Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1510

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 27 lis 2016, 23:14

A od kiedy to wzrost na pozycji nr 6 jest kluczowy?

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 28 lis 2016, 21:10

Mamy teraz pewien paradoks. Drużyna gra najlepszą piłkę od czasu odejścia Fergusona ale notuje najgorsze wyniki odkąd Szkota nie ma na OT. To o tyle przewrotne, że ma to miejsce przy menadżerze, który miał gwarantować wyniki, styl niekoniecznie.

Mimo, że do doskonałości wiele brakuje, wydaje się, że pierwszy raz od dłuższego czasu zespół osiągnął jakiś sensowny balans. Dostaliśmy kilka spotkań gdzie problemem nie jest już beznadziejna gra tylko fatalna skuteczność. Są okazje, jest przyzwoita gra w obronie, nie ma tylko bramek i punktów. To MU wreszcie nieźle się ogląda ale wyniki są jednak beznadziejne a to one będą się liczyły w końcowym rozrachunku. Za nami 1/3 sezonu a strata punktowa jest już ogromna, nawet jak na pościg za top4.

Pytanie co dalej, albo zespół zaraz przełoży tę grę na wyniki i maszyna ruszy albo ten cały zapał zgaśnie. Sam jestem ciekawy co zobaczymy dalej, liczę, że odpalimy jak Liverpool Kloppa. Zespół Niemca też miewał przebłyski w poprzednim sezonie ale wyniki były mizerne, w tym sezonie do gry dołożyli regularność w punktowaniu i apetyt rośnie. Problemem MU jest to, że tu nie ma czasu do czekania na następny sezon.

Co do Jonesa to nie popadałbym w hurraoptymizm, chłopak już potrafił zagrać świetne kilka spotkań a potem leczyć się przez rok. Dopóki nie udowodni, że można na niego liczyć w dobrej dyspozycji i w dłuższej perspektywie niż kilka spotkań, dopóty będzie znakiem zapytania.

Chętnie zobaczyłbym Blinda na cofniętym rozgrywającym ale wątpię aby był wystarczająco zaawansowany w odbiorze w oczach Mou aby ten oparł na nim pozycję DMFa przy warunkach fizycznych i mobilności Holendra.

Trudno się czepiać gry ale priorytetem są teraz punkty. Przed nami mecze z Evertonem i Totkami, o komplet punktów będzie ciężko a inne rozwiązanie wyrzuci nas tak daleko od top4, że trudno będzie liczyć na pościg. Przy tej częstotliwości gubienia punktów, podczas maratonu świątecznego, będziemy myślami już przy kolejnym sezonie.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 28 lis 2016, 22:19

Morrow pisze: To o tyle przewrotne, że ma to miejsce przy menadżerze, który miał gwarantować wyniki, styl niekoniecznie.
Zależy czym będą dla Was "wyniki" na koniec sezonu. Na TOP4 moim zdaniem wciąż macie duże szanse, bo po pierwsze, minęła dopiero 1/3 sezonu, a po drugie, nie ma pewności, że inne zespoły w pewnym momencie nie staną. City i Chelsea słabe okresy mają już za sobą, ale kryzys w końcu może dopaść także Liverpool, czy Arsenal, a zobaczymy jak po pierwszej ligowej porażce i odpadnięciu z LM będzie sobie radzić Tottenham.

Jeżeli "wynikami" miało być mistrzostwo kraju, to nie zapominajmy, że pracujecie z Mourinho. Każdy z nas wie, że Portugalczyk niemalże zawsze potrzebuje sezonu na budowę. Nie jest to dla niego żadne usprawiedliwienie, bo tygodniówkę ma pewnie sporą, a jego obowiązkiem jest osiąganie z klubem zwycięstw, ale z drugiej strony taka specyfika jego pracy i chyba to było oczywiste zanim przyszedł na Old Trafford.

Miał czas Moyes, miał czas van Gaal, to trzeba również dać czas Mourinho. Nie jest winą Portugalczyka, że poprzednicy zawiedli i obecnie ciśnienie fanów Manchesteru jest jeszcze większe.

Moim zdaniem rozczarowaniem będzie to, jeżeli nie awansujecie do TOP4. Ewentualnie możecie być nawet na szóstym, czy siódmym miejscu, ale wygracie Ligę Europy i awans też będzie. Jak do tego sukcesu Mourinho dorzuci "jakiś" styl to będzie można perspektywicznie patrzeć na przyszłość. Wydaje mi się, że w Manchesterze idzie ku lepszemu. Jasne, można narzekać, że nie ma zwycięstw, że nie grają młodzi, ale po kiepskim okresie od czasu derbowej porażki Czerwone Diabły grają lepiej. Jest zaangażowanie, atmosfera w szatni chyba też nie jest najgorsza, czego potwierdzenia szukałbym choćby w meczu z West Hamem. Odesłano Mourinho z ławki managerskiej, ale po przerwie piłkarze dalej grali swoje i dążyli do wygranej. Nie wiem, możliwe, że w przerwie Portugalczyk jakoś podtrzymał tę chęć, a może po prostu pomimo kontrowersyjnej postawy opiekuna, sami piłkarze mają taką wolę walki, aby udowodnić, że są dobrzy w tym, co robią.

Nie zastanawiałbym się również, ile pogra Jones. Skoro gra, to się z tego cieszcie. Pamiętacie Terry'ego przed drugą kadencją Mourinho? Kapitan Chelsea coraz częściej łapał urazy i zupełnie stracił formę. Wrócił Portugalczyk, wskrzesił Johna, aż ten rozegrał komplet spotkań w sezonie. Nie twierdzę, że z Jonesem będzie tak samo, ale skoro obecnie Anglik gra i są z niego korzyści, to nie ma problemu.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 28 lis 2016, 22:45

Może od końca.
blackmore pisze: Nie zastanawiałbym się również, ile pogra Jones. Skoro gra, to się z tego cieszcie. Pamiętacie Terry'ego przed drugą kadencją Mourinho? Kapitan Chelsea coraz częściej łapał urazy i zupełnie stracił formę. Wrócił Portugalczyk, wskrzesił Johna, aż ten rozegrał komplet spotkań w sezonie. Nie twierdzę, że z Jonesem będzie tak samo, ale skoro obecnie Anglik gra i są z niego korzyści, to nie ma problemu.
Gra i wygląda dobrze, zgoda. Żeby jednak rozpatrywać go w dalekosiężnych planach jest zdecydowanie za wcześnie. Gość przychodził z łatką nowego Terry'ego, zagrał dobry pierwszy sezon, minęło 5 lat od przybycia na OT a on wciąż ma problemy żeby zagrać 20 spotkań ligowych w sezonie. Jak mamy z nim wiązać jakieś plany to musi udowodnić, że wyszedł na prostą i te kilka występów to nie jest przerywnik przed kolejną, wielomiesięczną przerwą w grze. Akurat na tej, jak na mało której pozycji, potrzeba nam stabilizacji a większość z naszych kandydatów na stoperów, z różnych względów, jej nie gwarantuje.
blackmore pisze: Jeżeli "wynikami" miało być mistrzostwo kraju, to nie zapominajmy, że pracujecie z Mourinho. Każdy z nas wie, że Portugalczyk niemalże zawsze potrzebuje sezonu na budowę. Nie jest to dla niego żadne usprawiedliwienie, bo tygodniówkę ma pewnie sporą, a jego obowiązkiem jest osiąganie z klubem zwycięstw, ale z drugiej strony taka specyfika jego pracy i chyba to było oczywiste zanim przyszedł na Old Trafford.

Miał czas Moyes, miał czas van Gaal, to trzeba również dać czas Mourinho. Nie jest winą Portugalczyka, że poprzednicy zawiedli i obecnie ciśnienie fanów Manchesteru jest jeszcze większe.

Moim zdaniem rozczarowaniem będzie to, jeżeli nie awansujecie do TOP4. Ewentualnie możecie być nawet na szóstym, czy siódmym miejscu, ale wygracie Ligę Europy i awans też będzie. Jak do tego sukcesu Mourinho dorzuci "jakiś" styl to będzie można perspektywicznie patrzeć na przyszłość. Wydaje mi się, że w Manchesterze idzie ku lepszemu. Jasne, można narzekać, że nie ma zwycięstw, że nie grają młodzi, ale po kiepskim okresie od czasu derbowej porażki Czerwone Diabły grają lepiej. Jest zaangażowanie, atmosfera w szatni chyba też nie jest najgorsza, czego potwierdzenia szukałbym choćby w meczu z West Hamem. Odesłano Mourinho z ławki managerskiej, ale po przerwie piłkarze dalej grali swoje i dążyli do wygranej. Nie wiem, możliwe, że w przerwie Portugalczyk jakoś podtrzymał tę chęć, a może po prostu pomimo kontrowersyjnej postawy opiekuna, sami piłkarze mają taką wolę walki, aby udowodnić, że są dobrzy w tym, co robią.
Wcześniej była w tym temacie mowa o oczekiwaniach wobec Mourinho, z którymi większość się zgodziła. Po cichu marzono o mistrzostwie ale trzeba być realistą, przy takiej konkurencji o to niezwykle trudno więc miejsce w top3 było do zaakceptowania w pierwszym sezonie i raczej nikt nie wieszałby psów na Jose. Portugalczyk dostał taki budżet i możliwości, a także wcale nie tak słabą kadrę do dyspozycji, że wypadałoby o to mistrzostwo choćby prowizorycznie powalczyć a my po 13 kolejkach jesteśmy 4 mecze do tyłu w stosunku do Chelsea, która nas rozstrzelała swoją drogą. Po to Mou został zatrudniony, zrezygnowano z poprzedniej filozofii gry poprzedników na rzecz natychmiastowych wyników, które Jose swoim nazwiskiem gwarantował. Z tego też względu Portugalczyk dostał nieograniczone środki.

Myślę, że dla samego Mourinho zajęcie 6 miejsca w lidze, którą tak zna, gdzie ma (miał?) największy % zwycięstw, po tak kompromitującym rozstaniu z The Blues i po takich wzmocnieniach byłoby powodem do wstydu. Nawet jakby wszedł do LM tylnymi drzwiami przez LE gdzie często decyduje dyspozycja dnia.

Wiesz, możemy sobie szukać pozytywów, gra faktycznie jest momentami fajna ale za styl punktów się nie przyznaje,zwłaszcza w Premier League. W końcowym rozrachunku wynagradzani są nie Ci, którzy miażdżyli rywali i remisowali a Ci, którzy konsekwentnie zbierali punkty, nawet w męczarniach. W tym zresztą Mou był do czasu przygody z MU mistrzem.

Fakty są w tej chwili takie, że MU zdobyło 8 punktów na możliwych 21 w ostatnich 7 meczach, na 7 ostatnich spotkań wygrało 1, zremisowało na własnym stadionie 4 razy z rzędu. Po 1/3 sezonu strata do Chelsea i Liverpoolu, które kończyły poprzedni sezon za nami to 11 i 10 punktów. Jasne, rywalom też zaraz może się zaraz przydarzyć kryzys, problem polega na tym, że poza klepaniem się po plecach za dobre mecze, nie ma w tej chwili żadnych podstaw żeby twierdzić, że MU zacznie hurtowo wszystko wygrywać. Narzekać na pecha można było 2 października po remisie ze Stoke, dziś mamy 28 listopada i na koncie kilka podobnych spotkań bez odpowiedniej zdobyczy punktowej. Na rozliczenia przyjdzie czas w maju ale wtedy nikt nie będzie wspominał z rozrzewnieniem niewykorzystanych szans z Burnley, Stoke, West Hamem czy Arsenalem jeśli United nie będzie w top4.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 28 lis 2016, 22:54

W ogóle oglądamy teraz pikowanie całego pokolenia angielskich piłkarzy. Wszystkie Jonesy, Smalingi, Walcotty, Chamberlainy, Wilshery, Welbecki, Walkery czy Sturridge okazali się z różnych powodów nie przeskoczyć pewnego poziomu i poza okresami dobrej gry, nie są liderami swoich zespołów na dłuższą metę.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 28 lis 2016, 23:05

sickstick pisze: W ogóle oglądamy teraz pikowanie całego pokolenia angielskich piłkarzy. Wszystkie Jonesy, Smalingi, Walcotty, Chamberlainy, Wilshery, Welbecki, Walkery czy Sturridge okazali się z różnych powodów nie przeskoczyć pewnego poziomu i poza okresami dobrej gry, nie są liderami swoich zespołów na dłuższą metę.
Można nawet powiedzieć dosadniej, że nie są często starterami w swoich zespołach.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 28 lis 2016, 23:40

Morrow pisze: Po to Mou został zatrudniony, zrezygnowano z poprzedniej filozofii gry poprzedników na rzecz natychmiastowych wyników, które Jose swoim nazwiskiem gwarantował.
Zrezygnowano z Moyesa, bo nie potrafił awansować do Ligi Europy, a z van Gaala, bo wrócił do punktu wyjścia (patrz: brak sezonu w LM i brak walki o mistrzostwo).
Nie wiem, dlaczego po trzech "suchych" sezonach jest myślenie, że przyjdzie Mourinho to z miejsca będą wyniki (jestem ciekawy, czy gdyby tak zapytać Fergusona, co faktycznie sądzi na ten temat, to by powtórzył podobne tezy). Dla mnie gość ma najtrudniejsze zadanie ze wszystkich managerów z czołówki. Wenger prowadzi Arsenal od lat, Pochettino Tottenham już trzeci rok, a Klopp tworzył Liverpool przez późną zimę i wiosnę, czego efekty obecnie podziwiamy. Conte znalazł ustawienie dla Chelsea, ale zobaczymy, co będzie za "x" tygodni, gdy trzeba będzie dokonywać nieuniknionych zmian personalnych, ponieważ niemożliwym jest, aby ta obecnie żelazna jedenastka zagrała cały sezon bez choćby jednej korekty. Poza tym wielu zawodników z kadry Conte to ludzie, którzy jeszcze nie tak dawno świętowali mistrzostwo kraju. Na City można było w zeszłym sezonie psioczyć, ale fakty są takie, że ten zespół dotarł do półfinału Ligi Mistrzów. Guardiola przyszedł i jedyne co, to do grona zgranych już zawodników, dokłada swoją cegiełkę. Kupił tego Bravo, ale reszta piłkarzy z podstawowego składu już była i są to nazwiska bardzo dobre.

Nie wiem, dlaczego oczekuje się od Mourinho, że po przyjściu do drużyny, która od 3 lat, jak żadna inna ekipa z czołówki, jest w zupełnym chaosie. Jasne, kupił Ibrahimovicia i Pogbę, ale kurczę, ci ludzie też potrzebują czasu na aklimatyzację. Mam wrażenie, że wielu fanów Manchesteru myślało, że od sierpnia Ibra będzie ładował gola w każdej kolejce, Pogba kolekcjonował asysty, a do tego będzie można regularnie testować kilkunastu rezerwowych i chłopaków ze szkółki.

Na tym forum w tym temacie niejednokrotnie padały słuszne teorie, jak Manchester powinien grać, a kilkaset kilometrów na zachód nie rozumiał tego Mourinho. Można mieć do Portugalczyka pretensje o Fellainiego w pierwszym składzie, o konflikt ze Schweinsteigerem, o opieraniu się na Rooney'u itd., ale trzeba też oddać to, że Portugalczyk robi to, co do niego należy, czyli eksperymentuje i szuka optymalnego rozwiązania.

Widział "coś" w Fellainim. Wielu z Was się tutaj obruszało i słusznie. Można się śmiać, że Mourinho tak późno to załapał, ale co zrobić, jest człowiekiem ograniczonym umysłowo jak każdy z nas i miał prawo do takiego potknięcia. Conte również zajęło zanim ogarnął się z Oscarem, podczas gdy fani Chelsea cierpią z jego powodu od co najmniej dwóch sezonów. Może za późno sięgnął po Carricka, ale w końcu to uczynił i zapewne będzie robić to dalej.

Rashford na skrzydle nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale z drugiej strony nikt nie powiedział, że skoro Ibrahimović przez ten rok (dwa?) będzie pierwszym wyborem, to może nie warto ustawiać młodego Anglika na skrzydle, byle tylko grał i zbierał bezcenne doświadczenie. Wczoraj mógł zostać bohaterem w meczu z West Hamem. Nie wykorzystał sytuacji jeden na jeden... Trudno, zdarza się. Może w następnym meczu wyjdzie.
Po kontuzji wrócił Jones i Mourinho na niego stawia. Ma go w kadrze, to chce mu dać szansę. Widział Portugalczyk, że Smalling ma przeskoki w formie, to chce spróbować z Anglikiem. Moim zdaniem dobra decyzja.

Oczywiście, że remisy z Burnley i Stoke chluby nie przynoszą. Oczywiście, że dla klubu z takimi aspiracjami i z takim budżetem jest to wstydliwe. Wielkiej drużyny się jednak od razu nie zbuduje, a Manchester w ostatnich trzech (!) latach nią nie był. Mourinho miał czas letni na przygotowanie drużyny, miał "okienko" transferowe i pod pewnymi względami musiał je przespać, skoro jest tak wiele znaków zapytania, o których pisali maxskr z redem, ale czasami potrzeba właśnie wystartowania w samych rozgrywkach, aby móc w pełni tego słowa znaczeniu budować drużynę. Obecnie to u Portugalczyka widzę. Wyników (jeszcze?) nie ma, ale nikt nie siedzi i kawy nie pije.
Morrow pisze: W tym zresztą Mou był do czasu przygody z MU mistrzem.
Nigdy jednak nie otrzymał zespołu tak niepoukładanego.

Pierwsza kadencja w Chelsea = otrzymał wicemistrza Anglii i półfinalistę Ligi Mistrzów. Brakowało napastnika to sprowadzono Drogbę, a Mourinho przyszedł ze "swoimi" obrońcami z FC Porto
Inter Mediolan = w pierwszym sezonie Inter walczył z jeszcze nie tym Juventusem i już nie tym Milanem, zatem o mistrzostwo było łatwiej. Potęgę w Europie przygotował dopiero na drugi rok. Miał ku temu warunki.
Real Madryt = przyszedł, gdy już byli Ronaldo, Alonso, Benzema itd., zatem jedynym problemem było to, jak ograć mocarną Barcelonę. Dokonał tego rok później, a w LM odpadł po rzutach karnych.
Druga kadencja w Chelsea = na starcie zapowiedział, że potrzebuje roku na budowę drużyny, ale udało się zatrzymać w klubie Lamparda, Chelsea wygrała Ligę Europy, a Benítez wyciągnął z tych zawodników maksimum, które było możliwe na tamten moment. W drugim sezonie Mourinho pokazał, co chciał zbudować.

A teraz przyszedł i otrzymał Manchester bez składu i ładu, bez sukcesów, bez mentalności, bez gry w Lidze Mistrzów... Nie wiem, czy można stawiać tezy, że w oparciu o wcześniejsze doświadczenia, ma na ten moment cokolwiek gwarantować. Może gwarantować to, że zespół się będzie rozwijał i moim zdaniem obecnie to robi.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 28 lis 2016, 23:59

blackmore pisze: Conte znalazł ustawienie dla Chelsea, ale zobaczymy, co będzie za "x" tygodni, gdy trzeba będzie dokonywać nieuniknionych zmian personalnych, ponieważ niemożliwym jest, aby ta obecnie żelazna jedenastka zagrała cały sezon bez choćby jednej korekty.
Conte przede wszystkim przejął drużynę, która miała wcześniejszy sezon tragiczny, ale była mistrzem Anglii. Tam właśnie potrzebny był trener, materiał na mistrza już był. Tym czasem w MU wciąż jest budowana drużyna. Ja podejrzewam, ze druga część sezonu będzie już owocna dla MU. Może nie załapiecie się do top4, ale na pewno za te kilka miesięcy będzie już drużyna, która regularnie punktuje.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8305
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 29 lis 2016, 0:10

blackmore pisze: Nie wiem, dlaczego oczekuje się od Mourinho, że po przyjściu do drużyny, która od 3 lat, jak żadna inna ekipa z czołówki, jest w zupełnym chaosie. Jasne, kupił Ibrahimovicia i Pogbę, ale kurczę, ci ludzie też potrzebują czasu na aklimatyzację.
Przede wszystkim, to nawet z nimi mamy gorszą kadrę i od City, i od Chelsea, a rozmowa o kadrze United vs Arsenal też nie należałaby do prostych. LFC się z tego porównania wyrywa, bo Klopp gra zawsze krótką ławką, co może wyjść, a może nie wyjść. Ja obstawiam, że mu siądą, choć jeśli kiedyś za tego typu podejścia mają naprawdę wygrać tytuł, to tylko teraz, kiedy nie ma gry w Europie.
blackmore pisze: Nigdy jednak nie otrzymał zespołu tak niepoukładanego.
+1

red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 29 lis 2016, 0:15

Jak tak czytam blackomore'a to tym bardziej zastanawiam sie czemu Ci kretyni wyjebali Lujego. Przeciez tyle świetnych drużyn w lidze, on walczył do ostatniej chwili o LM i zdobył Puchar, którego nie wygraliśmy od wielu, wielu lat. W dodatku dokonał tego bez kozaków - Baileya, Pogby, Ibry i Mikiego. Luj, mordo moja! :beer:

;)

Czemu ludzie są tak źli? Bo jeszcze w grudniu mówili, że gorzej niż za Luja być nie może. Że można by zatrudnić byle kogo i uratowalibyśmy LM. A mielismy wtedy o jakieś 2/3 topowych grajków mniej. Tymczasem przychodzi Mou, który miał sporo czasu na ułożenie sobie planu działania, w dodatku kupił szybko wszystkich potrzebnych i wyników wciąż brak. A to właśnie wyniki miały przemawiać za Mou. Dziwisz się więc tym, którzy są sfurstrowani?

Ja jestem, szczególnie jeśli moje wszystkie najgorsze obawy się niestety na razie potwierdzają. Dlatego tak mocno optowałem za kontynuacją pewnej filozofii, ewentualnie jej lekkiej modyfikacji, żebysmy później znowu nie słuchali podobnych wymówek. Oczywiście, jeszcze wszystko może się zmienić i jestem daleki od tego, żeby wyrzucać człowieka w tym, czy nawet przyszłym roku, nie mówiąc już o wyzywaniu człowieka pracującego dla mojego klubu. Ale nie nazywajmy szamba perfumerią - póki co jest tragicznie. Bliiżej nam do zeszłorocznej Chelski, niż tej co zdobywała majstra. Pewne pozytywne symptomy są, ale chyba nawet dla największych orędowników Mou jego start w United to duży zawód.

Zresztą, najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, ze jeszcze kilka miesięcy temu niemal wszyscy byli zgodni, że kadrowo jesteśmy mocni, a na pewno mocniejsi niż pokazują to wyniki. Sprowadziliśmy w międzyczasie kilku grajków o uznanej marce, a tutaj więcej głosów o bałaganie :mrgreen: Tak, trochę mnie to śmieszy.
Ostatnio zmieniony 29 lis 2016, 0:47 przez red85, łącznie zmieniany 1 raz.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 29 lis 2016, 0:29

red85 pisze: Przeciez tyle świetnych drużyn w lidze,
O świetnych drużynach pisałem z TEGO sezonu.
Za van Gaala kompromitowała się Chelsea, Liverpool zwalniał Rodgersa, a City żegnało Pellegriniego. On tego nie wykorzystał i walczył o to samo, co rok wcześniej. Gra lepsza nie była, stylu żadnego, a w lidze gorsze miejsce.
red85 pisze: on walczył do ostatniej chwili o LM
On przede wszystkim odpadł z fazy grupowej LM.
red85 pisze: W dodatku dokonał tego bez kozaków - Baileya, Pogby, Ibry i Mikiego.
W dodatku w drugim roku swojej pracy.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 29 lis 2016, 1:06

red85 pisze: Czemu ludzie są tak źli? Bo jeszcze w grudniu mówili, że gorzej niż za Luja być nie może. Że można by zatrudnić byle kogo i uratowalibyśmy LM. (...) Dziwisz się więc tym, którzy są sfurstrowani?
To, że sfrustrowani nie, ale dziwię się takim tezom. Pisałem, że Mourinho wydaje mi się wątpliwym wyborem na stanowisko managera Manchesteru, ale skoro go zatrudniono, to chcę się temu przyjrzeć. Poza tym nie lubię przesadnego oceniania zanim ktokolwiek zacznie pracę. W Chelsea swego czasu cieszono się, że przyjdą Scolari, Villas-Boas... Efekty pracy tych panów znamy, a wydawało się, że będzie sympatycznie. W drugą stronę też to może działać.
red85 pisze: A mielismy wtedy o jakieś 2/3 topowych grajków mniej.
Nigdy bym nie był pewien, że gwiazdor Bundesligi z miejsca poczaruje w Premier League. Tak samo nie wiem skąd przekonanie, że Pogba jest na ten moment wart tyle, ile za niego zapłacono. W Juventusie kozak, ale czy to go czyni topowym grajkiem? Już pisałem, że jak dla mnie, on ma ogromny talent, ale tym samym jeszcze wiele do udowodnienia. Kupiliście utalentowaną melodię przyszłości, która jednak cudu na pstryknięcie palcem nie zrobi. Nie w nowej lidze i nie w drużynie, która od 3 lat jest w takim chaosie. Pogba powinien przyjść na zbudowane, jako uzupełnienie mocnego składu, a nie przychodzi i "rób Pan różnicę". To dobry transfer, ale nie wiem, skąd myślenie, że od razu odpali. Paradoksalnie, ten gość ma niewielkie doświadczenie. Ogranicza się ono do Serie A oraz jednego udanego sezonu w Lidze Mistrzów. To nie jest aż tak wiele, aby móc mieć przekonanie, że to gwarancja natychmiastowego skoku jakości. Poza tym... on chyba obecnie robi progres. Czuje się swobodniej, gol ze Swansea, w niedzielę piękna asysta... Może potrzeba czasu, a nie zajebistości na już.
red85 pisze: A to właśnie wyniki miały przemawiać za Mou.
Jeżeli mówimy o wynikach typu zwycięstwo, remis, porażka, to ok, nie jest pod tym względem różowo.
Jeżeli mówimy o wynikach jako zajętym wysoko miejscu na koniec sezonu albo zdobytym trofeum, to nie wiem, skąd taka dyskusja w 1/3 pierwszego sezonu pracy.
red85 pisze: Dlatego tak mocno optowałem za kontynuacją pewnej filozofii,
Czyli braku stylu? Ok, doceniam posunięcia van Gaala względem młodzieży, bo nawet mnie się miło patrzyło na takiego Borthwicka-Jacksona, ale bądźmy poważni. Gość po dwóch latach pracy nie osiągnął NICZEGO. Mourinho u siebie remisuje z Burnley, zaś van Gaal, mając beznadziejną konkurencję w walce o mistrzostwo, przegrywał na Old Trafford z Norwich... W Lidze Mistrzów dostał łatwą grupę, to sobie grał na remis w Moskwie, a u siebie dzielił się punktami z PSV... W dodatku niektóre ważne transfery za jego kadencji to niewypały (Depay, Rojo, częściowo Schneiderlin i Blind, w sumie Darmian też zniknął po dobrym początku). Dziwisz się, że niektórych to denerwowało?
red85 pisze: Bliiżej nam do zeszłorocznej Chelski, niż tej co zdobywała majstra.
Jak mi wskażesz mecze zeszłorocznej Chelsea, w których była tak blisko zwycięstwa, jak w meczach z Arsenalem, Burnley, Stoke i West Hamem, i wykreowała tyle ciekawych akcji, to będę wdzięczny.
Z kolei ta, co zdobywała mistrza, była efektem konkretnego planu budowy, który trwał minimum jeden sezon. Nie 5 miesięcy.


Może na koniec dodam, że ja nie twierdzę, że na 100% Mourinho osiągnie to, czego oczekujecie. Ja nie twierdzę, że wypali jako człowiek, który przywróci Manchesterowi charyzmę, wywalczy mistrzostwo kraju, zawojuje Ligę Mistrzów i wyszkoli szereg młodzieży.

Jemu się może nie udać tak samo, jak innym i może spartaczyć po całości, jak np. w trzecim sezonie w Chelsea.

ALE uważam, że pewne uwagi, jakie się pojawiają na tym etapie sezonu, są nie do końca uzasadnione.

Jeżeli w maju Manchesteru nie będzie w TOP4, a do tego nie wygracie Ligi Europy, to nie będę mieć problemu, aby przyznać, że tak, Mourinho okazał się niewypałem, ponieważ niczego nie buduje i nie rozwija tego zespołu, wszak to moim zdaniem należy do jego obowiązków jak na pierwszy sezon pracy po burdelu, jaki tutaj zastał w momencie przyjścia.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8305
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 29 lis 2016, 8:12

red85 pisze: Bo jeszcze w grudniu mówili, że gorzej niż za Luja być nie może. Że można by zatrudnić byle kogo i uratowalibyśmy LM. A mielismy wtedy o jakieś 2/3 topowych grajków mniej.
1.I nie jest gorzej. Jest lepiej, gra jest z pomysłem, co za Luja było tylko gdy grał 4-3-3 w drugiej części pierwszego sezonu.
2.W zeszłym roku ligą trzęsło Leicester. LFC i Chelsea były w głębokim kryzysie, niezależnie od tego kto ich prowadził, a City nie miało takiej ekipy jak teraz i wiedzieli że grają dla zwolnionego trenera. Liga była w rozpadzie, a teraz jest w uderzeniu. Przy takiej formie innych jak w zeszłym roku, United teraz byłoby od 2. do 4. walcząc z Totkami i City goniąc LC. Frustracja brała się z tego, że nie potrafiliśmy wykorzystać słabości innych i z odpadnięcia w grupie LM, jak Totki teraz.
red85 pisze: ze jeszcze kilka miesięcy temu niemal wszyscy byli zgodni, że kadrowo jesteśmy mocni,
Raczej, że się wzmocniliśmy i że mamy szeroką kadrę, a kilku zawodników musi odbić. Ani Schneiderlin, ani Depay, ani Darmian, ani Schweinsteiger się nie odbili. A bez pierwszego i ostatniego z nich, mamy dziurę w środku pola co 3 dni, bo Carras ma swoje lata.

red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 29 lis 2016, 9:47

blackmore pisze: W Chelsea swego czasu cieszono się, że przyjdą Scolari, Villas-Boas... Efekty pracy tych panów znamy, a wydawało się, że będzie sympatycznie. W drugą stronę też to może działać.
Oczywiście, że może, ale nikt tutaj nie ma szklanej kuli, więc oceniamy co się dzieje tu i teraz. A jest fatalnie, taka prawda. Jak mówię, jakieś pozytywy widać, ale po kilku meczach z co najwyżej średniakami ligi nasza strata do czołówki się powiększyła, a dotychczasowe występy z lepszymi drużynami również nie pozwalają być optymistą. Nie rozumiem natomiast Twojej krucjaty w tym temacie. Znaczy się mamy siedzieć cicho, obserwować i cieszyć się, że po wydaniu fortuny przynajmniej lepiej wyglądamy (bo nie punktujemy) w meczach z dużo niżej notowanymi zespołami (bo z czołówka póki co jest gorzej) ?
blackmore pisze: Tak samo nie wiem skąd przekonanie, że Pogba jest na ten moment wart tyle, ile za niego zapłacono.
Nie ma to jednak większego znaczenia, bo nawet na chwilę obecną można powiedzieć, że daje nam zupełnie nowa jakość w porównaniu do jakiegokolwiek środkowego pomocnika jakiego ten klub widział od czasu odejścia Scholesa.

Nie wiem skąd wniosek jakoby panowało tu przekonanie, że Pogba jest warta tyle, ile za niego zapłacono(?!).
Czyli braku stylu? Ok, doceniam posunięcia van Gaala względem młodzieży, bo nawet mnie się miło patrzyło na takiego Borthwicka-Jacksona, ale bądźmy poważni. Gość po dwóch latach pracy nie osiągnął NICZEGO. Mourinho u siebie remisuje z Burnley, zaś van Gaal, mając beznadziejną konkurencję w walce o mistrzostwo, przegrywał na Old Trafford z Norwich... W Lidze Mistrzów dostał łatwą grupę, to sobie grał na remis w Moskwie, a u siebie dzielił się punktami z PSV... W dodatku niektóre ważne transfery za jego kadencji to niewypały (Depay, Rojo, częściowo Schneiderlin i Blind, w sumie Darmian też zniknął po dobrym początku). Dziwisz się, że niektórych to denerwowało?
Stylu/filozofii to nie widać teraz. Z jednej strony potrafimy zupełnie się chować i pozwalać rywalom na wiele(Liverpool, City), z drugiej chcemy być tą bardziej aktywną stroną.

Mówiąc o kontynuacji nie mówię, że to musiał być LvG, ale bardziej chodzi o kontynuowanie kierunku, w którym klub zmierzał, a nie stawianie wszystkiego do góry nogami. I więcej tutaj pisać nie będę bo to będzie powielanie dyskusji z lat ubiegłych. Wspominając jednak fatalne mecze z Norwichami wypada dla zachowania symetrii wspomnieć również o świetnej dyspozycji w meczach z ligowym topem.

Co do transferów to Blindowi daleko do niewypału, Rojo i Darmian tymczasem grają za obecnego managera całkiem sporo. Jeśli są więc niewypałami to pała dla tego, co na nich stawia bo alternatywy są.
blackmore pisze: Jeżeli w maju Manchesteru nie będzie w TOP4, a do tego nie wygracie Ligi Europy, to nie będę mieć problemu, aby przyznać, że tak, Mourinho okazał się niewypałem, ponieważ niczego nie buduje i nie rozwija tego zespołu, wszak to moim zdaniem należy do jego obowiązków jak na pierwszy sezon pracy po burdelu, jaki tutaj zastał w momencie przyjścia.
Jakiego burdelu? Wystarczy spojrzeć co się pisało tutaj kilka miesięcy temu kiedy jeszcze ważyły się losy LvG. Niemal każdy mówił o dobrej kadrze, którą stać na lepszy wynik niż 5-te miejsce w lidze. Pozyskaliśmy w międzyczasie kilku bardzo wartościowych wg większości grajków i co z tego? Dalej nie wygląda to wcale lepiej bo wciąż 4-5 zespołów prezentują lepszy, a na pewno bardziej skuteczny futbol.
czarny samael pisze: 1.I nie jest gorzej. Jest lepiej, gra jest z pomysłem, co za Luja było tylko gdy grał 4-3-3 w drugiej części pierwszego sezonu.
Lepszych wyników z pewnością nie ma,a to najbardziej obiektywny wyznacznik. A przecież każdy w grudniu mówił jak to zatrudniwszy byle kogo nagle zaczęlibyśmy punktować na miarę potencjału, a przypominam, że byliśmy wtedy bez Rashforda, Pogby, Zlatana, Baileya i Mikiego.
czarny samael pisze: 2.W zeszłym roku ligą trzęsło Leicester. LFC i Chelsea były w głębokim kryzysie, niezależnie od tego kto ich prowadził, a City nie miało takiej ekipy jak teraz i wiedzieli że grają dla zwolnionego trenera. Liga była w rozpadzie, a teraz jest w uderzeniu. Przy takiej formie innych jak w zeszłym roku, United teraz byłoby od 2. do 4. walcząc z Totkami i City goniąc LC. Frustracja brała się z tego, że nie potrafiliśmy wykorzystać słabości innych i z odpadnięcia w grupie LM, jak Totki teraz
A my chcemy rozmawiać poważnie, czy sprowadzać dyskusję do absurdu? Moglibyśmy przecież godzinami debatować nad tym, czy faktycznie nasze występy w tym sezonie to coś więcej co pokazywali w zeszłej kampanii Leicester, Arsenal, Spurs i City. Godzinami. I nikt nie miałby szans przekonać do swoich racji. Jedynym obiektywnym wyznacznikiem jest zdobycz punktowa. A fakty są takie, że to najgorszy nasz start od 1980 roku. Po zatrudnieniu Mourinho i wydaniu fortuny na nowe gwiazdy.
czarny samael pisze: Raczej, że się wzmocniliśmy i że mamy szeroką kadrę, a kilku zawodników musi odbić. Ani Schneiderlin, ani Depay, ani Darmian, ani Schweinsteiger się nie odbili. A bez pierwszego i ostatniego z nich, mamy dziurę w środku pola co 3 dni, bo Carras ma swoje lata.
Nagle Carras jest niemal niezbędnym elementem układanki, a jeszcze nie tak dawno chyba tylko ja mówiłem o potrzebie właśnie wystawiania tegoż grajka w podstawowej 11stce. Dostał szansę i ją wykorzystał. Być może podobnie byłoby ze Schweinim, kto wie?

I powtórzę. Mało kto narzekał w maju na jakość kadry (no może prócz mnie), a tu nagle mowa o bałaganie? Bądźmy poważni.

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8305
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czarny samael » 29 lis 2016, 10:47

red85 pisze: Lepszych wyników z pewnością nie ma,a to najbardziej obiektywny wyznacznik. A przecież każdy w grudniu mówił jak to zatrudniwszy byle kogo nagle zaczęlibyśmy punktować na miarę potencjału, a przypominam, że byliśmy wtedy bez Rashforda, Pogby, Zlatana, Baileya i Mikiego.
Na dobrą sprawę dalej jesteśmy bez Baily'ego, a w zeszłym sezonie takimi nazwiskami jak te powyższe byli Schneiderlin, Depay, Schweinsteiger i Darmian.

I lepsze wyniki są, bo awansujemy z grupy LE, zamiast odpadać z LM. Co ciekawe, te grupy są co najmniej porównywalne, bo Feyenoord 2016 > PSV 2015, podobnie obecne Fenerbache jest przynajmniej porównywalne do Wolfsburga. Tylko CSKA wygląda teoretycznie lepiej niż zeszłoroczny konkurent.
red85 pisze: Nagle Carras jest niemal niezbędnym elementem układanki, a jeszcze nie tak dawno chyba tylko ja mówiłem o potrzebie właśnie wystawiania tegoż grajka w podstawowej 11stce. Dostał szansę i ją wykorzystał. Być może podobnie byłoby ze Schweinim, kto wie?
Okazał się, bo Schneiderlin zawiódł, a Fellaini się nie nadaje do gry tutaj. Herrera wnosi do gry z przodu, ale nie czyści jak Anglik. To pokazuje, że nasza kadra ustępuje City, czy Chelsea.
red85 pisze: I powtórzę. Mało kto narzekał w maju na jakość kadry (no może prócz mnie), a tu nagle mowa o bałaganie? Bądźmy poważni.
Bo kadra jest dobra, ale tylko dobra. W ogóle nie bierzesz pod uwagę, że na początku sezonu liczyliśmy, że zawodnicy przed poprzednim sezonem się obudzą, a tak się nie stało. Nie można tego olewać.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”