Kazirodztwo - Strona 2

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

?

Kapitanie państwo wtrącaj dorosłych ludzi, ktorzy nikogo nie krzywdzą do więzienia, hurrr durrr!!
4
31%
Dopóki dwójka doroslych ludzi za obupólną zgodą decyduje się na wspólżycie, to nam nic do tego
9
69%
Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6382
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 1986

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 30 maja 2016, 2:52

Cement pisze: poglądy, które były uznawane przez setki lat za normalne i które są oparte na nauczaniu Pisma Świętego i Kościoła, znajdując przy tym dobitne odzwierciedlenie i potwierdzenie w rzeczywistości, są dziś uznawane za "nawiedzone" - signum temporis.
Cement pisze: O poglądach, które wyszczególniłem w poprzednim poście - że kazirodztwo (...)
Możesz mi powiedzieć gdzie Ty dostrzegasz dookoła krytykę kazirodztwa jako pogląd "nawiedzony"? Bo na ile mi wiadomo to jest rzecz zakazana prawnie i piętnowana moralnie.
Btw: Pogląd na temat tego, że kazirodztwo jest złe nijak nie jest 'oparty na nauczaniu Pisma Świętego'. To jest jeden z niewielu tematów tak zgodnych we wszystkich kulturach czy religiach - włączając te przed-chrześcijańskie, odizolowane od dostępu do wiedzy na temat tej religii czy też jej 'wrogie'.
Ale patrząc na historię to ta religia ma doświadczenie w, nazwijmy to, przywłaszczaniu sobie pewnych zwyczajów czy norm - takie 'wartości chrześcijańskie' padają z ust wielu ludzi - choć Kościół do tych wartosci dochodził razem z cywilizowaniem się Europy, wcześniej mając owe wartości gdzies.
Cement pisze: obiektywna moralność bez Boga nie istnieje, co przyznają zresztą otwarcie ateiści
To również ciekawe.
Obiektywna moralność, jak widzę, również jest przywłaszczona przez Kościół. Bo każda inna jest efektem poglądów czy działań ludzkich - czyli subiektywna. Pogląd katolicki będzie obiektywny - bo niezależny od ludzi, tak?
Owa moralność ewoluowała przez setki lat od 'zabić niewiernych' po wartość każdego ludzkiego życia - gdzie tu jest za obiektywna moralność?

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 maja 2016, 3:42

venomiq pisze:
Możesz mi powiedzieć gdzie Ty dostrzegasz dookoła krytykę kazirodztwa jako pogląd "nawiedzony"? Bo na ile mi wiadomo to jest rzecz zakazana prawnie i piętnowana moralnie.
Odnosiłem się do wypowiedzi rekinho, który uznał moją pierwszą wypowiedź za przykład nawiedzenia rodem z fronda.pl
venomiq pisze: Btw: Pogląd na temat tego, że kazirodztwo jest złe nijak nie jest 'oparty na nauczaniu Pisma Świętego'. To jest jeden z niewielu tematów tak zgodnych we wszystkich kulturach czy religiach - włączając te przed-chrześcijańskie, odizolowane od dostępu do wiedzy na temat tej religii czy też jej 'wrogie'.
Mylisz się całkowicie, kazirodztwo było np. dość powszechną praktyką w egipskich rodzinach królewskich - faraonowie niejednokrotnie poślubiali swoje siostry. Potępiające kazirodztwo Prawo Mojżeszowe (Kpł 20:19-21) odróżniało też Izraelitów od pogan, np. Kananitów, którzy praktykowali kazirodztwo. Prawo moralne Boga było więc pod tym względem radykalnie odmienne od praktyk ludów otaczających Izrael - Twoje twierdzenie, jakoby niemoralność kazirodztwa była czymś oczywistym w czasach przedchrześcijańskich, jest dalekie od prawdy.
venomiq pisze:Ale patrząc na historię to ta religia ma doświadczenie w, nazwijmy to, przywłaszczaniu sobie pewnych zwyczajów czy norm - takie 'wartości chrześcijańskie' padają z ust wielu ludzi - choć Kościół do tych wartosci dochodził razem z cywilizowaniem się Europy, wcześniej mając owe wartości gdzies.
Pomijając już fakt, że wychodzisz tutaj z naturalistycznego punktu widzenia, odrzucając fakt, że Kościół został ustanowiony przez Boga, a jego nauczanie odzwierciedla niezmienne prawo moralne Boga, mylisz się także pod względem historycznym - nauczania Kościoła na temat etyki seksualnej i moralności zawsze były spójne, choć oczywiście sposób ich wyrażania czy też wdrażania w życie nie zawsze był ten sam, i Kościół stopniowo dochodził do lepszego zrozumienia niektórych kwestii - był to jednak zawsze rozwój doktryny, a nie jej zmiana czy ewolucja. Nonsensem jest zatem twierdzenie, że Kościół dochodził do tych wartości - były one obecne w Kościele od jego założenia w dniu Zesłania Ducha Świętego, co widać w Piśmie Świętym i pismach pierwszych Ojców Kościoła. Ponadto, to Kościół cywilizował Europę (klasztory były jednymi z głównych ośrodków kultury dzięki którym przetrwały liczne dzieła starożytne i średniowieczne) i zaszczepiał w niej te wartości wraz z działalnością misyjną, a nie "dochodził do wartości wraz z cywilizowaniem się Europy".
venomiq pisze:
Obiektywna moralność, jak widzę, również jest przywłaszczona przez Kościół. Bo każda inna jest efektem poglądów czy działań ludzkich - czyli subiektywna. Pogląd katolicki będzie obiektywny - bo niezależny od ludzi, tak?
To nie ma nic wspólnego z Kościołem jako instytucją, a z Bogiem jako jedynym możliwym źródłem obiektywnej moralności. Jeśli nie ma Boga, każdy pogląd na temat moralności jest zaledwie subiektywną opinią ludzi. Powiesz, że mordowanie ludzi jest złe - Ted Bundy, aztecki kapłan składający ofiary z pojmanych wrogów czy Hitler byliby innego zdania, mamy więc Twój subiektywny pogląd vs. subiektywny pogląd Bundy'ego, Hitlera i azteckiego kapłana. Bez Boga nie ma żadnego obiektywnego autorytetu mogącego rozstrzygnąć ten spór. Ateiści wiedzą o tym - nawet tak znani ateiści tak Sam Harris czy Christopher Hitchens otwarcie przyznają, że ich zdaniem nie ma czegoś takiego jak obiektywna moralność.
venomiq pisze:[post]Owa moralność ewoluowała przez setki lat od 'zabić niewiernych' po wartość każdego ludzkiego życia - gdzie tu jest za obiektywna moralność?
Ani w Piśmie Świętym, ani w historii Kościoła żadnej ewolucji jaką powyżej nakreśliłeś nie ma (wyłączywszy herezje II Soboru Watykańskiego, który zastąpił obiektywną prawdę Bożego Objawienia relatywizmem) - może rozwiniesz myśl, bo z doświadczenia wiem, że poglądy takie jak powyższe opierają się najczęściej na standardowych tekstach o zabijaniu Kananitów przez Izraelitów, krucjatach, inkwizycji etc., które najczęściej piszą ludzie, którzy o temacie nie mają większego pojęcia. Owszem, każde ludzkie życie jest wartościowe, ale nie jest najwyższą wartością - stąd też Kościół Katolicki zawsze popierał karę śmierci. Gdzie obiektywna moralność? W Bożym Objawieniu - tak jak już pisałem, tylko Bóg jako stwórca i prawodawca może być źródłem takowej, w każdym innym przypadku mamy do czynienia subiektywnymi opiniami ludzkimi.
Ostatnio zmieniony 30 maja 2016, 3:47 przez Cement, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 30 maja 2016, 3:43

MazurXIII pisze: Lewactwo na tym forum
Dobrze wiedzieć, że libertarian uwazasz za lewaków. Ucieszą się. I jedni i drudzy.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 8:53

Oczywiście, że nie ma obiektywnej moralności. Mamy jednak rozum, miliardy lat ewolucji biologicznej i wiele tysięcy lat ewolucji kulturowej, które pozwalają nam oceniać pewne rzeczy pod względem ich wpływu na życie nasze i innych.

Przypisywanie bogu jakiejś "obiektywnej" moralności, która została zapisana w książce będącej zbiorem często sprzecznych pism sprzed tysięcy lat stanowi przejaw niesamowitego tupetu. Twierdzenie, że ten bóg jeśli już istnieje, rzeczywiście interesuje się tym co kto robi i dlaczego to robi, tym bardziej. Dlaczego właściwie miałby to robić? Z punktu widzenia boga to zupełnie nieracjonalne zachowanie, tym bardziej, że jako istota wszechwiedząca jest w stanie wszystko przewidzieć z góry.

Ale zaczynamy zbaczać z tematu.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 9:20

Dlaczego? Myślę, że w zdecydowanej większości przypadków to jest właśnie podstawą rozgraniczenia. Jeśli nikt i nic na czymś nie traci, nie ma poszkodowanego, to dlaczego to coś ma być zabronione? Pewnie są jakieś wyjątki, ale jako ogólna zasada to się sprawdza.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11662
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 30 maja 2016, 9:44

Palenie fajek nie jest sprzeczne z zasadami moralnymi jakimi się posługujemy. Nie broni cię przed nimi także instynkt biologiczny jak w przypadku kazirodztwa.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 30 maja 2016, 9:51

Obiektywna boska moralnosc polega na tym ze za jednym zamachem potrafi on zabic tysiace i zlamac zycie milionom ludzi bo co? Bo moze. Ale nie wymagajmy logiki od wariata (chociaz chcemy przypisac mu bycie obiektywnym i sprawiedliwym) a wiemy ze stworca jest wariatem poniewaz na podstawie Starego i Nowego Testamentu oraz dogmatu o Trojcy bez watpienia posiada on (chcialem napisac ze cierpi ale bog moze tylko posiadac) zaburzenie dysocjacyjne tozsamosci. Co w ogole tak juz na marginesie kaze zastanowic sie czy osoby dotkniete taka przypadloscia (darem?) na tym ziemskim lez padole nie nalezy wynosic na oltarze i podazac za nimi jako naznaczonymi prorokami pana zamiast je zamykac w imie subiektywnego pojecia zdrowia psychicznego.
Koniec koncow zeby samemu nie zwariowac dobrze jest myslec ze bog sie nami opiekuje a to wszystko jest po prostu czescia jego wielkiego nieodgadnionego planu.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11662
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 30 maja 2016, 9:55

janop pisze: Powyższa dyskusja sugeruje, że nie posługujemy się wszyscy jednymi zasadami moralnymi.
Nie posługujemy się jednymi zasadami moralnymi, ale każdy z nas te zasady moralne posiada i są one zwykle zbliżone. To, że nie są jednolite ma mniejsze znaczenie. Koniec końców jako społeczeństwo mamy siłę oddziaływania na jednostkę. Przykładowo. Rekinho wpadł na zły z naszej perspektywy pomysł by relatywizować naganność kazirodztwa i spotkał się z presją grupy.

PS: A ta sonda się naprawdę nie nadaje...

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 9:57

Jak wspomniałem na początku, przed kazirodztwem bardzo często (prawie zawsze) powstrzymuje tak zwany efekt Westermarcka, mający zapewne podłoże całkowicie biologiczne.

Palenie papierosów czy picie alkoholu może przyczyniać się do krzywdy innych, stąd mamy np. zakaz palenia w miejscach publicznych czy zakaz prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu powyżej określonego limitu zależnego od kraju. To jest potwierdzenie tworzenia prawa zgodnie z zasadą, o której wspomniałeś.

Ostrzeżenia z fajek mogłyby zniknąć, ale z innych przyczyn. Są bardzo nieskuteczne bez względu na ich formę i na żadnym palaczu nie robią wrażenia. Powstały jednak, bo to biznes.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8305
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 30 maja 2016, 10:11

Obrazek

:wink:

A tak tylko przypomnę, że najczęściej spotykanym argumentem za utrzymaniem kar za kazirodztwo, jest wzmocnienie prawa o zakazie wykorzystywania seksualnego. Mniej więcej po to by w sytuacji opisanej przez Keresa, przestępca musiał liczyć się z wyższymi karami.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62979
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8205
Kontakt:

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 30 maja 2016, 10:30

Kluchman pisze: Jeśli nikt i nic na czymś nie traci, nie ma poszkodowanego, to dlaczego to coś ma być zabronione? Pewnie są jakieś wyjątki, ale jako ogólna zasada to się sprawdza.
To tak jak z ustawkami kibiców. Nikt obcy na niczym nie traci.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 10:49

Niezupełnie. Przy takich ustawkach może dochodzić do aktów wandalizmu (niszczenie mienia prywatnego lub publicznego) oraz narażenia zdrowia i życia uczestników ustawki (publiczna służba zdrowia ponosi koszty).

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 maja 2016, 11:16

Kluchman pisze:Oczywiście, że nie ma obiektywnej moralności.
Czyli nie ma też dobra i zła - każde Twoje twierdzenie, że coś jest dobre lub złe jest zaledwie Twoją prywatną opinią nie mającą żadnego autorytetu. Samo twierdzenie, że jest w ogóle coś takiego jak dobro i zło jest też subiektywną opinią.
Kluchman pisze:Mamy jednak rozum, miliardy lat ewolucji biologicznej i wiele tysięcy lat ewolucji kulturowej, które pozwalają nam oceniać pewne rzeczy pod względem ich wpływu na życie nasze i innych.
Z tą ewolucją biologiczną byłbym ostrożny, pozostaje ona teorią, daleką od udowodnienia. No i oceny te różnią się diametralnie w różnych kulturach, i bez Boga pozostają niczym innym jak opiniami.
Kluchman pisze:Przypisywanie bogu jakiejś "obiektywnej" moralności, która została zapisana w książce będącej zbiorem często sprzecznych pism sprzed tysięcy lat stanowi przejaw niesamowitego tupetu.
Od lat ateiści próbują udowodnić istnienie sprzeczności w Biblii bądź obalić jej historyczną wiarygodność, póki co nikomu się jeszcze nie udało. Przeciwnie, niezwykła spójność Starego i Nowego Testamentu, dokładna zgodność proroctw i teologii ludzi, którzy pisali na przestrzeni setek lat, oraz zachowanie i transmisja Pisma Świętego (Nowy Testament jest najlepiej zachowanym dokumentem historii starożytnej) poświadczają boską inspirację Biblii.
Kluchman pisze:Twierdzenie, że ten bóg jeśli już istnieje, rzeczywiście interesuje się tym co kto robi i dlaczego to robi, tym bardziej. Dlaczego właściwie miałby to robić? Z punktu widzenia boga to zupełnie nieracjonalne zachowanie, tym bardziej, że jako istota wszechwiedząca jest w stanie wszystko przewidzieć z góry.
Tupet to prezentujesz tutaj Ty, decydując na podstawie Twojego ograniczonego zrozumienia świata i prywatnego światopoglądu co byłoby racjonalne a co nieracjonalne dla nieskończonego Boga. Jest On stwórcą, całkowicie suwerennym, każdy z nas jest stworzeniem - Św. Paweł odpowiedział na tego typu podejście jak zaprezentowałeś w Rz 9:20-21: "Człowiecze! Kimże ty jesteś, byś mógł się spierać z Bogiem? Czyż może naczynie gliniane zapytać tego, kto je ulepił: "Dlaczego mnie takim uczyniłeś?" Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny?" Nic dodać, nic ująć.
Chlopaczek pisze: Obiektywna boska moralnosc polega na tym ze za jednym zamachem potrafi on zabic tysiace i zlamac zycie milionom ludzi bo co? Bo moze.
Przypuszczam, że masz na myśli wydarzenia ze Starego Testamentu, jak większość osób które zgłaszają takie obiekcje. Jeśli Bóg zabija, czyni to sprawiedliwie - ci, którzy zginęli w Starym Testamencie byli winni zbrodni i mieli wiele czasu na nawrócenie. Wobec jego braku, Bóg wydał sprawiedliwy wyrok. Bóg nie jest nikomu nic winien, jego miłosierdzie jest niezasłużoną przez nas łaską.
Chlopaczek pisze:Ale nie wymagajmy logiki od wariata (chociaz chcemy przypisac mu bycie obiektywnym i sprawiedliwym) a wiemy ze stworca jest wariatem poniewaz na podstawie Starego i Nowego Testamentu oraz dogmatu o Trojcy bez watpienia posiada on (chcialem napisac ze cierpi ale bog moze tylko posiadac) zaburzenie dysocjacyjne tozsamosci. Co w ogole tak juz na marginesie kaze zastanowic sie czy osoby dotkniete taka przypadloscia (darem?) na tym ziemskim lez padole nie nalezy wynosic na oltarze i podazac za nimi jako naznaczonymi prorokami pana zamiast je zamykac w imie subiektywnego pojecia zdrowia psychicznego.
Koniec koncow zeby samemu nie zwariowac dobrze jest myslec ze bog sie nami opiekuje a to wszystko jest po prostu czescia jego wielkiego nieodgadnionego planu.
Najwyraźniej nie masz pojęcia czym jest Trójca Święta, nawet w ograniczonym stopniu do jakiego dotarła teologia (całkowite zrozumienie tajemnicy Trójcy Świętej jest dla człowieka niemożliwe) - przedstawiona przez Ciebie charakterystyka jest karykaturą tej doktryny. Podobnie jak Kluchman narzucasz swoje własne przekonania, przyzwyczajenia i obserwacje, z ich wszystkimi ludzkimi ograniczeniami, na nieskończonego Boga. Jesteś przyzwyczajony do tego, że jeden byt może występować tylko w jednej osobie, nie mieści Ci się najwyraźniej w głowie, że dany byt może funkcjonować i manifestować się w więcej niż jednej osobie. Tak, to trudne do zrozumienia i zaakceptowania, ale odrzucenie tego jako niemożliwości (na jakiej podstawie?) zdradza naturalistyczny światopogląd bezpodstawnie wykluczający a priori możliwość istnienia czegokolwiek nadnaturalnego.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 30 maja 2016, 11:42

Cement pisze: Czyli nie ma też dobra i zła - każde Twoje twierdzenie, że coś jest dobre lub złe jest zaledwie Twoją prywatną opinią nie mającą żadnego autorytetu. Samo twierdzenie, że jest w ogóle coś takiego jak dobro i zło jest też subiektywną opinią.
Bo generalnie nie ma. Dobro i zło jest kwestią perspektywy, która odgrywa fundamentalną rolę w ocenie, czy coś jest dobre, złe, lub całkowicie obojętne. :)
Cement pisze: Z tą ewolucją biologiczną byłbym ostrożny, pozostaje ona teorią, daleką od udowodnienia. No i oceny te różnią się diametralnie w różnych kulturach, i bez Boga pozostają niczym innym jak opiniami.
Teoria w nauce znacząco różni się od teorii w rozumieniu potocznym. Stąd choć ewolucja biologiczna jest procesem zbyt wolnym, byśmy mogli go zaobserwować, są na nią dowody znacznie mocniejsze niż np. na istnienie boga.
Cement pisze: Tupet to prezentujesz tutaj Ty, decydując na podstawie Twojego ograniczonego zrozumienia świata i prywatnego światopoglądu co byłoby racjonalne a co nieracjonalne dla nieskończonego Boga. Jest On stwórcą, całkowicie suwerennym, każdy z nas jest stworzeniem - Św. Paweł odpowiedział na tego typu podejście jak zaprezentowałeś w Rz 9:20-21: "Człowiecze! Kimże ty jesteś, byś mógł się spierać z Bogiem? Czyż może naczynie gliniane zapytać tego, kto je ulepił: "Dlaczego mnie takim uczyniłeś?" Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny?" Nic dodać, nic ująć.
Oczywiście, że prezentuję. Odrzucam uniżoną postawę i stawiam pytanie: Po co bóg miałby coś takiego robić? Czy będąc bogiem naprawdę interesowałbyś się przez bardzo długi czas, czy każdy człowieczek z osobna grzeszy (łamie wymyślone przez ciebie zasady) i w jaki sposób to robi, po czym byś go nagradzał lub karał? Będąc nieskończenie mądrym i wszechmogącym z pewnością można sobie znaleźć ciekawsze zajęcia i argumentacja w stylu "niezbadane są wyroki" jest mało satysfakcjonująca.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8305
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Kazirodztwo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 30 maja 2016, 11:44

Cement pisze: Rz 9:20-21: "Człowiecze! Kimże ty jesteś, byś mógł się spierać z Bogiem? Czyż może naczynie gliniane zapytać tego, kto je ulepił: "Dlaczego mnie takim uczyniłeś?" Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny?" Nic dodać, nic ująć.
Zacznijmy od tego, że nie ma z kim się spierać. Żaden bóg się ze mną nie spiera, bo ja nie rozmawiam z niewidzialnymi bytami, nie ma żadnego nagrania jego głosu itp. Więc to tyle w tym kontekście.
Cement pisze: Od lat ateiści próbują udowodnić istnienie sprzeczności w Biblii bądź obalić jej historyczną wiarygodność, póki co nikomu się jeszcze nie udało.
:-D
Nie kpij. Sama wszechmoc i wszechmiłosierdzie jakiegokolwiek boga przy jednoczesnym istnieniu zła w jakiejkolwiek formie (zła z punktu widzenia nawet danej religii) jest sprzecznością.

Poza tym wszechwiedzący bóg, który jest "zaskakiwany", "zezłoszczony", czy poddający testom ludzi? Żart z logiki. Jeśli wiem wszystko, to nie muszę nikogo testować, bo wiem jak się zachowa. Ten ktoś nie ma żadnej szansy postąpić inaczej, bo ja WIEM co zrobi, nie mam prawie pełną pewność. Ja WIEM.
Jak można zezłościć się na to jest nieuniknione? Jak bóg mógł zezłościć się na mieszkańców Sodomy i Gomory, skoro przy tworzeniu świata WIEDZIAŁ, że takie osoby powstaną i będą tak czynić?

Ale to prowadzi do kolejnego wniosku, który mówi o absurdzie tej sytuacji, bowiem jeśli bóg wie wszystko, to tworząc świat, wiedział że tworzy ludzi grzesznymi i tym samym to ON ODPOWIADA za et grzechy, nie oni.

Podobnie z "wolną wolą" - jaka to wolna wola, skoro ludzie raz, że muszą robić co karze im bóg, a dwa że bóg z góry wie co zrobią?
Nie mówiąc o jego interwencjach - po co interweniować we własny plan, skoro jest się ideałem, ergo twórcą idealnych projektów?
Oczywiście bezsensem jest również tworzenie czegokolwiek, bo tworzenie niesie ze sobą cel. A cel wszechmocnej istoty może przecież być zrealizowany na jej życzenie.
Cement pisze: Jeśli Bóg zabija, czyni to sprawiedliwie - ci, którzy zginęli w Starym Testamencie byli winni zbrodni i mieli wiele czasu na nawrócenie. Wobec jego braku, Bóg wydał sprawiedliwy wyrok. Bóg nie jest nikomu nic winien, jego miłosierdzie jest niezasłużoną przez nas łaską.
To jest czysta bezczelność: Twórca nie jest odpowiedzialny za swoje dzieło? Twórca, który wie DOKŁADNIE jak to dzieło się zachowa? Twórca mający wiedzę o tym, że jego twór nie spełni stawianych przed nim wymagań, o czym wiedział eony przed jego powstaniem? I on nie jest nic winien?

Poza tym co to za logika, że jak bóg coś robi to to jest dobre i sprawiedliwe? Stworzył Niosącego Światło, który wedle jego własnej logiki jest nieskończonym złem, więc automatycznie TO ON ponosi odpowiedzialność za istnienie nieskończonego zła, skoro Z GÓRY WIEDZIAŁ kogo tworzy.



A teraz bardziej konkretnie:
Te wszystkie bajki, gadki i gawędy o ideale i braku możności poznania bogów to po prostu bardzo wygodne tezy, które nie mają ŻADNEJ PODSTAWY LOGICZNEJ i są czystą bzdurą, utkaną u podstaw pod tłumaczenie sobie różnych nieścisłości. Czyż to nie jest wygodne, że bogowie nie muszą się z niczego tłumaczyć? Nikomu pokazać? Za nic nie odpowiadać? Że ich "wyroki są niezbadane"?
Ależ oczywiście, że tak, bo nawet jak w Biblii jest napisane że Ziemia jest osłonięta kopułą nieba, to kiedy odkrywamy, że jest zupełnie inaczej, a gwiazdy nie mogą spaść na Ziemię, a co najwyżej ją połknąć, to nagle to jest metafora. Jakże wygodne.


I tu sprowadzamy się do problemu postawionego prze rekina, gdzie odpowiedzią ma być obiektywne dobro i zło wywodzące się od boga, w tym przypadku chrześcijańskiego. Skoro kk potrafi dopasowywać interpretację swej księgi do odkryć naukowych, tłumacząc się metaforami, to znaczy że samo kk nie przedstawia żadnej spójnej wizji dobra i zła, bo wszystko można zinterpretować inaczej.

Skoro tak, to oni sami już dawno zaprzeczyli istnieniu tego dobra i zła, choć rzecz jasna w wygodny dla siebie sposób: "My go jeszcze nie poznalismy i pojąć nie możemy". :-D
A ponieważ żaden bóg nie wystąpił przed kamerami i nie obwieścił swojej spójnej wersji dobra i zła, to taka koncepcja W OGÓLE NIE ISTNIEJE. Sami jesteśmy odpowiedzialni za swój los, a wobec problemu dobra i zła stajemy jako ludzkość cały czas podczas naszego istnienia, jak i każdy z nas oddzielnie. I ta koncepcja się zmienia, ewoluuje, staje się bardziej doskonała, choć będą na nią różne poglądy. Jedni będą wierzyć, że świat jest tylko dla najsilniejszych, inni że dla wszystkich. Jedni uznają panowanie silnej ręki, inni wolność podejmowania o sobie decyzji. Jedni będą uważać, że nie są światu nic winni, inni że dzięki osiągnięciom ludzkości żyją lepiej, więc powinni w miarę możliwości udostępnić to dobre życie większej masie ludzi. Jedni uznają imperatyw Kanta, inni nie.

Kazirodztwo jest problemem wymuszenia, nie potomstwa. Zawsze jeśli tak obu pełnoletnim obywatelom na tym zależy, mogą poddać się zabiegom uniemożliwiającym im posiadanie dzieci, wtedy nie ma ryzyka wpłynięcia na osoby trzecie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”