nie widziałem, by ktoś miał jakieś wielkie pretensje do Alonso za to wejscie, to nie był imo celowe zagranie, ale faul był ewidentny. Nawet fakt, ze Atkinson nie odgwizdał faulu jestem w stanie zrozumieć, mogł nie widzieć, zdarza się.
Czego nie jestem w stanie zrozumieć to fakt, ze wszelkiej maści eksperci chwalą Alonso, bo "bardziej chciał" dojść do piłki, i kpią z Bellerina, ze miękki i że nie wiedział jaki jest wynik - wystarczy zobaczyć kilka postów wyżej, gdzie wrzuciłem moment po zderzeniu i Hector nie wie gdzie jest w ogóle. Dopiero prasa grzmiała o ochronie pilkarzy i o tym, jak niebezpieczne sa urazy głowy, ale jak Bellerin dostał gonga, że nie wie co się dzieje, to gramy dalej, nie płakać, faulu nie było. I Conte ze złotą myślą - w Anglii to nie faul.









