Kawalerka sprzedana. Z dziewczyną kupiliśmy mieszkanie, ale nas trochę poniosło, bo wzięliśmy z dużym tarasem, więc nie było opcji spłacić. Działka nie kupiona, bo kasa poszła w mieszkanie i aktualnie pomysł na pewno odłożony przynajmniej na rok. Wisła niestety spadła, derby zremisowane. Zdrowie w miarę dopisywało, przynajmniej do września. Uda nie udało się wyleczyć, ale aktualnie nie przeszkadza, zobaczymy za parę miesięcy. Do Meksyku nie poleciałem, ale była Barcelona i Mediolan. W playarenie życiówka. W terminalach jest dużo gorzej, sprzedaż spadła pewnie o 30%, ale pojawiła się druga praca. Na szczęscie nas nie pozamykali.DDK pisze: ↑25 gru 2021, 19:06Na przyszly rok plany? Sprzedac kawalerkę, kupić 2 pokojowe mieszkanie gdzie się wprowadzę i spłacić je do końca roku. Dziewczyna żeby kupiła działkę pod dom. Żeby Wisła dalej nie spadła i wygrała kolejne derby. Żeby zdrowie dopisywało i nie było kontuzji. Żeby udlao się wyleczyć problem z udem i pośladkiem. Polecieć do Meksyku albo czegoś podobnego. Żeby coś ugrać w playarenie. I zeby dalej praca tak wyglądała jak dotychczas. I żeby nas nie pozamykali.
Chyba podobnie, bo poszło 26 książek Cobena i jeszcze jakieś inne pojedyncze. Do 30 do końca roku na pewno dojdę.
A teraz tak już dokładnie:
Osobiste
Związek do przodu, kawalerki się pozbyłem, mieszkanie kupione. Dziewczyna pracuje w Warszawie pon-czw, ale na wiosnę może poszuka czegoś w Krakowie. Ale to nic pewnego bo ogólnie dobrze się odnajdujemy. Civica wzięła dziewczyna, ja kupiłem bete od ojca. Z wyjazdów to kilka razy Warszawa (turnieje + u dziewczyny), ze 2 razy Wrocław, raz z kumplami na tydzień Mazury + Gdańsk, do tego tydzień Barcelona + Mediolan, 4 dni Praga, 4 dni Maribor. + 10 wyjazdów na Wisłe, z czego pierwszy raz na Raków, Olimpie Grudziądz, Resovie, Stal i Motor, ale z tych trzech to już byłem zgodowo wcześniej. Do tego powrót po 5 latach przerwy na derby na stadionie sąsiadki. Ze zdrowiem spoko, ale po 15 latach od kontuzji zdecydowałem się operować nogę. Po prawie 3 tygodniach jest ok - opuchlizna bardzo powoli schodzi, zakres ruchu się powiększa, ale od spodu mam bardzo dużo uszkodzonej tkanki, którą trzeba będzie rozbić. Licząc pozytywnie potrwa to miesiąc albo dwa.
Zawodowo
W terminalach zaczyna się ciężko. Do naszych partnerów wchodzi konkurencja (w styczniu miałem po kilkadziesiąt leadów, w połowie roku koło 20, wrzesień/październik po 15, a listopad grudzień 4-6), ale w środę dowiem się, czy mam awans. Zacząłem natomiast pracować w kancelarii przy unieważnieniu kredytów walutowych i po pół roku muszę powiedizeć, że było warto. Chciałbym tutaj porobić jeszcze na pewno cały przyszły rok.
Sportowe
jesli chodzi o Wisłę - dramat, dopiero od 2 tygodni się coś poprawia (zostaje Sobol, wróćił Kiko Ramirez jako dyrektor sportowy, cała władzę w klubie przejął Królewski).
Jeśli chodzi o mnie - zdecydowanie największy sukces w życiu. Brąz w Pucharze Polski PA, potem brąz na mistrzostwach Polski PA. Awans do ligi mistrzów PA w Mariborze i wyjście z grupy i wypad dopiero w 1/8. Dodatkowo nominacja do zawodnika roku PA, w ciągu paru dni dowiem się, na którym miejscu mnie sklasyfikowali. Maratonu nie przebiegłem przez kontuzje, ale po sukcesach w PA... jestem w stanie to przeżyć. Oprócz tego byłem z 5 razy w parku wodnym próbując samemu nauczyć się pływać.
Plany na 2023
Wrócić do zdrowia i sportu - chciałbym w styczniu zacząć chodzić na basen, w lutym zacząć biegać, a w marcu wrócić do piłki. Ciężko prognozować bo mogę nawet 6 miesięcy nie być w stanie normalnie biegać, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to chciałbym jeszcze coś poważnego pobiec w tym roku. Sukcesów w PA z tamtego roku sobie nawet nie marzę. Zawodowo chciałbym aby w terminalach nie było gorzej niż jest, a w kancelarii, żeby było przynajmniej tak jak jest. Z dziewczyną oby się układało tak jak do tej pory. Oby udało się powtórzyć min. 10 wyjazdów na Wisłę i oby Wisła awansowała do ekstraklasy. W lutym śmigam do Londynu, ale fajnie jakby oprócz tego udało się jeszcze parę wyjazdów zagranicznych zaliczyć. Do tego spłacić mieszkanie i coś odłożyć, bo w 2024 chciałbym kupić wymarzone auto. I chciałbym po 2 czy 3 latach przerwy zrobić tatuaż, tak żeby skończyć w końcu rękaw. A i jeszcze wziąłem z domu rodzinnego rower i oddałem na serwis, więc zobaczymy, ale może uda się coś pojeździć po pewnie 8 latach przerwy. I chciałbym kontynuować "naukę" pływania, tak żeby być w stanie przepłynąć żabką chociaż kilka długości basenu bez odpoczywania.






