Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 9158

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
1
13%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
13%
15-17 maja
3
38%
22-24 maja
3
38%
Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16590
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5054
Kibicuję: Tylko WISŁA

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 20 kwie 2022, 8:31

a gdzie napisałem, żę coś takiego tutaj ktoś pisał?

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 20 kwie 2022, 8:36

DDK pisze:
20 kwie 2022, 8:31
a gdzie napisałem, żę coś takiego tutaj ktoś pisał?
Bo na tym forum odnosimy się do wypowiedzi innych użytkowników? a nie jakichś wątpliwych anegdotek nieprzytoczonych nawet... :roll:

Awatar użytkownika
DDK
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16590
Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
Reputacja: 5054
Kibicuję: Tylko WISŁA

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: DDK » 20 kwie 2022, 8:41

Wrzuć mnie na ignora, jak Ci nie pasuje.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 20 kwie 2022, 8:48

Miło, że się odniosłeś do meritum. Typowe. Zabrakło argumentów to już nerwy :rotfl:
Poza Tobą chyba nikt nie słyszał o pustych orlikach.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 20 kwie 2022, 9:04

sci pisze:
19 kwie 2022, 20:55
I dochodzi też lenistwo rodziców ja tam wożę dzieci na zajęcia sportowe, ale np mojej córki koleżanka nie chodzi nigdzie bo rodzice albo muszą się wyspać w sobotę, albo są zmęczeni po południu
Zmęczenie to nie to samo, co lenistwo. Mimo wszystko mam wrażenie, że naszym rodzicom było łatwiej np. o własne mieszkanie, a teraz trzeba się mocno nazapierniczać na to.

Plus - teraz rodzice i tak są o wiele bardziej zaangażowani w wychowanie niż dawniej. "Za moich czasów" już czterolatki latały same po osiedlu, trzymając się starszych dzieciaków, rodzeństwa itd. Na placu zabaw nie było z nami żadnego rodzica, do szkoły szliśmy sami. Teraz nawet z dziesięciolatkami ktoś dorosły jest na podwórku. I często są to ojcowie, co też trzydzieści lat temu było nie do pomyślenia.

Jak w niedzielę idziemy z Zośką na boisko, musimy je dzielić na kilka stref, bo są tam przynajmniej trzy grupy dzieciaków, które też w coś grają. Place zabaw mamy pełne.

Myślę, że dawniej było nam łatwiej spędzać całe dnie na dworze, bo rzeczywiście alternatyw było mniej (ale też bez przesady, bo telewizory i Commodore już mieliśmy), ale też łatwiej było na tym dworze być. Teraz rodzice muszą przebić się przez korki i wrócić z pracy, ogarnąć obiad i dopiero z tym dzieckiem pójść. My ze szkoły wracaliśmy do pustych domów i od razu szliśmy pod blok. Zanim rodzice z huty wrócili (mieszkałam na osiedlu, gdzie dobrze ponad połowa rodziców pracowała na pobliskiej hucie), już zdążyliśmy się porządnie wylatać, więc zjedliśmy z nimi obiad, rodzice odpoczywali, a my z powrotem na dwór. Teraz takie coś jest po prostu nierealne.

Dodatkowo: jesteśmy z roczników zwyżkowych, więc dzieciaków było po prostu dużo więcej i nie pamiętam nikogo, kto miałby dodatkowe zajęcia poza paroma chłopakami trenującymi piłkę i paroma dziewczynami z harcerstwa albo jakiejś grupy tanecznej. Na korki też zaczęliśmy chodzić dopiero w gimnazjum, a teraz ośmiolatkowie potrzebują dodatkowych lekcji matmy czy polskiego. To wszystko robi różnicę.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 20 kwie 2022, 9:19

futbolowa pisze:
20 kwie 2022, 9:04
Teraz rodzice muszą przebić się przez korki i wrócić z pracy, ogarnąć obiad i dopiero z tym dzieckiem pójść. My ze szkoły wracaliśmy do pustych domów i od razu szliśmy pod blok.
To mnie właśnie zastanawia.
Ja też wracałem chyba od 2-3 klasy podstawowej do pustego mieszkania, obiad sobie sam odgrzewałem, mięso w mikrofalówce, a kluski po prostu stawiałem na gaz ;) żadna filozofia ;)
A dziś? Wśród moich znajomych jest tak jak piszesz, 10-letnie dziecko i kolega nie zostawiał córki samej w domu, trułem mu dupę przy każdej okazji, gdy musiał zostawać w domu, aż w tym roku stwierdzil że mam rację, 11-letnia córka może sama zostawać w domu. :mrgreen:
futbolowa pisze:
20 kwie 2022, 9:04
Dodatkowo: jesteśmy z roczników zwyżkowych, więc dzieciaków było po prostu dużo więcej i nie pamiętam nikogo, kto miałby dodatkowe zajęcia poza paroma chłopakami trenującymi piłkę i paroma dziewczynami z harcerstwa albo jakiejś grupy tanecznej. Na korki też zaczęliśmy chodzić dopiero w gimnazjum, a teraz ośmiolatkowie potrzebują dodatkowych lekcji matmy czy polskiego. To wszystko robi różnicę.
Też chodziłem w szkole na jakieś SKSy, ale raczej niezbyt długo, bo tam się wiecej trenowało niż grało :lol2: więc wolałem jednak osiedle i toczyć boje u siebie. Ale korepetycji nie miałem nigdy w zyciu.

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17987
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2056
Kibicuję: AC Milan

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Enjo » 20 kwie 2022, 9:26

Mi z kolei blizej do obserwacji sci.

Jak widze tego mojego chresniaka 2.5 roku to mi az zal sie robi (czyli syn mojego brata i bratowej). Moj brat pracuje po 12h, czyli czasem ma wiecej wolnego, czasem mniej - nie zmienia to nic w kontescie tego, ze przesypia cale swoje zycie. Ten gosc by tylko spal.
Moja bratowa niewiele wiecej, wstanie rano to nie wyjdzie nigdzie z nim, nie zrobi zakupow ani nic takiego.
Dodac tez moge, ze stac mnie na to aby mu zaplacic za jakas aktywnosc - basen, judo, konie - proponowalem wielkorotnie tak aby mogl zobaczyc czy mu sie spodoba to wiecznie jest jakas wymowka - ze nie maja czasu, ze moj brat idzie do pracy za tydzien itd (u nich jak wychodzisz z jakims pomyslem to trzeba czekac jakies 2 tyg zanim sie zorganizuja). NIe wiem czy w ogole mam jakies intrumenty aby zachecic rodzicow do czegokolwiek.
Ale to wszystko o czym mowie, to wyczerpuje znamiona chronicznego lenistwa.
futbolowa pisze:
20 kwie 2022, 9:04
o szkoły szliśmy sami. Teraz nawet z dziesięciolatkami ktoś dorosły jest na podwórku. I często są to ojcowie, co też trzydzieści lat temu było nie do pomyślenia.
dla mnie tez szok, kolezanka z pracy mi mowi, ze musi odprowadzac i przyprowadzac osmiolatke ze szkoly. Wiem, ze sie czasy zmienily i nie bede mowil, ze kiedys bylo inaczej itd ale to chyba juz za duzy klosz dla tych dzieci.

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5616
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 698

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 20 kwie 2022, 10:16

Do 3 klasy musisz wypisać oświadczenie że dziecko może samo wracać ze szkoły, inaczej masz po nie przyjechać. No i mój Konrad od 3 klasy wędruje szkoła-dom sam. Standardem jest że dzieci do szkoły wozi się +- do końca podstawówki

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39070
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 20 kwie 2022, 10:20

To widać na drogach, jak są ferie albo wakacje to połowy aut nie ma na drogach. Ja też do szkoły z ekipą od małego śmigałem. Teraz się chucha i dmucha żeby przypadkiem się sierotka nie przewróciła po drodze. Straszne to jest

Jeszcze dzieci z klas 1-3 rozumiem, ale później? Najlepsze jest jak rodzice podwożą do szkoły średniej, przecież ja bym się ze wstydu spalił :mrgreen:

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6389
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1396
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 20 kwie 2022, 10:29

Aż muszę tu to wrzucić: https://joemonster.org/art/48392

W Polsce robi się kaleki z tych dzieci, nie wiem co wyrośnie z tych zagłaskanych potomnych.

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 20 kwie 2022, 10:35

Takie mieliśmy spektakularne dzieciństwo że swoje dzieci wychowujemy całkowicie odwrotnie i nie wydaje się, że te dzieci są mniej szczęśliwe niż my wtedy :D

"Ale jakbym go zabrał w swoje czasy to bym mu pokazał jak można się włóczyć po dzielnicy ale to tylko tak na jeden dzień niech zatęskni bo w realu to oczywiście telefon mu w kieszeń i przechadzka po ogrodzonym od świata i zabetonowanym osiedlu o roslinności do metra wysokości. O ile w ogóle wpadne na pomysł wypuścić dzieciaka samego na klatkę schodową chociażby."

Taka powinna być puenta tego posta od Tomusia :wink:

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 20 kwie 2022, 10:49

Tomusmc pisze:
20 kwie 2022, 10:20
Jeszcze dzieci z klas 1-3 rozumiem, ale później? Najlepsze jest jak rodzice podwożą do szkoły średniej, przecież ja bym się ze wstydu spalił
Ja jak miałam na 8:00 to też często korzystałam z podwózki ojca albo brata, bo moje LO znajdowało się na totalnych obrzeżach, gdzie nie miałam bezpośredniego dojazdu komunikacją :D

Pod szkołę Zośki też podjeżdża trochę aut, nawet z siódmo- i ósmoklasistami, ale wydaje mi się, że to dlatego, że nie mieszkają na osiedlu – a przynajmniej podjeżdżają z takiego kierunku, jakby mieszkali za miastem. My mieszkamy kilometr od szkoły i po drodze trzeba przejść przez dwie ruchliwe ulice bez świateł i też nie wiem, kiedy moją puszczę samą :lol2: Jest w opór samodzielna pod wieloma względami, ale tutaj też pewnie z dwa lata jeszcze poczekamy. No a potem zacznie się IV klasa i na razie młoda jest na etapie, że będzie chciała wtedy przejść do szkoły Rakowa, a to znowu będzie inny rejon, przejście 3 km przez trasę i nieznane osiedle, więc zanim się przyzwyczai do nowego rejonu też pewnie trzeba będzie parę razy z nią pójść :badziewie:
cloner pisze:
20 kwie 2022, 9:19
Ja też wracałem chyba od 2-3 klasy podstawowej do pustego mieszkania, obiad sobie sam odgrzewałem, mięso w mikrofalówce, a kluski po prostu stawiałem na gaz żadna filozofia
Teraz pewnie takie coś podchodzi pod zaniedbanie, a wtedy było dla nas normą.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 20 kwie 2022, 10:58

futbolowa pisze:
20 kwie 2022, 10:49
Teraz pewnie takie coś podchodzi pod zaniedbanie, a wtedy było dla nas normą.
No zawsze można wypłacać równowartość wypłaty rodzicom, przecież z czegoś życ trzeba było ;)
futbolowa pisze:
20 kwie 2022, 10:49
Ja jak miałam na 8:00 to też często korzystałam z podwózki ojca albo brata, bo moje LO znajdowało się na totalnych obrzeżach, gdzie nie miałam bezpośredniego dojazdu komunikacją
To dziwna sytuacja, komunikacja miejska jest chyba właśnie tak organizowana, żeby byl dojazd pod szkoły, biblioteki, szpitale. Ja do swojego liceum na piechotę około 30 minut, komunikacją w zasadzie niewiele lepiej, moze ok 20 min ;)
Do podstawówki / gimnazjum miałem na piechtę o połowę krócej, ok 15 minut, tylko że mieszkałem na dużym osiedlu, więc z reguły wracało się w 10 osób ;)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 20 kwie 2022, 11:07

cloner pisze:
20 kwie 2022, 10:58
To dziwna sytuacja, komunikacja miejska jest chyba właśnie tak organizowana, żeby byl dojazd pod szkoły, biblioteki, szpitale. Ja do swojego liceum na piechotę około 30 minut, komunikacją w zasadzie niewiele lepiej, moze ok 20 min
Jasne, do mojej też dojeżdżały dwa autobusy, ale jeżdżące przez zupełnie inne części miasta, a że dzieliło nas 10 km to nie było tak łatwo się przemieścić. Na późniejszą porę - spoko, ostatnie 3 kilometry mogłam zrobić pieszo albo ogarnąć przesiadki w centrum, ale na 8 to już nie tak różowo :D
cloner pisze:
20 kwie 2022, 10:58
Do podstawówki / gimnazjum miałem na piechtę o połowę krócej, ok 15 minut, tylko że mieszkałem na dużym osiedlu, więc z reguły wracało się w 10 osób
O to to :) Mam z takich przechadzek jedne z najlepszych wspomnień w życiu.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 20 kwie 2022, 11:11

futbolowa pisze:
20 kwie 2022, 11:07
Mam z takich przechadzek jedne z najlepszych wspomnień w życiu.
U mnie podobnie, droga prowadziła przez środek parku, ze stawami, więc zabawa była przednia. Zimą się śnieżkami rzucało z koleżankami, po lodzie na stawie śmigało. A gdy było ciepło to w podstawówce plac zabaw z huśtawkami lub chodziło po drzewach :lol2:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”