Kredyt czy wynajem - dyskusja - Strona 3

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25766
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 21 mar 2018, 17:29

Sorry wloski, ze Cie urazilem. Nie chcialem. Fakt jest jednak taki, ze patrzac na liczby jakikmi operuja ludzie to my na tym forum to biedny plankton. I jak najbardziej kredyty sa dla nas. Jednakze trzeba patrzyc na oprocentowanie.

Awatar użytkownika
wloski
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11521
Rejestracja: 18 kwie 2005, 14:35
Reputacja: 936
Kibicuję: Juventus
Lokalizacja: Jama Zła

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wloski » 21 mar 2018, 18:15

Osoba z zarobkami 4000 netto może spokojnie zadłużyć się na 300 tysięcy złotych, od strzała wystarczy umowa o pracę bezterminowa, nawet zdrowia nie sprawdzają, warto przed tym mieć jakąś historię kredytową to już w ogóle, radio za 120 zł na raty, PS4 na raty, jakieś gówno, ważne, żeby było spłacone, nie ważne czy raty są obarczone opłatami czy za "zero" bank ma na to wyjebane. Historia kredytowa i tyle.

Co do powinięcia nogi, biorąc coś na długi kredyt zobowiązani jesteście do ubezpieczenia, primo ubezpieczenie na mieszkanie to jest podstawa, niektóre banki wymagają na życie, na wypadek śmierci, braku pracy, w przypadku śmierci cała kwota jaka została do spłacenia ląduje na koncie banku, dlatego ważne jest, żeby ufać partnerce albo partnerowi, bo można skończyć jak ta rodzina na Śląsku. Druga sprawa to utrata pracy, zależy od ubezpieczenia, ale można mieć nawet 18 miesięcy bez pracy, a raty spłaca ubezpieczyciel. Branie kredytu przeraża tych, który go nigdy na oczy nie widzieli, kredyt nie jest dla biednych, kredyt jest dla osób, które potrafią zarządzać pieniędzmi i nimi obracać, bo jeśli ktoś bierze kredyt, żeby zadłużyć się na całe życie to powodzenia, krzyż pański, jeśli bierze go, po to aby nie wydać całego hajsu, płacić w międzyczasie, a resztę pieniędzy w dobry sposób obrócić i wykorzystać, to wspaniałe rozwiązanie.
futbolowa pisze: Właśnie dlatego nie jestem fanką kredytów. Niewiele trzeba, by się w długach zakopać, a w przypadku nagłych problemów stracić wszystko.
Przecież to nieprawda, tak jak informowałem są ubezpieczenia, które Ciebie chronią, pozostaje również kwestia tego, że nie mogą Ci tak zabrać, bo nie zapłaciłaś dwóch rat, egzekucja komornicza ze strony banku nie zaczyna się od zalegania "drobnej kasy", inna sprawa, że są wakacje kredytowe w momencie, kiedy zmieniasz pracę albo Ciebie zwolnili. Rozwiązań jest tyle, że bardziej boje się bigosu niż kredytu.
Ostatnio zmieniony 21 mar 2018, 18:18 przez wloski, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Rojiblanco
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11525
Rejestracja: 28 cze 2004, 15:17
Reputacja: 2275

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rojiblanco » 21 mar 2018, 18:17

futbolowa pisze:
cloner pisze:
Tomusmc pisze:

Według tego co piszesz to nie będzie jego przez najbliższe 10 lat ;)
Otóż to. Noga mu się powinie,nie zapłaci paru rat i kicha. Hajs chyba przepada? Mieszkanie jest banku?
Właśnie dlatego nie jestem fanką kredytów. Niewiele trzeba, by się w długach zakopać, a w przypadku nagłych problemów stracić wszystko.
Oczywiście, że mieszkanie jest jego, a nie jak to się zwykle mawia "banku". W przypadku nagłych problemów sprzedaje mieszkanie, idzie mieszkać do rodziców i spłaca kredyt.

Awatar użytkownika
wloski
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11521
Rejestracja: 18 kwie 2005, 14:35
Reputacja: 936
Kibicuję: Juventus
Lokalizacja: Jama Zła

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wloski » 21 mar 2018, 18:20

ubek pisze:
futbolowa pisze:
cloner pisze: Otóż to. Noga mu się powinie,nie zapłaci paru rat i kicha. Hajs chyba przepada? Mieszkanie jest banku?
Właśnie dlatego nie jestem fanką kredytów. Niewiele trzeba, by się w długach zakopać, a w przypadku nagłych problemów stracić wszystko.
Oczywiście, że mieszkanie jest jego, a nie jak to się zwykle mawia "banku". W przypadku nagłych problemów sprzedaje mieszkanie, idzie mieszkać do rodziców i spłaca kredyt.
Faktycznie to mieszkanie jest w takim procencie banku ile zostało jeszcze kasy do spłacenia, ale prawda jest taka, że jak nie ma żadnych regulacji np. związanych z MDM to można opierdolić mieszkanie, spłacić resztę tak jak napisałeś i przeprowadzić się do rodziców, wynająć mieszkanie i rozpocząć nowe życie.
ozob pisze: Sorry wloski, ze Cie urazilem. Nie chcialem. Fakt jest jednak taki, ze patrzac na liczby jakikmi operuja ludzie to my na tym forum to biedny plankton. I jak najbardziej kredyty sa dla nas. Jednakze trzeba patrzyc na oprocentowanie.
Nie uraziłeś mnie, nie wiem kiedy mówisz serio, a kiedy żartujesz, także zawsze uważam, że żartujesz ;).

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14054
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2024
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 21 mar 2018, 19:36

wloski pisze: Przecież to nieprawda
Jasne. Ty chyba dla odmiany życia nie znasz, bo ja np. mogłabym Ci przedstawić kilkanaście osób, które kredyty wykończyły. Nie powiedziałabym więc, że problem nie występuje.
ubek pisze: W przypadku nagłych problemów sprzedaje mieszkanie, idzie mieszkać do rodziców i spłaca kredyt.
Myślisz, że każdy nagle ma możliwość szybkiej przeprowadzki do rodziców? :D

Awatar użytkownika
wloski
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11521
Rejestracja: 18 kwie 2005, 14:35
Reputacja: 936
Kibicuję: Juventus
Lokalizacja: Jama Zła

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wloski » 21 mar 2018, 19:46

futbolowa pisze: wloski pisze:
Source of the post Przecież to nieprawda

Jasne. Ty chyba dla odmiany życia nie znasz, bo ja np. mogłabym Ci przedstawić kilkanaście osób, które kredyty wykończyły. Nie powiedziałabym więc, że problem nie występuje.
Kredyt ponad stan? Trzeba ignorować liczby, żeby taki wziąć.
futbolowa pisze: ubek pisze:
Source of the post W przypadku nagłych problemów sprzedaje mieszkanie, idzie mieszkać do rodziców i spłaca kredyt.

Myślisz, że każdy nagle ma możliwość szybkiej przeprowadzki do rodziców?
Są możliwości szybkiego wynajmu, zamiany mieszkania na tańsze, zamiany na mniejsze, przeprowadzka na obrzeża miasta etc.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14054
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2024
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 21 mar 2018, 20:05

wloski pisze: Kredyt ponad stan? Trzeba ignorować liczby, żeby taki wziąć.
A kto mówi o kredycie ponad stan? To, co teraz wydaje się nam do spłacenia lekką ręką, po latach może okazać się gwoździem do trumny.
wloski pisze: Są możliwości szybkiego wynajmu, zamiany mieszkania na tańsze, zamiany na mniejsze, przeprowadzka na obrzeża miasta etc.
Pewnie, że tak, ale takie ruchy są najlepsze dla singli albo młodych ludzi. Pamiętajmy, że taki dzisiejszy posiadacz kredytu za 15 lat może mieć dwoje dzieci przywiązanych do danego środowiska, żonę pracującą w sklepie za rogiem i każda z takich zmian będzie gigantyczną rewolucją, którą nie tak łatwo ogarnąć.

Pamiętam, że moim sąsiadom np. udało się tak zamienić z kimś na mieszkania z bloku obok, ale też znam historie, gdzie ludzie byli eksmitowani i lądowali na bruku. Fakt, że chodzi tu głównie o mieszkania spółdzielcze kredytowane na początku lat '90, więc może wyglądało to inaczej niż obecnie, ale - tak czy siak - ja zbyt wiele złego w tym temacie widziałam i tak lekko do tematu kredytu podchodzić nie będę.

Swoją drogą, ostatnio na forum mojego miasta ktoś wrzucił zapytanie, gdzie tu można zarobić 3k i okazuje się, że dla 90% wypowiadających się to była suma z kosmosu. Strasznie smutne.

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5647
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 319

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cruel » 21 mar 2018, 20:15

Swietny argument z tym 'a jak sie noga powinie'. A jesli nie masz kredytu tylko wynajmujesz cos za 1000pln miesiecznie, i tez sie noga powinie? Ladujesz na bruku, faktycznie duzo lepszy scenariusz ;d

Ja wzialem kredyt na dom w ciagu 1.5 roku od momentu przyjazdu tutaj. W uj wydatkow na start, wiec minimalny downpayment jaki sie da, 5% = $15,000. Miesiecznie place $2019, w tym wliczone podatki, ubezpieczenie i pierdoly. Dom ponad 250m^2. Za apartament 115m^2 placilem $1325, po roku podniesli do $1370. Teraz musialbym za to samo placic $1470, a za rok pewnie znowu ceny pojda do gory. Wiec roznica robi sie coraz mniejsza, a standard zycia bez porownania. W dodatku miesiac w miesiac wywalasz kase i nie masz z tego absolutnie NIC, a ceny raczej tylko ida do gory (zarowno USA czy PL).

Gdybym czekal, teraz zamiast oprocentowania 3.6% mialbym teraz 4.5% i domy do kupna drozsze srednio 15%.


W skrocie: jesli ktos nie ma planow zmieniac miejsca zamieszkania, dostalby zgode na kredyt na sensownych warunkach, to kontynuowanie wynajmu jest po prostu glupie. Chyba ze wynajem to jakas uber promocja od wujka po znajomosci za 1/2 czy 1/3 normy w danym miescie.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14054
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2024
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 21 mar 2018, 20:21

cruel pisze: Swietny argument z tym 'a jak sie noga powinie'. A jesli nie masz kredytu tylko wynajmujesz cos za 1000pln miesiecznie, i tez sie noga powinie? Ladujesz na bruku, faktycznie duzo lepszy scenariusz ;d
Różnica jest taka, że nie ani Ty, ani członkowie Twojej rodziny nie macie wieloletniego długu nad głową.

Awatar użytkownika
wloski
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11521
Rejestracja: 18 kwie 2005, 14:35
Reputacja: 936
Kibicuję: Juventus
Lokalizacja: Jama Zła

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wloski » 21 mar 2018, 20:24

futbolowa pisze:
cruel pisze: Swietny argument z tym 'a jak sie noga powinie'. A jesli nie masz kredytu tylko wynajmujesz cos za 1000pln miesiecznie, i tez sie noga powinie? Ladujesz na bruku, faktycznie duzo lepszy scenariusz ;d
Różnica jest taka, że nie ani Ty, ani członkowie Twojej rodziny nie macie wieloletniego długu nad głową.
Kolejny świetny argument, okazuje się, że spłacając "ten wieloletni" dług Twoje dziecko zostało "zabezpieczone" i będzie miało jakiś spadek, wynajmując mieszkanie może mieć tylko wspomnienia.

Awatar użytkownika
wloski
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11521
Rejestracja: 18 kwie 2005, 14:35
Reputacja: 936
Kibicuję: Juventus
Lokalizacja: Jama Zła

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wloski » 21 mar 2018, 20:29

Janpo pisałem wyżej, że są ubezpieczenia, Ci o których wspomina futbolowa to chyba naprawdę złe przykłady, osoby, które nie brały pod uwagę żadnych złych okoliczności. W ogóle dochodzimy do takiej paranoi, że lepiej żyć w myśl carpe diem i nic nie zadłużać się, bo zaraz coś się nam stanie. Kredyty nie są przecież dla każdego, tak jak z innych elementów życia społecznego, z nich też trzeba umieć korzystać.

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5647
Rejestracja: 18 wrz 2005, 21:14
Reputacja: 319

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cruel » 21 mar 2018, 20:36

W dodatku jest sporo innych opcji przeciez. Nawet zakladajac ze dzieje sie bardzo zle, i ktos wzial kredyt na mieszkanie 3pok, to wynajmujesz jeden albo
dwa z tych pokoi, i ktos Ci nagle splaca spory % kredytu, jak nie calosc. Czy nawet calosc wynajac a samemu ulokowac sie na jakis czas u kogos z rodziny, i ogarnac sobie ta powinieta noge.

Futbolowa mieszka w Czestochowie, urodzilem sie tam i mieszkalem zanim zaczalem studia. Absolutna tragedia, fatalne miasto i esencja wszystkiego, czego
nie lubie w Polsce. Nie potrafie sobie wyobrazic osoby rozgarnietej ktora tam swiadomie zostaje. Z mojej klasy w liceum 30 sposrod 30 osob - wszystkie
wyjechaly (Wawa, Krk, Wroc, Poznan). Mialbym duzy problem ze znalezieniem gorszego miasta w PL.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 21 mar 2018, 20:41

cruel pisze: Swietny argument z tym 'a jak sie noga powinie'. A jesli nie masz kredytu tylko wynajmujesz cos za 1000pln miesiecznie, i tez sie noga powinie? Ladujesz na bruku, faktycznie duzo lepszy scenariusz ;d

Ja wzialem kredyt na dom w ciagu 1.5 roku od momentu przyjazdu tutaj. W uj wydatkow na start, wiec minimalny downpayment jaki sie da, 5% = $15,000. Miesiecznie place $2019, w tym wliczone podatki, ubezpieczenie i pierdoly. Dom ponad 250m^2. Za apartament 115m^2 placilem $1325, po roku podniesli do $1370. Teraz musialbym za to samo placic $1470, a za rok pewnie znowu ceny pojda do gory. Wiec roznica robi sie coraz mniejsza, a standard zycia bez porownania. W dodatku miesiac w miesiac wywalasz kase i nie masz z tego absolutnie NIC, a ceny raczej tylko ida do gory (zarowno USA czy PL).

Gdybym czekal, teraz zamiast oprocentowania 3.6% mialbym teraz 4.5% i domy do kupna drozsze srednio 15%.


W skrocie: jesli ktos nie ma planow zmieniac miejsca zamieszkania, dostalby zgode na kredyt na sensownych warunkach, to kontynuowanie wynajmu jest po prostu glupie. Chyba ze wynajem to jakas uber promocja od wujka po znajomosci za 1/2 czy 1/3 normy w danym miescie.
A co jeśli huragan rozpierdoli Ci w mak? :P

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 25766
Rejestracja: 13 sie 2011, 23:58
Reputacja: 2153

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 21 mar 2018, 20:53

Ja wzialem kredyt na dom w ciagu 1.5 roku od momentu przyjazdu tutaj.
Mamy uwierzyc, ze w 1,5 roku zrobiles historie kredytowa, aby zakupic dom? W USA po kryzyzsie 2008 roku spowodowanym wlasnie zbyt latwym przyznawaniem kredytow?

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14054
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2024
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 21 mar 2018, 21:17

wloski pisze: Kolejny świetny argument, okazuje się, że spłacając "ten wieloletni" dług Twoje dziecko zostało "zabezpieczone" i będzie miało jakiś spadek, wynajmując mieszkanie może mieć tylko wspomnienia.
A może niech dziecko samo decyduje, czy chce mieć na głowie takie zobowiązanie? Ja np. bym nie chciała.
janop pisze: Bez urazy, ale może trzeba zmienić miasto?
Z rachunkami mieszczę się w 1000 zł, mieszkam w trzypokojowym mieszkaniu w świetnej lokalizacji, jestem w stanie sporo zaoszczędzić - czemu miałabym zmieniać miasto? Jest [ch**] pod wieloma względami, ale też nie mogę narzekać na swoją sytuację.
cruel pisze: Futbolowa mieszka w Czestochowie, urodzilem sie tam i mieszkalem zanim zaczalem studia. Absolutna tragedia, fatalne miasto i esencja wszystkiego, czego
nie lubie w Polsce. Nie potrafie sobie wyobrazic osoby rozgarnietej ktora tam swiadomie zostaje. Z mojej klasy w liceum 30 sposrod 30 osob - wszystkie
wyjechaly (Wawa, Krk, Wroc, Poznan). Mialbym duzy problem ze znalezieniem gorszego miasta w PL.
Serio? Nie miałam o tym pojęcia, chyba nigdy nie wspominałeś. Z ciekawości - gdzie mieszkałeś?
wloski pisze: Tak sobie myślę, że jakby jakaś mądra głowa z moderacji, ostatnie kilka stron przerzuciła do nowego tematu pod tytułem "Kredyt - jak żyć" to byłoby super. Ogólnie dla młodszego ludu przydadzą się sentencje wypisane przez koleżankę, która broni nas od kredytów niczym PISowcy nieurodzone dzieci od aborcji.
Bez przesady, ja nie mam zamiaru nikomu mówić, jak ma żyć. Po prostu mówię o tym, jak obecnie widzę swoją sytuację. Może gdybym miała bardziej stabilne zarobki - a nie że raz 7000, raz 2000 - czułabym się pewniej. Póki co jednak nie widzę siebie z wielkim kredytem, i tyle :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”