Liverpool - Manchester City - Strona 37

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8988
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 05 sty 2019, 21:48

Się ciesz, że się lubimy bo z kim innym z takiej kompromitacji bym zrobił orkę nie z tej ziemi :mrgreen:

Chociaż nadal dziwne, że pomimo tego, że masz twardy dowód, że wchodzący z ławki Allen i Benteke nic nie zmieniają nadal podtrzymujesz swoje tezy. Ale zrzucam to już na bark tego, że jesteście o krok od majstra od 30 lat i musisz jakoś 30-letnią traumę przeboleć wmawiając, że to będzie niespotykany wyjątkowy Mistrz zdobyty w niespotykanych warunkach ala Leicester :wink:

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 05 sty 2019, 22:11

Kamil232 pisze: Chociaż nadal dziwne, że pomimo tego, że masz twardy dowód, że wchodzący z ławki Allen i Benteke nic nie zmieniają nadal podtrzymujesz swoje tezy.
To, ze w tym jednym meczu [ch**] dali, to jeszcze nie znaczy ze w szeregu innych nic by nie zmienili.
Chociaz akurat nie Benteke. Jego straty nigdy nie załowalem i nigdy nie podnosiłem jako argumentu w tej czy tamtej dyskusji. Gosciu jest, a raczej był w momencie transferu do Liverpoolu jednym z najbardziej przereklamowanych gaczy na wyspach i do tego jednym z tych którego gra najbardziej wkurwia kibica. Zreszta to co wyprawia w Crystal Palace tylko te opinie potwierdza.

Mam jeden dowod z którym nie wygrasz. Zajechany w drugiej czesci sezonu 16/17 Lalana. Jesienia ciągnął gre całego Liverpoolu a wiosna makabrycznie obnizył loty (byl zajechany, co Klopp rpzyznawał na konferencjach) ale grał, bo kto niby za niego miał grac? Stewart? Ojo? To jeszcze gorzej. Tak by przynajmniej był legendarny Joe Allen. Zawsze to jakas wartosc dodana :)
I zreszta nie tylko Lallana był zajechany wiosna, bo w tamtym sezonie dosyc otwarie mowiło sie w drugiej czesci sezonu, ze Klopp zajezdza swoich piłkarzy.
Nie zbijesz mnie z tropu. :mrgreen:
Kamil232 pisze: Ale zrzucam to już na bark tego, że jesteście o krok od majstra od 30 lat i musisz jakoś 30-letnią traumę przeboleć wmawiając, że to będzie niespotykany wyjątkowy Mistrz zdobyty w niespotykanych warunkach ala Leicester
Dobre, dobre. Pamietaj jeszcze o tym, ze Liverpool przed tym sezonem wydał najwiecej w lidze wiec ewentualne mistrzostwo to nie bedzie zadne zaskoczenie :)
Mistrzostwo to niemal obowiązek Kloppa.
A powazniej piszac, to ja sam przed tym sezonem oczekiwałem minimum walki o mistrzostwo do konca. I poki co sie nie zawodze, stad moje niesłabnące uwielbienie Niemca. Ale jesli Liverpool skonczy ten sezon np za Tottenhamem na trzecim miejscu i jeszcze z wiecej jak 10 pkt strata do mistrza,a to wciąz jest mozliwe, to uznam to za jego porazke. Moze nie taka po której domagałbym sie zwolnienia (jednak za duzo Hodgsonow czy poznych Houlierow, Benitezow i Rodgersow sie przezyło) ale taką,ktora powaznie nadwatli moje bezgraniczne uwielbienie Jurgena. Poki co to nasz Niemiec. :)

PS: władza musi cie jednak troche lubic, bo usunela moj podpis :)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8988
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 05 sty 2019, 22:34

masacra pisze:
PS: władza musi cie jednak troche lubic, bo usunela moj podpis
Jakby mnie lubiła byś dostał bana. Ja za napisanie prawdy o Wilmorze dostałem WP. ty za imputowanie mi łgarstwa którego nie było powinienieś wylecieć na tydzień :blow:
masacra pisze: To, ze w tym jednym meczu [ch**] dali, to jeszcze nie znaczy ze w szeregu innych nic by nie zmienili.
No tak byłoby 2 pkt więcej. Te trudne warunki...

The End.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 06 sty 2019, 15:35

masacra pisze: Futbol to istotnie gra błedów i Liverpool popełnił ich wiecej. A ze niemal wszytskie, a napewno wszytskie kluczowe błedy popełnił jeden człowiek, to czemmu sie dziwisz, ze kibic Liverpool sprowadza to do tego jednego człowieka?

Tak jak pisałem wczesniej (Ty tez nie musisz sie z tym zgadzac) biorac pod uwage cele obu managerow przed meczem (Kloppa aby minimum zremisowac i Pepa aby wygrac za wszelką cene) to wg mnie Liverpool zagrał lepiej. A swiadczy o tym m.in dosyc mała jak na tak zdeterminowane i ''siedzące'' na rywalu City liczba dobrych sytuacji do zdobycia gola. I co wiecej. Z wyjątkiem jednej, wszystkie okazje które sobie City stworyło wynikay z błedow Dejana Lovrena. Wiec jesli wzorem Ryby lubiałbym sobie pogdybac, to bym napisał, ze jakby w obronie zagrał Gomez albo nawet Matip to mecz skonczyłby sie w najlepszym wypadku dla City bezbramowym remisem. I to tez nie jest tak, z eja ich nie doceniam. Po prostu widziałem jak momentami bezradni byli w otwieraniu tych swoich przestrzeni na skrajach pola karnego w momencie gdy z taka pasja presowali i atakowali w pierwszych 45 min. Stad wniosek, ze załozenia taktyczne Kloppa były dobre. I tylko do tego sie sprowadza.
Wniosek jest prosty. Mamy kompletnie inny odbiór tego meczu. To mnie o tyle dziwi, że zazwyczaj uważam Cię za jednego z najbardziej obiektywnych i dociekliwych obserwatorów spotkań a tu mam wrażenie, że strasznie to wszystko upraszczasz znajdując wytłumaczenie wszystkich wad Liverpoolu w jednym człowieku. Nawet z powyższej, cytowanej wypowiedzi wyłania się obraz kapitalnie grającego Liverpoolu, który gdyby nie Lovren nie straciłby bramki (cyt. jakby w obronie zagrał Gomez albo nawet Matip to mecz skonczyłby sie w najlepszym wypadku dla City bezbramowym remisem). To na kilometr śmierdzi dyskusjami z tematów o LM - "Jakby sędzie nie gwizdnął tego śliskiego karnego w 10. minucie, to nie przegralibyśmy 2:1 tylko byłoby 1:1". Nie lubię takiego chodzenia na łatwiznę.

No ale dobra, po kolei. Czy Lovren zagrał dobry mecz? Nie. Zagrał beznadziejnie, był zapewne najsłabszym zawodnikiem na boisku. Czy przegrał w pojedynkę Liverpoolowi mecz? No nijak nie mogę się z tym zgodzić. Popełnił szereg błędów ale zrzucanie całej winy na niego jest dla mnie krzywdzące. Przy pierwszym golu radzę zwrócić uwagę na Van Dijka i to co robi przed bramką jak i wtedy gdy pada. Tak, Aguero uprzedził Lovrena i wykończył akcję w sposób jaki robi to niewielu napastników na świecie (być może jakby Lovren zamienił się miejscami z Van Dijiem to efekt byłby taki sam) ale robienie z Chorwata po czymś takim drugiego Kariusa to trochę przesada. Przy drugim golu już kompletnie nie wiem o co Ci chodzi, wygląda na to, że linię spalonego we wczesnej fazie akcji złamał Alexander-Arnold a nie Chorwat, jak do kogoś mieć pretensje to też tylko do Anglika, bo to on statystował Sane przy strzale i powinien temu zapobiec.

Chorwat był cały mecz elektryczny, popełniał błędy większe i mniejsze, grał bardzo słabo, mógł faktycznie sprezentować City bramkę jak choćby wtedy gdy wyłożył piłkę Sterlingowi ale ewidentnie próbujesz zrobić z niego kozła ofiarnego niepowodzenia Liverpoolu nie dostrzegając innych błędów swojej ulubionej drużyny. Choćby w przypadku sytuacji gdzie Aguero miał setkę 1na1 i uratował was Alisson świetną interwencją. Zaczęło się od błędu Lovrena i podania do Sterlinga ale co zrobił Robertson, którego Raheem zniszczył. Czemu nie skasował akcji faulem taktycznym? Nie miał przecież żółtej. Tego przecież uczą już w juniorach. Podobnie nie przeczytałem ani słowa o Shaqirim, który dał kompromitującą zmianę, oddawał piłkę za darmo i wystawił pod swoim polem karnym patelnię Bernardo, którego Lovren mógł jedynie wyciąć i uratował was znowu Alisson.

No ale dość o błędach indywidualnych. Uprościłeś postawę City do tego, że wyszli wysokim pressingiem, bo musieli wygrać a Liverpool zagrał tak dobrze, bo nie dał im zbyt wielu sytuacji. Nie zapominaj o tym w jaki sposób Obywatele przegrali te 3 mecze z The Reds w poprzednim sezonie i zauważ, że w ostatnim spotkaniu poza pojedyńczymi błędami indywidualnymi (akcja Mane, sytuacja bramkowa oraz akcja Salaha w samej końcówce) Liverpool był bezradny w ofensywie. Z przodu, Mane w zasadzie nie istniał, Salah i Firmino podobnie. Poza podaniem Egipcjanina do Mane w pierwszej połowie gdzie Stones jedynie statystował, to trio nie skonstruowało praktycznie żadnej akcji. Liverpool wiedział, że ma ok. 25 minut na 2:2 w meczu, którego nie miał prawa przegrać a od gola Sane na dobrą sprawę wykreowali jedną akcję gdzie sędzia przekręcił City a Stones się znowu skompromitował i Salah miał okazję strzelecką. Poza desperackimi wrzutkami w pole karne, zazwyczaj kasowanymi przez pierwszego w kolejności gracza City, nie było nic. Za to Obywatele mogli i powinni skończyć ten mecz wyżej.

Nie był to najlepszy mecz City w sezonie. Nie był to także jakiś wspaniały mecz w wykonaniu Liverpoolu. Ok The Reds, nieźle bronili, zamykali skrzydła City a w dodatku Obywatelom cholernie brakowało ostatniego podania (brak De Bruyne, słabiutki mecz Silvy). W ofensywie zagrali jednak nadzwyczaj pasywnie (albo City tak dobrze ich odcięło) Jeśli to wystarczy żeby pisać, że będący na fali, niemal w najmocniejszym składzie Liverpool, przegrał w meczu sezonu z osłabionym City, będącym ostatnio porządnie pod formą ale tak w ogóle to The Reds lepiej realizowali swoje założenia i w sumie są happy, to ciężko mi się zgodzić. Założeniem Pepa było ten mecz wygrać i je zrealizował. Nie w żaden kontrowersyjny sposób, uzyskał prowadzenie, potem je stracił i znowu odzyskał a na koniec mógł jeszcze podwyższyć, podczas gdy jego rywal, choć zdeterminowany, był bezradny. Czy City wcześniej było bezradne? Być może ten mecz nie toczył się tak jak sobie wymarzyli ale też Liverpool w niczym ich nie zaskoczył co miało miejsce w poprzednim sezonie. IMO Klopp to inteligenty koleś, wyciągnie z tego wnioski i to nie takie, że wszystko było zajebiście tylko Lovren zawalił mecz.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 06 sty 2019, 16:38

Obrazek

To jest podanie Danilo(?) to Sterlinga na kilka sekund przed strzeleniem drugiego gola przez City. Robertson jest wysuniety, za co ciezko go obwiniac, bo to juz była taka faza meczu w ktorej Liverpool, po przejsciu na 4-2-3-1, co tez widac na zdjeciu, od jakiegos czasu atakował. Kluczowym elementem ataku u Kloppa jest gra bocznych obroncow jako praktycznie rzecz biorąc skrzydłowych, stąd albo dwie '8' mają ich zazwyczaj asekurowac, albo w tym systemie dwie '6'. Ale to w sumie nie wazne. Pisze to jedynie po to, by nikt za chwile nie napisał: ale pa na Robertsona jak zgubił Sterlinga. To akurat jest naturalna konsekwencja obranej przez Kloppa taktyki. Stad jednym z kluczowych elementow w niej jest łapanie na pułapki ofsajdowe.
Na zdjeciu wyraznie widac, ze Arnold, który rowniez jest nieco cofniety w stosunku do Robertsona trzyma linie z van Dijkiem, a tym który ją łamie jest nie kto inny jak Lovren. Co jest o tyle dziwne, ze jest odwrocony w tamtą strone i powinien gdzies katem oka patrzec czy czasem nie zrobi zaraz zespołowi krzywdy.
Morrow pisze: Przy drugim golu już kompletnie nie wiem o co Ci chodzi, wygląda na to, że linię spalonego we wczesnej fazie akcji złamał Alexander-Arnold a nie Chorwat, jak do kogoś mieć pretensje to też tylko do Anglika, bo to on statystował Sane przy strzale i powinien temu zapobiec.
czy Anrold pozniej mógł temu zapobiec? Byc moze mógł. Byc moze jedynym wyjsciem w takiej sytuacji było sprowokowanie faulu. Nie wiem. nigdy nie stałem przeciwko Sane. Tak na chłodno to oceniajac to trent tez nie zachował sie najlepiej nawet nie probując blokowac tego strzału. Tylko ze to juz jest jedynie pokłosie gigantycznego błedu popełnionego przez Lovrena. Gdyby nie zagapienie sie Chorwata, to całej akcji wogole by nie było i wogole nie trzeba byłoby rozwazac, czy Trent zachował sie dobrze, czy źle.
Morrow pisze: (być może jakby Lovren zamienił się miejscami z Van Dijiem to efekt byłby taki sam
:)
Byc moze jakby zamiast Lovrena w obronie zagrał Gomez, to Liverpool by ten mecz wygrał. Równie prawdopodobne, szczegolnie jesli sie przyjzec temu jak padały gole dla CIty (czy konkretniej piszac po czyich błedach)
Morrow pisze: le ewidentnie próbujesz zrobić z niego kozła ofiarnego niepowodzenia Liverpoolu nie dostrzegając innych błędów swojej ulubionej drużyny. Choćby w przypadku sytuacji gdzie Aguero miał setkę 1na1 i uratował was Alisson świetną interwencją. Zaczęło się od błędu Lovrena i podania do Sterlinga ale co zrobił Robertson, którego Raheem zniszczył.
Pozostawie to bez komentarza, tylko z pogrubieniem. Tak poprostu :)
Morrow pisze: No ale dość o błędach indywidualnych. Uprościłeś postawę City do tego, że wyszli wysokim pressingiem, bo musieli wygrać a Liverpool zagrał tak dobrze, bo nie dał im zbyt wielu sytuacji. Nie zapominaj o tym w jaki sposób Obywatele przegrali te 3 mecze z The Reds w poprzednim sezonie i zauważ, że w ostatnim spotkaniu poza pojedyńczymi błędami indywidualnymi (akcja Mane, sytuacja bramkowa oraz akcja Salaha w samej końcówce) Liverpool był bezradny w ofensywie. Z przodu, Mane w zasadzie nie istniał, Salah i Firmino podobnie. Poza podaniem Egipcjanina do Mane w pierwszej połowie gdzie Stones jedynie statystował, to trio nie skonstruowało praktycznie żadnej akcji. Liverpool wiedział, że ma ok. 25 minut na 2:2 w meczu, którego nie miał prawa przegrać a od gola Sane na dobrą sprawę wykreowali jedną akcję gdzie sędzia przekręcił City a Stones się znowu skompromitował i Salah miał okazję strzelecką. Poza desperackimi wrzutkami w pole karne, zazwyczaj kasowanymi przez pierwszego w kolejności gracza City, nie było nic. Za to Obywatele mogli i powinni skończyć ten mecz wyżej.
A czy ja gdzies napisałem, ze City zagrało źle?
Zagrało dobrze, nawet bardzo dobrze, a najlepiej swiadczy o tym to co wyzej piszesz. Tyle, ze oni nie wyszli na murawe sie bronic, a atakowac. Dlatego gdy pisząc, ze wg mnie Liverpool zagrał lepiej, dodałem, biorąc pod uwage cele obu managerow przed meczem. Liverpool chciał głównie nie przegrac i gdyby nie błedy Lovrena to dopusciłby City do jednej goroznej sytuacji strzeleckiej w pierwszej połowie. Jednej. Liverpool, co sam zauwazyłes tez sobie stworzył jedną grozną sytuacje strzelecką (nie wnikam po czyim błedzie w ekipie Obywateli, nie interesuje mnie to). To na logike, biorac pod uwage cele obu managerow, kto zagrał lepiej pierwsze 45min? Tak, manchester miał przewage w posiadaniu i wymieniał wiecej celnych podan etc. Ale gówno z tego wynikało przynajmniej dopoki, dopoty nie wmieszał sie gdzies pomiedzy w to wszytsko Lovren.
Morrow pisze: Nie był to najlepszy mecz City w sezonie. Nie był to także jakiś wspaniały mecz w wykonaniu Liverpoolu. Ok The Reds, nieźle bronili, zamykali skrzydła City a w dodatku Obywatelom cholernie brakowało ostatniego podania (brak De Bruyne, słabiutki mecz Silvy). W ofensywie zagrali jednak nadzwyczaj pasywnie (albo City tak dobrze ich odcięło) Jeśli to wystarczy żeby pisać, że będący na fali, niemal w najmocniejszym składzie Liverpool, przegrał w meczu sezonu z osłabionym City, będącym ostatnio porządnie pod formą ale tak w ogóle to The Reds lepiej realizowali swoje założenia i w sumie są happy, to ciężko mi się zgodzić. Założeniem Pepa było ten mecz wygrać i je zrealizował. Nie w żaden kontrowersyjny sposób, uzyskał prowadzenie, potem je stracił i znowu odzyskał a na koniec mógł jeszcze podwyższyć, podczas gdy jego rywal, choć zdeterminowany, był bezradny. Czy City wcześniej było bezradne? Być może ten mecz nie toczył się tak jak sobie wymarzyli ale też Liverpool w niczym ich nie zaskoczył co miało miejsce w poprzednim sezonie. IMO Klopp to inteligenty koleś, wyciągnie z tego wnioski i to nie takie, że wszystko było zajebiście tylko Lovren zawalił mecz.
Nie ma to za wiele wspolnego z tym o czym ja pisze. Nigdzie nie mowie, ze Liverpool jest happy. Mowie tylko, ze taktyka Kloppa była dobra, i druzyna dobrze ją zrealizowała. Przegrały nam mecz błedy indywidualne jednego piłkarza.

To był mecz do [ch**] pana z City - mistrzem Anglii - na wyjeżdze. Serio ktos oczekiwał, ze Liverpool bedzie miał tu kilkanascie sytuacji strzeleckich, a Salah z Mane i Firmino beda sobie klpeac na połowie obywateli jak w meczach z jakims Watfordem albo Evertonem? Nie. Nikt w Liverpoolu tego nie oczekiwał. Kazdy wiedział, ze to bedzie diablo trudny mecz, w którym kazdy detal, kazde pół stopy za linia, kazde zgubienie krycia, kazda najdrobniejsza pomyłka bedzie mogła miec duze znaczenie. Detale, detale zdecydują. Pech był taki, ze piłkarze City lepiej potrafili wykorzystac błedy Liverpoolu. Bo pewnie City tez popełniało takie, inna sprawa, ze pewnie mniej od jednego Lovrena, ale piłkarze Liverpoolu nie potrafili ich wykorzystac. Tyle.
Staralem sie jak mogłem podsumowac to spotkanie bez zbyt czestego odnoszenia sie do Chorwata, skoro tak bardzo go lubiecie :wink: Mam nadzieje,ze sie udało.
Ostatnio zmieniony 06 sty 2019, 16:57 przez masacra, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8988
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 06 sty 2019, 16:45

Ile jeszcze pieniazkow ma wydać Klopp aby można było oczekiwać od niego że nie przegraja ważnego meczu przez proste błędy?

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 06 sty 2019, 16:49

Kamil232 pisze: Ile jeszcze pieniazkow ma wydać Klopp aby można było oczekiwać od niego że nie przegraja ważnego meczu przez proste błędy?
To jest źle postawione pytanie. Poprawne powino brzmiec: ile jeszcze meczow Liverpoolowi przegra Lovren zanim Klopp zrozumie, ze najlepsze co moze z tym piłkarzem zrobic, to go sprzedac :wink:

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8988
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 06 sty 2019, 16:51

masacra pisze:
Kamil232 pisze: Ile jeszcze pieniazkow ma wydać Klopp aby można było oczekiwać od niego że nie przegraja ważnego meczu przez proste błędy?
To jest źle postawione pytanie. Poprawne powino brzmiec: ile jeszcze meczow Liverpoolowi przegra Lovren zanim Klopp zrozumie, ze najlepsze co moze z tym piłkarzem zrobic, to go sprzedac :wink:
To jest źle sformułowane zdanie. Powinno brzmiec. Klopp to ma trudno. Musi najpierw sprzedać Lovrena żeby móc kupić nowego obrońcę.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 06 sty 2019, 16:55

Kamil232 pisze:
To jest źle sformułowane zdanie. Powinno brzmiec. Klopp to ma trudno. Musi najpierw sprzedać Lovrena żeby móc kupić nowego obrońcę.
Nie nie musi. Ale mógłby.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8988
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 06 sty 2019, 17:00

masacra pisze:
Kamil232 pisze:
To jest źle sformułowane zdanie. Powinno brzmiec. Klopp to ma trudno. Musi najpierw sprzedać Lovrena żeby móc kupić nowego obrońcę.
Nie nie musi. Ale mógłby.
Benteke, Allena też nie musiał. Ale słusznie uznał że z nimi nic nie osiągnie.

W przypadku Lovrena jak widać się pomylił :wink:

Chociaz koniec końców to wicemistrz Europy w rozgrywkach klubowych i Świata w reprezentacyjnych.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 06 sty 2019, 17:03

Kamil232 pisze: Benteke, Allena też nie musiał.
Pewnie, ze nie usiał. Mógł ich zatrzymac i wydac jedynie te 30 mln, ktore dostał od klubu. Zrobiłby co prawda wtedy cały [ch**] a nie przebudowe składu ale przeciez nikt mu nic nie kazał. Takze nic tylko sie z tobą zgodzic.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8988
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 06 sty 2019, 17:14

masacra pisze:
Kamil232 pisze: Benteke, Allena też nie musiał.
Pewnie, ze nie usiał. Mógł ich zatrzymac i wydac jedynie te 30 mln, ktore dostał od klubu. Zrobiłby co prawda wtedy cały [ch**] a nie przebudowe składu ale przeciez nikt mu nic nie kazał. Takze nic tylko sie z tobą zgodzic.
O a teraz już jest tyle pieniążków że można sobie pozwolić na zostawienie Lovrena i wywalenie kolejnych 70 na nowego Van Dijka?

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 06 sty 2019, 17:27

Ja zwyczajnie nie wierzę w gadkę o tym że Klopp miał w poprzednich lata 30mln na czysto do wydania. To są jakieś totalny bzdury wypisywane pod swoją tezę.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 06 sty 2019, 17:51

Kamil232 pisze: O a teraz już jest tyle pieniążków że można sobie pozwolić na zostawienie Lovrena i wywalenie kolejnych 70 na nowego Van Dijka?
Powiem szczerze, ze jestem zmeczony rozmawianiem na forum z ludzmi, którzy nie czytaja tego co sie do nich pisze. Moze to w sumie moja wina. Ciul wie. W kazdym razie. Pisałem wczoraj skąd poprawa sytuacja finansowej Liverpoolu w ostatnich miesiącach. Pisałem o tym raz, potem pisałem drugi raz, tylko po to by trzy posty pozniej napsiac rzeci raz. I teraz mam pisac kolejny raz, bo wielmozny pan Kamil sobie czyta po łebkach co sie do niego pisze, albo czyta wszytsko tylko połowe nie kuma/nie koduje zapamietuje? No to jest sens?
Ale w sumie, powiedzmy, ze sie lubimy to masz Kamilu. Komu innemu tej przysługi bym nie zrobił. Trzeci raz CI napisze skąd zmiana sytuacji w finansach Liverpoolu.
A wzieła sie ona z nastepujących pwoodów:
1. dwa pierwsze sezony za rzadow Kloppa Liverpool na transferach wychodził na delikatnym plusie. To juz masz 2 razy po 30 mln zaoszczedzone
2. Zaczał regularnie grac w LM, z tego raz doszedł nawet do finału co wiązało sie duzo wiekszymi wpływami
3. FSG sfinansowało z własnych pieniedzy rozbudowe Anfield (chwałaim za to) co wiaze sie z wiekszymi wpływami z biletów
4. W ostatni czasie zostały podpisane nowe kontrakty reklamowe na duzo, duzo lepszych warunkach od poprzednich.
To wszytsko sprawiło, ze klub w oncu mógł sobie pozwolic by wydac ok 100 mln netto w jedno okienko i wiele wskazuje na to, ze moze jeszcze wiecej. (przynajmniej tak twierdza Paul Joyce, Dominic King i kilku innych dziennikarzy ktorzy zazwyczaj wiedzą cow trawie piszczy jesli idzie o Liverpool)


I lojalnie uprzedzam, jesli jeszcze zamierzasz pytac o cos na co juz tobie odpowiadłem kiedys, to proznos szukał repliki, bo to mezalians by był... czy jak to leciało. :wink:
sickstick pisze: Ja zwyczajnie nie wierzę w gadkę o tym że Klopp miał w poprzednich lata 30mln na czysto do wydania. To są jakieś totalny bzdury wypisywane pod swoją tezę.
:)
A ja zwyczajnie nie wierze w twoje przygody łózkowe z kobietami, ktore kiedys na forum opisywałes. Czy to jest dowod na to, ze ich nie było? Chyba nie. Twoja czy moja wiara ma w tych przypadkach gowno do rzeczy. O limicie transferowym pisali wszyscy okołoklubowi dziennikarze uznawani za wiarygodnych i jest to w Liverpoolu wiedza powszechnie znana. Klub musi przynosic zysk. Takie sa załozenia amerykanskich wlascicieli. I jeszcze do niedawna aby klub przynosił zysk nie mógł wydac wiecej na transfery jak własnie ok 30 mln funtów (w zaleznosci od roku bywało to nieco wiecej albo nieco mniej). I wiadomo, jesli w któryms roku klub nie wyda tych 30 mln netto, to w nastepnym moze wydac te pieniadze, ktore nie wydał w poprzednim. Wciaz bedzie przynosił zysk rok do roku. I wlasnie m.in to sie stało w ostatnim czasie.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Liverpool - Manchester City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 06 sty 2019, 19:04

masacra pisze:
sickstick pisze: Ja zwyczajnie nie wierzę w gadkę o tym że Klopp miał w poprzednich lata 30mln na czysto do wydania. To są jakieś totalny bzdury wypisywane pod swoją tezę.
:)
A ja zwyczajnie nie wierze w twoje przygody łózkowe z kobietami, ktore kiedys na forum opisywałes. Czy to jest dowod na to, ze ich nie było? Chyba nie. Twoja czy moja wiara ma w tych przypadkach gowno do rzeczy. O limicie transferowym pisali wszyscy okołoklubowi dziennikarze uznawani za wiarygodnych i jest to w Liverpoolu wiedza powszechnie znana. Klub musi przynosic zysk. Takie sa załozenia amerykanskich wlascicieli. I jeszcze do niedawna aby klub przynosił zysk nie mógł wydac wiecej na transfery jak własnie ok 30 mln funtów (w zaleznosci od roku bywało to nieco wiecej albo nieco mniej). I wiadomo, jesli w któryms roku klub nie wyda tych 30 mln netto, to w nastepnym moze wydac te pieniadze, ktore nie wydał w poprzednim. Wciaz bedzie przynosił zysk rok do roku. I wlasnie m.in to sie stało w ostatnim czasie.
No właśnie że nie pisali. Jak na fourm i interncie siedze codziennie, tak przez 4 lata Kloppa w Liverpoolu ani razu nie widziałem nawsa o tym że ma ograniczenia transferowe rzędu 30mln. Chcesz mi powiedzieć że Liverpool ma najniższe możliwości transferowe w całej lidze, niższe nawet od Brighton czy Burnemouth, a nigdzie w sieci nie było głośno w tym temacie? Jak dla mnie to co piszesz do absurd. Jeśli jest inaczej zapodaj jakieś nawsy czy coś w tym stylu. Kiedy przed sezonem ogłoszono że Arsenal ma do wydania 50mln to cały internet zaczął pytać dlaczego, pojawiły się artykuły analizujące dlaczega tak mało, powstały funpage przeciwko właścicielowi ect. Natomiast ty twierdzisz że Liverpool miał przez kilka okienek po 30mln do wydania i sprawa w ogole nie została nagłośniona? Sory stary, ale wciskanie nam takich bzdur nie przystoi.

Weźmy transfer VVD za 80mln Liverpool chciał go zrealizować już w lato, jeszcze przed sprzedażą Coutinho. Także to nie jest tak że Liverpool kupił VVD z pieniędzy za Brazylijczyka, te pieniądze w Liverpoolu były już wcześniej. Co by niby zrobił Klopp gdyby po kupieniu w latu VVD za 80 Coutinho jednak został i Liverpool jednak nie zanotował wpływu 130mln? Pokryłby -80 z prywatnego funduszu ubezpieczeniowego? :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 06 sty 2019, 19:07 przez sickstick, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”