal do odpowiedzialnosci karnej za tych wiezniow,bo teraz oni nie maja zadnego statusu prawnego.Gdyby mieli to wtedy nalezaly by sie im prawa wieznia wojenneg itp. co przewiduje konwencja genewska.W tej sprawie wojny nie ma i nie bylo wedlug USA tak aby robic z tymi wiezniami co sie chce.

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 21 lip 2005, 3:16

Georga Busha postrzegam przez pryzmat fragmentu Farenheita 9/11, kiedy prezydent największego mocarstwa dowiaduje się o ataku na WTC. Przy kazdej jego wypowiedzi słysze gdzieś z tyłu Moore'a, ironicznie komentującego jego tępe spojrzenie. Oprócz tego, jak Bush to i Condoleezza Rice, która jak się zapomni, to mówi o prezydencie per "mąż". Ciekawe co by powiedziała Laura i Freud na to... Z George'm kojarzą mi się śmietelnie niebezpieczne pączki i oświadczenia Białego Domu: "Pan prezydent zadławił się zwykłym pączkiem z dziurką w środku, ale dzięki szybkiej pomocy, wkrótce dojdzie do siebie". Jak mowa o Bushu, to nie można zapomnieć o bracie, gubernatorze Florydy, "Najszybszym krześle elektycznym na Zachodzie". Obaj reprezentują taką bufonadę, jakiej nie powstydziłby się Kaczyński. Tylko, że George to nie szeryf jak Kaczor, tylko bardziej kowboj. W końcu ranczo jest ciekawsze dla Amerykanów :lol:.

Co do polityki, to nie interesuję się jakim jest prezydentem. Decyzja o walce z terroryzmem była banalna, wyczuł tylko nastroje społeczne. W dodatku mógł dzięki temu zwiększyć budżet zbrojeniówce, dał zarobić kumplom i gites. Jestem ciekaw, czy wycofał się z pomysłu budowania systemu antyrakietowego wokół USA -tarczy, parasola czy jak to tałatajstwo się zwało. Nie zdziwiłbym się, gdyby nie, bo po czterech latach ciężko zauważyć, że terroryści nie wystrzeliwują głowic nuklearnych w kierunku Stanów.

A na koniec porcja gatunku wymyślonego przez Busha, czyli buszyzmów:
George Bush pisze: * "Nie jest najważniejszą sprawą bycie gubernatorem czy też pierwszą damą jak w moim przypadku" (30 stycznia 2000);
* "Ja rozumiem, co to jest rozwój drobnego biznesu. Sam nim byłem"
(19 lutego 2000);
* "Mój brat Jeb jest gubernatorem Teksasu"; dziennikarz: "Florydy";
G.W. Bush: "Florydy. Stanu Floryda" (z wywiadu udzielonego 27 kwietnia 2000)
[No i wywróżył - red.];
* "To najwyraźniej jest budżet. Jest w nim mnóstwo liczb" (5 maja 2000);
* "Sądzę, że wszyscy się zgadzamy: przeszłość minęła" (10 maja 2000);
* "Musimy utrzymywać dobre stosunki z Greczynami" (12 czerwca 2000);
* "Coraz więcej importu napływa do nas z zagranicy" (25 września 2000);
* "Jestem przekonany, że istota ludzka i ryba mogą koegzystować w
pokoju" (29 września 2000);
* "To nie skażenia szkodzą środowisku, lecz zatrucie powietrza i wody";
* "Rodzina jest tam, gdzie skrzydła dostają marzeń";
* "Terapie lekowe zastępują mnóstwo leków, jakie znaliśmy dotychczas" (18 października 2000);
* "To ważne zagadnienie: ile dłoni uścisnąłem?" (23 października 2000);
* "Jeśli nie osiągniemy sukcesu, grozi nam ryzyko porażki";
* "Mars jest mniej więcej w tej samej dległości od Słońca i jest to bardzo ważne. Widzieliśmy obrazy, na których są, jak nam się wydaje, kanały oraz woda. Jeśli jest tam woda, to znaczy, że jest i tlen. Jeżeli jest tlen, to znaczy, że możemy oddychać" (8 listopada 2000); * "Holocaust był obrzydliwym etapem historii naszego narodu. To znaczy - historii naszego stulecia. Ale przecież wszyscy żyliśmy w tym stuleciu. To jest - nie żyliśmy w tym stuleciu" (15 września 1995);
* "Ufam, że żyjemy w czasie nieodwracalnego trendu ku większej wolności i demokracji. Ale to się może zmienić" (22 maja 1998);
* "Będziemy mieli najlepiej wykształcony naród amerykański na świecie";
* "Mamy mocne zobowiązania wobec NATO. Jesteśmy częścią NATO. Mamy mocne zobowiązania wobec Europy. Jesteśmy częścią Europy";
* "Niska frekwencja wyborcza wskazuje na to, że mniej ludzi idzie głosować";
* "Kiedy mnie pytają, kto wywołał rozruchy i zabójstwa w Los Angeles, moja odpowiedź jest prosta i jasna: Kto jest winien rozruchów? Winni są uczestnicy rozruchów. Kto jest winien zabójstw? Winni są zabójcy";
* "Wszyscy jesteśmy gotowi na nieprzewidziane wydarzenia, do których może dojść albo nie dojść";
* "Nadszedł czas, by rodzaj ludzki wkroczył do Układu Słonecznego";
* "Szczerze mówiąc, nauczyciele to jedyny zawód, który uczy nasze dzieci" (18 września 2000);
* "Wypowiadać się publicznie jest bardzo łatwo".

Ogólne refleksje:

„Wiem, że ludzka istota i ryba mogą współistnieć w pokoju” - Saginaw, Michigan, 29 września 2000 r.

„Myślę, że zgadzamy się co do tego, że przeszłość minęła” – podczas spotkania z Johnem Mc Cainem, „Dallad Morning News”, 10 maja 2000 r.

„Jeśli niczego nie popierasz, to niczego nie popierasz!” - Bellevue Community College, 2 listopada 2000 r.

„Myślę, że wojna to niebezpieczne miejsce” – Waszyngton, 7 maja 2003 r.

„Przede wszystkim, niech to wyraźnie podkreślę, biedni ludzie nie koniecznie są zabójcami. Tylko to, że przydarzyło ci się nie być bogatym, nie musi oznaczać, że masz zamiar zabijać” – Waszyngton, 19 maja 2003 r.

O polityce wewnętrznej:

„Najważniejszą sprawą nie jest bycie gubernatorem czy też, w moim przypadku, pierwszą damą” – Pella, Iowa, „San Antonio Express-News”, 30 stycznia 2000 r.

„Rozumiem wzrost drobnych przedsiębiorstw. Sam byłem jednym” – „New York Daily News”, 19 lutego 2000 r.

„Dorastałem na Zachodzie. Zachodzie Teksasu. To całkiem blisko Kalifornii. O wiele bardziej, niż Waszyngton jest blisko Kalifornii” – Los Angeles, „Los Angeles Times”, 8 kwietnia 2000 r.

„To najwyraźniej jest budżet. Jest w nim mnóstwo liczb” – Reuters, 5 maja 2000 r.

„Rodziny to miejsca, gdzie nasz naród odnajduje nadzieje, gdzie skrzydła dostają marzeń” – LaCrosse, Wisconsin, 18 października 2000 r.

„Dick Cheney i ja nie chcemy, żeby ten naród był w recesji. Chcemy, żeby każdy kto może znaleźć pracę był zdolny znaleźć pracę” – program „60 minutes II”, CBS, 5 grudnia 2000 r.

„Gdybyśmy mieli dyktaturę, byłoby o wiele łatwiej – tak długo, jakbym to ja był dyktatorem” – 19 grudnia 2000 r.

„Na każdą strzelaninę z ofiarami śmiertelnymi przypadały trzy bez ofiar. I, ludzie, to jest nie do zaakceptowania w Ameryce. Po prostu nie do zaakceptowania. I mamy zamiar coś z tym zrobić" – 14 maja 2001 r.

„Jest biały” – odpowiedź na pytanie dziecka w Wielkiej Brytanii o to, jaki jest Biały Dom; 19 lipca 2001 r.

O polityce zagranicznej:

„Kiedy zaczynałem, świat był niebezpieczny i dokładnie wiedziałeś, kim oni byli. To byliśmy my przeciwko nim, i to było jasne, kim oni są. Dziś nie jesteśmy pewni, kim oni są, ale wiemy że są” - Iowa Western Community College, 21 stycznia 2000 r.

„Problem z francuskim polega na tym, że oni nie mają słowa oznaczajacego przedsiębiorcę” – w dyskusji z premierem Tonym Blairem na temat francuskiej ekonomii, 2000 r.

„Moja wyprawa do Azji zaczyna się tu, w Japonii, z ważnego powodu. Zaczyna się tu, ponieważ już od półtora wieku Ameryka i Japonia stworzyły jeden z najwspanialszych i trwałych sojuszy we współczesnych czasach. Dzięki temu sojuszowi zapanowała era pokoju na Pacyfiku” – Tokio, 18 lutego 2002 r.

„Ta cała polityka zagraniczna jest trochę frustrująca – „New York Daily News”, 23 kwietnia 2002 r.

„Tego szczególnego tygodnia w 1989 roku odbywały się protesty w Berlinie Wschodnim i w Lipsku. Do końca tamtego roku, wszystkie komunistyczne dyktatury w Ameryce Środkowej upadły” – Waszyngton, 6 listopada 2003 r.

O sobie samym:

„Myślę, że ci, którzy sądzą, że nie jestem wystarczająco mądry aby sobie poradzić z tą robotą, nie doceniają mnie” – „U.S. News & World Report”, 3 kwietnia 2000 r.

„Przeliczyli się co do mnie jako przywódcy” – Westminster, Kalifornia, 13 września 2000 r.

„Myślę, że jeśli wie się, w co się wierzy, to czyni o wiele łatwiejszym odpowiadanie na pytania. Nie potrafię odpowiedzieć na twoje pytanie” - w odpowiedzi na pytanie czy Bush chciałby cofnąć którąś ze swoich odpowiedzi w debacie przedwyborczej; Reynoldsburg, Ohio, 4 października 2000 r.

„Wtedy poszedłem pobiegać z innym psem i po prostu szedłem. I zacząłem myśleć o wielu rzeczach. Byłem w stanie… Nie mogę sobie przypomnieć o co chodziło. Aha, o przemowę inauguracyjną, zacząłem rozmyślać nad tym” – wywiad przed inauguracją prezydentury, U.S. News & World Report, styczeń 2001 r.

„Wiem, w co wierzę. Będę nadal wyrażał to, w co wierzę i wierzę, wierzę że to w co wierzę jest słuszne” – Rzym, 22 lipca 2001 r.

„Nie mam zbyt analitycznego umysłu. Wiecie, że nie spędzam wiele czasu nad myśleniem o sobie, nad tym dlaczego robię różne rzeczy” – na pokładzie Air Force One, 4 czerwca 2003 r.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”