Bardzo trudno jednoznacznie wskazać faworyta tej konfrontacji. Z jednej strony Liverpool, który od lat zawodzi w lidze, ale bardzo dobrze radzi sobie w europejskich pucharach, a z drugiej Inter, czyli tak naprawdę ich odwrotność. Nerazzurri już drugi sezon dominują w Serie A i pewnie zmierzają po scudetto. Jednak w Lidze Mistrzów już nie jest tak kolorowo. Odpadnięcie w konfrontacjach z Villarreal’em w ćwierćfinale i Valencią w 1/8 na pewno chluby piłkarzom Manciniego nie przynosi.
Pierwszy mecz na Anfield co jest na pewno naszym atutem, ponieważ ze wspomnianymi hiszpańskimi ekipami odpalaliśmy grając rewanże na wyjeździe. W jutrzejszym meczu na pewno każdy życzyłby sobie zwycięstwa, ale na pewno nikt remisem –zwłaszcza bramkowym- nie pogardzi.
Jest u nas trochę kontuzji. Przede wszystkim Samuel, który jak od dawna wiem nie zagra do końca sezonu. Podobna jest sytuacja Dacourta, który ma za sobą przygodę w lidze angielskiej. Ponad nie zagra Jimenez. Trudno przewidzieć jaki skład jutro Mancini desygnuje na boisko. Ciekawe czy w ataku obok Ibry zagra odpoczywający ostano Cruz czy Suazo, strzelec trzech bramek w ostatnich dwóch meczach. David chyba nieźle czuje się na Wyspach. Świadczyć mogą o tym dwie bramki strzelone Manchesterowi i jedna Arsenalowi w przedsezonowych sparingach.
ps. Jeśli pamięć mnie nie myli to jest to pierwszy temat założony przeze mnie na tym forum.








