Obecny poziom piłki nożnej - Strona 3

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 09 lis 2014, 15:38

MazurXIII pisze:Kamil popełniasz zasadniczy błąd biorąc pod uwagę suchą ilość bramek. Teraz gra się O WIELE więcej spotkań (puchary rozdmuchane do granic możliwości) niż np. w latach 90-ych. Bierz pod uwagę średnią na mecz...i nagle okazuje się, że Van Basten > C. Ronaldo...

Tylko ze Ronaldo do 23 roku życia grał jako typowy boczny pomocnik

Awatar użytkownika
Marcinhp
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2259
Rejestracja: 09 kwie 2010, 14:40
Reputacja: 182
Lokalizacja: Warszawa

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marcinhp » 09 lis 2014, 23:10

blackmore pisze:Z weteranów Giggsa, Vidicia, Evry i Ferdinanda? Z tych wiecznie kontuzjowanych piłkarzy ze środka pola? To, co pozostawił Ferguson to Jones, Smalling, de Gea, Welbeck (no tego akurat sprzedali) czy Rooney. Reszty zawodników już nie ma albo za chwilę zaczną odgrywać mniejszą rolę z racji wieku (Fletcher, Carrick). Ferguson miał pokolenia Beckhama, Neville'ów, Scholesa itd., następnie byli Ronaldo i Rooney, a kolejno zdobył mistrzostwo mając z przodu genialnego van Persiego. Gdyby Szkot został to zająłby się pracowaniem nad kolejnym pokoleniem, ale odszedł i to zadanie spadło na jego następców. I to uważam za naturalne, przecież ze składem z kończącego się sezonu 2012/2013 sir Alex nie pracowałby przez kolejną dekadę.
Trochę tak, jakbym słyszał gadkę Moyesa, że z taką kadrą nie mógł więcej ugrać niż to, co w poprzednim sezonie w lidze. Ale głównie nie o personalia tutaj chodzi, ale o głupotę/arogancję Szkota, który stwierdził, że trzeba wprowadzić rewolucję w zamyślę czy taktyce zespołu, który od dłuższego czasu był przyzwyczajony do pewnych schematów. Moyes natomiast stwierdził, że trzeba zacząć od zera i wprowadzał swoje koromysła na siłę. A przecież mógł postąpić tak, jak robi to teraz w Juventusie Allegri, który na początku wprowadzał tylko kosmetyczne zmiany w tym, co drużyna grała za Conte, a dopiero teraz, wielu może rzecz, że i tak za późno, odbija swoje poważne piętno na grze zespołu.

Wracając do tematu. Zgadzam się z Kamilem co do indywidualności w obecnym futbolu. Jest ich multum i nawet w słabej lidze Włoskiej znajdzie się ich kilku. Paradoksalnie jednak wydaje mi się, że jednostki nie są już tak decydujące. Wystarczy przypomnieć jaką różnicę robił Ronaldo w 2002, ile znaczył dla Barcelony Ronaldinho (np. to po jego fenomenalnej asyście Giuly strzelił gola Milanowi w 2006) oraz perypetie Francji na mundialu 2006, gdzie ich awans z dość słabej grupy (Togo, Szwajcaria, Korea) wisiał na włosku, a jak wyglądali w fazie pucharowej przeciw Hiszpanii czy Brazylii. Nie trzeba chyba dodawać jak wyglądał Zidane w pierwszej fazie, a jak wyglądał w drugiej. Dzisiaj natomiast, co pewnie związane jest z pojawieniem się tej dwójki kosmitów, większą uwagę przywiązuje się do organizacji gry, do kolektywu, do zniwelowania różnic personalnych między zespołami. Pewnie dlatego Mourinho często szedł z Barceloną na noże, Simeone zmuszał swoich piłkarzy do biegania z językiem na wierzchu, a Dortmund gwałcił rywali pressingiem. Gdzieś w tym wszystkim, mimo wybitnych jednostek, stawia się na drużynę. Ronaldo w poprzednim sezonie, owszem, fenomenalny, w finale ligi mistrzów był po prostu przeciętny (kontuzja te sprawy), musieli ratować go koledzy. Mundial: czy w Niemczech wybił się ktoś ponad drużynę? Ktoś kto w pojedynkę wprowadził ich do finału? Nie. Nawet Argentyna z Messim większość zawdzięcza kolektywowi (generalnie nie zachwycili w turnieju) niż Leonowi. Kto wie, może gdyby nie te bramki, które w jakimś stopniu zamazały dosyć przeciętną postawę gracza Barcelony w turnieju, to dziś szeptano by, że był niewłaściwym puzzlem w drużynie. Fenomenalny Bayern 2013. Tam też nikt nie wybił się ponad resztę. Turnieje 2010 i 2012 Hiszpanie też wygrywali kolektywem.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8988
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 09 lis 2014, 23:45

Trochę popłynąłeś. Jeżeli patrzymy na umiejętności indywidualne to nie ma lepszego zawodnika od Ronaldinho. Przecież ten człowiek robił cuda z piłką, asysty i gole to nie jest wyznacznik umiejętności indywidualnych. jak Maradona ciągnął sam słabe Napoli to było coś. A nie teraz taki Ronaldo i Messi nabijają statystyki, bo mają obok siebie jednych z najlepszych piłkarzy świata. Nie wydaje mi się żeby Messi, czy Ronaldo strzelili tyle goli grając w jakiejś słabej drużynie.]


Ronaldinho za to niby sam by słabszą drużynę pociągnął? Tak jak np. to zrobił w PSG, albo w Milanie gdzie nic nie wygrał?

Nie żartujmy. Każdy wielki grajek w sporcie zespołowym potrzebuje dobrych partnerów. W każdym w NBA też Jordan potrzebował Pippena i Rodmana(chociaż akurat on był geniuszem nad geniusze i potrzebował obok najmniej dobrych graczy) nie wspominają o Jamesie, który zeby zrobić majstry potrzebował dwóch cracków obok siebie. Stawiane więc zarzutu Messiemu i Ronaldo, że mają obok siebie dobrych piłkarzy jest kompletnie absurdalne. Wspomniany Dinho tez miał w Barcie i jakoś takich statsów nie nabijał.

I sorry jak nie asysty, gole i trofea nie są wyznacznikiem klasy to co niby jest? Co mi ze skakania Dinho ponad piłką i innych trików? Niech się zapisze do cyrku, są zresztą takie zawody w żonglerce i innych trikach, niech tam startuje. W piłce nożnej liczy się to jak swoim geniuszem swoimi trikami, umiejętnościami pomagasz zespołowi, partnerom. Sztuka dla sztuki to jak już wspomniałem inna dyscyplina.

Podsumowując owszem również się jarałem Dinho w jego Primie Timie, ale wtedy jeszcze nie znałem Messiego i Ronaldo. Gość do nich startu nie ma.

I kolejny raz okazuje się, że piłka nożna=Liga Mistrzòw. Smutne.

Ale o co chodzi? Dyskusja jest o tym, że rzekomo poziom piłki spadł, tej topowej, a nie ogórkowej. Więc rozmawiamy i o LM. Zresztą to całe hipsterstwo mnie bawi. Ok szanuje kogoś z pasją do piłki, kto potrafi i oglądać i jarać się 3 ligą Szwedzką. Nie mówmy jednak, że to jest nie wiadomo co i lepsze od topu światowego. Że lepsze jest oglądanie Bolka z 3 ligi Szwedzkiej niż Ronaldo, który całe swoje życie podporządkował, żeby być najlepszy na świecie. Nie pije, nie pali, prowadzi się w sezonie jak mnich, żeby zachwycać.

Wielokrotnie już to porównywałem do innych dziedzin. Jak ktoś w muzyce jara się Metallica i innymi klasowymi zespołami, a nie kapela garażową kumpla z osiedla to jest smutne? Jak ktoś jara się obrazami Picassa, Rembranta czy innego geniusza, a nie malunkami dzieciaków w szkole to jest smutne?
Kamil popełniasz zasadniczy błąd biorąc pod uwagę suchą ilość bramek. Teraz gra się O WIELE więcej spotkań (puchary rozdmuchane do granic możliwości) niż np. w latach 90-ych. Bierz pod uwagę średnią na mecz...i nagle okazuje się, że Van Basten > C. Ronaldo...


Wiedziałem, że ten zarzut się pojawi. Otóż Mazurze wymieniłem napastników z wielu okresów. Ci z początku XXI wieku grali spotkań nawet więcej. Bo w LM były dwie fazy grupowe. I jakoś poza sezonami konia Henrego(39 goli) czy RVN (44 goli) nikt nawet nie zbliżył się do statsów Messiego czy Ronaldo. Ba te dwa wyniki są w okolicach tego co zrobił Messi w tamtym sezonie jak miał słabszy sezon. Do najlepszych wyników Argentynczyka czy Portugalczyka nikt nawet startu nie ma.

Weśmy takiego Szewe. Gość w 2004 roku dostał złotą piłkę. Sezon 2003/2004 zakończył z 29 golami w 45 meczach. Lewy w sezonie 12/13 zdobył w 49 meczach 36 goli, walną czwórkę w półfinale LM i nawet nie miał startu do złotej piłki. I kiedyś rzekomo były większe indywidualności, a teraz ich nie ma? Lewy z tym swoim wynikiem wrzucony 10 lat wcześniej by dostał złotą piłkę z palcem w dupie.

Reszta to samo spójrz sobie ile meczów grywał Raul, Rivaldo. To są podobne liczby, jak nie większe. Weśmy wcześniejsze lata początek czy środek lat 90 tych. Stoiczkov kolejno w Barcie 38 meczów, 43,45, 38, 38. Romario w barcie 32 gole w 47 meczach.

Roberto Baggio od sezonu 91-92 40 meczy 22 gole, 43 mecze 30 goli, 41 meczy 22 gole.

To są podobne ilości meczów.

I w końcu Van Basten. Też mniejsza liczba meczów? No nie bardzo. Kolejno 47 meczów 32 gole, 40 meczów 24 gole, 35 meczów 11 goli, 38 meczów 29 goli. A co do bilansu lepszego od CR7? To ma być lepszy bilans? Żarty jakieś?

CR7 w Realu kolejno 35 meczów 33 gole, 54 mecze 53 gole, 55 meczów 60 goli, 55 meczów 55 goli, 47 meczów 51 goli. Gośc ma większą średnią niż gol na mecz, Van Basten nawet się nie zbliżył do takiej średniej.

Powtarzam poziom piłki poszedł w górę. Marcin wspomniał, że teraz bardziej zespoły wygrywają podając przykład np. Hiszpanii. A ileż tam było indywidualności?! Toż to na każdej pozycji jakiś crack. Można rzecz Crack na Cracku. Goście którzy stanowili o sile wielu zespołów z kilku lig. Prócz indywidualności Realu i Barcy. Silva największa gwiazda City, Torres wówczas największa gwiazda LFC, wczesniej Villa Valenci. Nie łapał się do składu Mata największa gwiazd Chelsea. I tak można dalej szukać.

W Niemczech podobnie. Prócz tych z Bayernu. Ozil z Realu bądź Arsenalu. Khedira.

Te zespoły są wybitne bo mają wybitne jednoastki.

Tak więc kończąc. Padły w tym temacie dwie tezy, które dla mnie są niedorzeczne i jest wręcz przeciwnie. Poziom piłki poszedł w górę, poziom topowoych zespołów tych które zgarniają trofea. Na każdej niemal pozycji w nich jest ktoś genialny i dąży się do w każdym sektorze boiska do perfekcji.

Druga natomiast,, że brakuje indywidualności poza Messim i CR7 wręcz przeciwnie jest ich bez liku. Te które teraz czasem nie łapią się nawet do 23 złotej piłki jak teraz Lewy kiedyś by zgarniały ją z palcem w dupie. Ale to, że niektórzy tego właśnie nie dostrzegają wynika z tego jak poszedł do góry poziom piłki. Wymagamy teraz czegoś więcej. 30 goli w sezonie? pff nic specjalnego. Kiedyś byłoby jaranko niesamowite. Na każdej pozycji w wielkich zespołach jest ktoś wielki, wielka indywidualność, która jednak np. takiego Messiemu czy CR7 jednak nie dorasta. I tak to spowszedniało tak teraz wymagania są wyższe, że niektórzy nie dostrzegają wielkich piłkarzy. Żeby teraz zostać zauważonym to trzeba zrobić coś niesamowicie mega genialnego walnąć 60 goli w sezonie, albo zaliczyć 20 asyst bo inaczej mało. Kiedyś walnąłeś w 13 goli i 14 asyst i miałeś złotą piłkę. Napastnik walnął 29 goli miał złotą piłkę. Inny jeszcze przykład Nedved w sezonie 02-03 14 goli i 3 asysyt(sic!) i złota piłka. Dziś jakby skrzydłowy zdobył 14 goli i 3 asysty to nikt by nawet na niego nie spojrzał...

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 10 lis 2014, 0:06

Ronaldinho wygrywał MS majac obok siebie genialnego Ronaldo Rivaldo a na boku biegał RC.W Barcelonie miał jakiś pachołków? GDyby Ronaldo i messi urodzili sie 10 lat wczesniej to taki Dinho by mogł zobaczyc złotą piłke na obrazku-Ci panowie wykręcaja staty nie z tej ziemi i to przez lata, ile Dinho miał wielkich sezonów? Taki Ronaldo miałby z 7 złotych piłek a tak musi sie bić z Messim.Zyjemy w czasach 2 piłkarzy którzy zdystansowali cała reszte.Jesli chodzi o walory eststyczne to ok wielu grało ładniej od Ronaldo,Dinho to chyba najpiekniejszy estata ale...w piłce chodzi o gole. Dalej jednak twierdze ze mamy deficyt obronców wielkiej klasy.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22075
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 10 lis 2014, 0:14

MGiggs pisze:GDyby Ronaldo i messi urodzili sie 10 lat wczesniej
Gdyby Messi urodził sie 10 lat wcześniej to pewnie nie miał by szans na wyleczenie karłowatości. Kto wie czy rozwój medycyny nie ma też dużego wpływu na dzisiejsze osiągi Ronaldo czy innych Lewandowskich.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 10 lis 2014, 0:28

Wkraczasz w zupenie inny temat- jasne że piłkarze obecnie sa coraz szybsi silniejsi,maja lepszą odnowe i wszystko co z tym związane.NIe chce jednak się w to zaglębiać, ja moge tylko zmierzyć ilośc goli Ronaldo z Ronaldo a nie to jaki wpływ mialy inne czynniki.Lata mijaja i czy pojawił sie lepszy koszykarz od Jordana czy lepszy hokeista od Gretzkiego? Czy faszerowani chemią bokserzy mieli by szanse z ich odpowednikami z przed 10-20-30 lat.Mi się zdaje ze ronaldo z messim to zawodnicy ktorzy wyprzedzili ten sport na wiele lat do przodu.Ronaldo może nie ma mega stylu ale jest maszyną która sie nie zacina od ładnych lat.

Przywykliśmy do ich popisów że dla nas jest to już nudne.zobaczmy jednak na wilkich mistrzów z dawnych lat..jak ktoryś strzelił 30 goli to byl krol...tutaj sezon Messi wali 50 a ronaldo zostaje pokonany i strzela chyba 45....ostatni sezon miessiego był słabszy..a astaty miał lepsze od najlepszych sezonow wielkich mistrzów ktorymi jaralismy się jako dzieciaki,

Slim91
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8526
Rejestracja: 13 kwie 2007, 21:12
Reputacja: 475

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Slim91 » 10 lis 2014, 1:46

Nie zastanawialiście się, że poziom środkowych obrońców spadł dlatego, że poziom piłki w ofensywnej w ciągu ostatnich 10 lat wskoczył mocno do góry :?: Naprawdę trudno ogarnąć nawet bardzo dobrej parze środkowych obrońców gdy wychodzi na nich obecna ofensywa Realu, Bayernu czy innej potęgi.

Futbol jest coraz lepszy, ale coraz bardziej mniej wyrównany. Obecnie ekipy z TOPu tak odjechały rywalom, że nie wyobrażam sobie, żeby Bayern stracił mistrza na rzecz innego klubu niż BVB. Już rok temu była wielka niespodzianka w La Liga która pewnie zdarzy się następnie za 10 lat.

Nowsze technologie i nowsze możliwości dzięki medycynie sprawiają, że futbol będzie się rozwijał i wcale mnie nie zdziwi gdy za 5-8 lat pojawi się nowy CR czy Messi.

I dodam, że wg mnie CR oraz Messi odstawiają wszystkich piłkarzy o których słyszałem kiedykolwiek. Jedynie Suarez się do nich zbliżył na bardzo nie wielki dystans w tamtym sezonie. Urugwajczyk miał bana, nie strzelał karnych(bardzo ważne) oraz wypracowywał kolegą masę okazji które mógłby śmiało sam kończyć. Podejrzewam, że gdyby te 3 czynniki poszły bardziej w Suareza(czyli brak bana, strzelał karne oraz grał bardziej na żyłę) i nie zachował się idiotycznie na Mundialu to dla mnie byłby to najlepszy gracz tego roku.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 lis 2014, 9:12

ogólnie to zgadzam się z Kamilem, ale mam jedno ale...
Kamil232 pisze:Lewy z tym swoim wynikiem wrzucony 10 lat wcześniej by dostał złotą piłkę z palcem w dupie.
z tym swoim wynikiem tak, ale czy miałby taki wynik, gdyby go postawić na przeciw lepszych defensyw? Wcześniej ktoś wymieniał dawnych stoperów, Maldini, Nesta, Canavaro, Adams, Campbell, Rio, etc... obecnie gra w defensywie kuleje (z małymi wyjątkami), większy dostęp do meczów dla przeciętnego kibica, większa kasa z praw tv, co za tym idzie wieksze wymagania kibiców. np.T. Henry takich statystyk jak Lewy nie miał w Arsenalu, zresztą sam Kamil podawałeś, ale czy powiedziałbyś, że Lewy bije umiejętnościami takiego Titiego na głowę?

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 10 lis 2014, 11:03

janop pisze:Kamil232 - to nie hipsterstwo to emocje. Dla mnie podstawa w tym sporcie, ktòrego odbiór ciężko mi porównać to odbioru sztuki, bo powody obcowania z jednym i drugim są dla mnie zupełnie inne. Doceniam kunszt Ronaldo i Messiego, ale oglądanie drużyn, w których grają to dla mnie strata czasu, bo emocje odczuwam poròwnywalne do tych jakie wywołuje patrzenie w pusty ekran. I tak: smutne dla mnie jest, że co drugi temat szybko przechodzi na rozmowę o Ronaldo i Messim. To dość nudne na dłuższą metę.
OK, ale w takim razie powinieneś to napisać w temacie "Poziom EMOCJI w obecnej piłce nożnej". Tutaj jednak chodzi o poziom czysto piłkarski.

Po drugie mimo wszystko jest multum ludzi na świecie, którzy lubią podziwiać najwybitniejszych piłkarzy, nawet gdy ci gromią rywali niemal w każdym meczu. Zwłaszcza, że to przecież nie trwa wiecznie, te potęgi są mimo wszystko przejściowe. Barcelona miała być machiną na lata, ale mimo wszystko odszedł Guardiola, Xavi jest już bliżej emerytury + kilka innych czynników i obecnie przegrywają 2 ligowe mecze z rzędu, a kolejny wygrywają 2-1 z Almerią (przez długi czas przegrywając). Tu nie ma emocji? Barcelona ma atak Neymar-Suarez-Messi, a mimo to przeciwnik potrafi im się postawić i mimo wszystko dostarczyć ludziom oglądającym to spotkanie dużo emocji.

W zeszłym sezonie Barca i Real też miały kosmiczne składy. I też były głosy, że La Liga to w ogóle nie warto oglądać, tam nie ma emocji. Hegemonia dwóch klubów. Ale nagle wyskakuje Atletico i zdobywa mistrzostwo. I o to chodzi. Nie było w zeszłym sezonie emocji? Do ostatniej kolejki. W tym meczu Barca-Atleti w samej końcówce sezonu kipiało od emocji.

United sprowadzają wielkie gwiazdy za ogromne pieniądze i dostają piątkę w plecy od beniaminka z Leicester. W tabeli są za Southampton, West Ham i Swansea.

Nie przesadzajmy, że tam gdzie są wielkie pieniądze nie ma emocji. Nadal zdarza się od groma niespodzianek i sytuacja w poszczególnych klubach i ligach się zmienia.

Co do samego tematu, to Kamil pozamiatał i w zasadzie ciężko tam coś wiele dopisać.

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47232
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8193
Lokalizacja: Wrocław

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 10 lis 2014, 12:20

Chyba poprzednicy wszystko napisali. Dzisiejszy futbol jest trochę dziwny, bo też zgodzę się, że ogólny poziom wzrasta (nie tylko pojawiają się piłkarze-cyborgi, ale też trenerzy perfekcjoniści, którzy starają się zaplanować mecz minuta po minucie, taktycznie gra jest coraz bardziej zaawansowana), co chyba jest naturalną sprawą. Wszak nie tylko mamy rozwój medycyny, który pozwala piłkarzom osiągać fizyczne maksimum, ale też rozwój technologiczny - każdy element ubioru, także piłka - wszystko projektowane jest tak, by jak najlepiej pomagać piłkarzom. Oczywiście ten wyskok w stosunku do przełomu wieków nie jest jakiś kolosalny, bo rzeczywiście pojawili się Ronaldo i Messi, którzy prześcignęli resztę o kilka długości (jak żyję, takich piłkarzy nie pamiętam), ale dawne osobistości piłki nie były gorsze od dzisiejszych. Dziś jednak tych znakomitych piłkarzy jest jednak moim zdaniem więcej.

Nie da się jednak nie zauważyć, że rzeczywiście spadł poziom obrońców. Moim zdaniem tu nie chodzi tylko o to, co pisał Slim, że podniósł się poziom napastników. Oczywiście poniekąd tak jest, taki Real mógł lata temu grać z Pavonami, Barcelona z Oleguerami i generalnie mocne kluby niekiedy z ogórkami, ale ci najlepsi, którzy wyznaczali top, byli jednak na wyższym poziomie. Przede wszystkim nawet jeśli mamy doskonałych obrońców, to nie ma już takich duetów. Wystarczy spojrzeć na poprzednie okienko. Najbardziej pożądanym towarem na rynku nie byli snajperzy, czarodzieje środka pola i inni kochani przez wszystkich piłkarze, ale właśnie stoperzy. City, United, Liverpool, Barcelona, PSG,Bayern w pewnym momencie, Arsenal pewnie też, ale o tym nie wiedzieli - wszystkie te kluby potrzebowały środkowych obrońców. Poszły na nich grube miliony, a tak naprawdę to chyba tylko Bayern ściągnął pewniaka. Rojo, Mangala, Lovren, wiecznie kontuzjowany Vermaelen, Luiz - na tych graczy poszły naprawdę niemałe pieniądze, a każdy z nich to tykająca bomba. Nie byłoby tak, gdyby rzeczywiście było wielu piłkarzy do wyciągnięcia, tak jednak nie jest. I tu nie chodzi tylko o to, że obrońcy są słabsi, tych nawet niezłych jest po prostu mniej, dlatego ciężko znaleźć pewniaka, tak to moim zdaniem wygląda.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22075
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 10 lis 2014, 12:36

Ciekawsze pytanie moim zdaniem brzmi: co dalej? Świat ciągle się rozwija, piłka wraz z nim - 10 lat temu prawie nikt nie pomyślałby że pojawią się gracze ładujący po 50-60 goli co sezon, podobnie jak nikt nie pomyślałby wtedy że większość społeczeństwa będzie miała pełen dostęp do fikuśnych smartfonów czy tabletów. Świat idzie do przodu i wciąż robi kroki, które większości nawet się nie śnią.

Ciężko jest mi wiec założyć, że to co zrobili dziś Messi z CR to wszystko, na co stać futbol. Że ta dwójka osiągnęła perfekcje i będą na piedestale przez kilkadziesiąt lat - no po prostu nie wierze. Zawsze znajdzie się większa ryba.

Więc co dalej? Pojawi się 2 cyborgów którzy będą ładować średnio po 100 goli na sezon? A może graczy z osiągami Messiego i CR zrobi się na tyle dużo, że prawie każdy czołowy klub będzie miał jakiegoś w składzie, zaś ci pokroju Lewandowskiego będą lądować w Sevillach, Parmach i Aston Villach? I co dalej z tym fantem? Dodadzą drugiego bramkarza albo ustalą napastnikom ilość kroków z piłką? Trudno powiedzieć, ale jestem przekonany, że za 50 lat Messi i Ronaldo bedą wymieniani zaledwie jako jedni z lepszych, a ich rekordy zostaną parę razy przebite.

Awatar użytkownika
Emerald
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5019
Rejestracja: 22 sie 2005, 16:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Crack off

Re: Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Emerald » 10 lis 2014, 13:05

janop pisze:ale to świadczy tylko o wzroście poziomu tych kilku drużyn, a nie piłki jako takiej.
No tak, tylko pytanie brzmi na jakiej podstawie chcesz oceniac reszte jesli nie porownujac do najlepszych? Reszta wydaje sie gorsza niz wczesniej bo najlepsi sa lepsi. A nie dla tego, ze ta reszta jest gorsza niz wczesniej (poza wyjatkami jak Konczyny, ktore praktycznie upadly...
Generalnie temat jest skonstruowany w ten sposob, ze mozemy rozprawiac de facto tylko o tym co sie komu podoba, bo nie ma jak porownac Porto z finalu LM to dzisiejszego Porto. Chyba, ze w oparciu o ich wyniki...w LM a to oznacza porownanie ich z najlepszymi druzynami.

No i jeszcze slowo o napastnikach - ich skutecznosci i na ile wynika ona ze slabszej gry obronnej i gorszych srodkowych obroncow.
Przede wszystkim chcialbym zaczac od tego, ze nie do konca sie z tym zgadzam. To znaczy zgadzam sie ze nie ma teraz srodkowych obroncow ktorzy byliby takimi crackami jak Nesta, Cannavaro czy Maldini ale - po pierwsze i najwazniejsze teraz druzyny bronia bardziej kompleksowo. To znaczy znacznie wiecej zawodnikow jest zaangarzowanych w obrone. Nie pamietam sytuacji typu jeden autobus w polu karnym a drugi przed nim kilkanascie lat temu. Wtedy pilka byla ogolnie mniej taktyczna wiec i bronienie w wiekszym stopniu spoczywalo na jednostkach. Po drugie, teraz obroncy poza bronieniem maja bardzo czesto takze inne zadania (jak np. Pique w formie czy Hummels). Podobnie ciezko porownywac DMow, ktorzy kiedys mieli rozbijac akcje a teraz, coraz czesciej poza rozbijaniem musza byc w stanie je kreowac. Najlepszy przyklad to zestawienie Busquetsa, Yaya Toure czy Vidala (ktory zaczynal jako DM) z Gattuso czy Makelele. Busquets i Toure czy Vidal sa bardzo rozni zawodnicy ale wszyscy trzej grali badz graja na pozycji DM. Wszyscy trzej maja znacznie wiecej obowiazkow niz bronienie. Gattuso i Makelele mieli czyscic i tyle. Jak wychodzilo im cokolwiek wiecej to dobrze, ale nikt ich z tego nie rozliczal.

No i na koniec slowko o bocznych obroncach - bo tutaj moim zdaniem poszlismy do przodu. Niektorzy zagalopowali sie moim zdaniem piszac, ze Roberto Carlos byl zawodnikiem do ktorego teraz nikt nie dorasta. Ja chcialem tylko przypomniec, ze Carlos orlem gry obronnej nie byl nigdy. Mial genialne uderzenie, rewelacyjne wolne i niesamowita szybkosc/wydolnosc. Ale w obronie nie byl najlepszym zawodnikiem na swiecie. Zawodnik ktorego mozna porownac do Daniego Alvesa sprzed kilku lat jesli chodzi o styl gry. Teraz jest sporo zawodnikow, ktorzy w ataku daja niewiele mniej od RC a w obronie sa lepsi. Tyle tylko, ze Carlos jest dla wiekszosci legenda dzicinstwa (jak dla mnie), plus tempo gry ofensywnej wzroslo na tyle, ze teraz zawodnicy typu Daniego Alvesa nie zawsze sa w stanie wrocic do obrony wiec wylewa sie na nich wiadro pomyj za gre w obronie. Carlos mial te same problemy, mimo ze gra byla wolniejsza.

Takie moje zdanie.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 25 kwie 2017, 0:20



Tak sobie myślę, że powinniśmy być naprawdę szczęśliwi, że przyszło nam żyć w czasach Sir Alexa Fergusona, Messiego, Ronaldo, Ronaldinho czy Mourinho. Chciałbym zauważyć, że to ostatnie podrygi romantycznego futbolu. Owszem, ogromne pieniądze nie weszły wczoraj, ale wciąż byliśmy świadkami magii. Czy ktoś wyobraża sobie drugiego takiego trenera jak Sir Alex Ferguson? 25 pracy w jednym i to topowym klubie? Teraz to jest i będzie nie do pomyślenia, bo idziemy w kierunku szybkich sukcesów, nie długofalowego myślenia. Tak samo Messi czy Ronaldo - wydaje mi się, że 10 lat temu każdy z nich miał w sobie tę magię, którą w kolejnych latach powoli tracili(choć Leo potrafi częściej o niej dać znać). Początki Ronaldo to naprawdę temat na książkę - ileż ten chłopak musiał się napracować, żeby odnieść takie sukcesy! Gość z Madeiry, jakiejś wyspy koło Portugalii. Leo też nie miał łatwo, walczył dzielnie o swoje i nawet pomimo takich warunków fizycznych przeszedł do historii jako jeden z największych. A Ronaldinho czy brazylijski Ronaldo? Czy tam aż tak chodziło o pieniądze? Byłem brzdącem, kiedy Brazylia wygrywała Mistrzostwa w 2002, ale potrafię wymienić praktycznie cały tamten skład. Nawet gole z półfinałów i finału pamiętam(a tak w sumie to najbardziej mi zapadła w pamięć bramka Pape Maupa Dioufa, przez co Francja przegrała 1:0 z Senegalem. Tak, nie wiem, czy pisze się "Maupa", ale tak zapamiętałem, a dla mnie wtedy był to cios, bo byłem kibicem Zidane'a :D ). Człowiek siadał do telewizji i raczył się magią. No właśnie, nie da się inaczej nazwać tego zjawiska. Brazylijczycy byli czarodziejami.

I tak dochodzę do wniosku, że w futbolu będzie coraz mniej tego piękna, tej poezji. Owszem, może poziom wzrośnie, bo gra stała się bardziej taktyczna, a i zawodnicy są praktycznie traktowani jak roboty, ale powoli odchodzą najpiękniejsze czasy. Za kilka lat może się okazać, że byliśmy niezwykłymi farciarzami.

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25766
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 25 kwie 2017, 9:38

Lat Ci przybylo to Ci sie percepcja zmienila.

Awatar użytkownika
rekinho
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10097
Rejestracja: 04 maja 2012, 11:17
Reputacja: 958

Obecny poziom piłki nożnej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rekinho » 25 kwie 2017, 10:38

Carbon pisze: Gość z Madeiry, jakiejś wyspy koło Portugalii
xD


no i mourinho zdecydowanie nie pasuje do tego zacnego grona

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”