W toku całej dyskusji o szachach padło nazwisko pewnego oszusta. Koleś w wieku 50 lat nagle przeżył drugą młodość, zdobywając przez kilka lat ponad 250 punktów i dobijając do blisko 2700 ELO. Awansował do pierwszej setki rankingu (oczywiście jako najstarszy gracz tam). Mimo braku wielkich sukcesów wcześniej.Kesz pisze: ↑25 wrz 2022, 19:23Natomiast jeśli chodzi o to, że Niemann jeśli faktycznie oszukiwał, to czapki z głów... Chodzi mi przede wszystkim o fakt, że był na tyle sprytny, że oszukał cały ten system i powiedzmy nawiążę tutaj do takich osób jak dajmy Kevin Mitnick czy inni znani oszuści jacy w sprytny sposób znaleźli luki w systemie. Niemann jeśli oszukiwał, to zrobił to w taki sposób, że nikt przez długi czas nie był w stanie mu tego udowodnić
Przez długi, długi czas masa osób była przekonana, że coś jest nie tak. Przez kilka miesięcy był 'pod ścisłą obserwacją' FIDE.
I wiesz na jakim oszukiwanu wpadł? Na oglądaniu ruchów na telefonie w kiblu.
Koleś praktycznie w momencie wpadki miał ten sam ranking co Niemann. Kolesia podejrzewano przez dłuuuugi czas. Koleś nie miał tego samego potencjału/umiejętności co Niemann, więc też musiał z pomocy korzystać częściej, niż teoretycznie miałby to robić Amerykanin.
A wciąż jego metoda to telefon w kiblu.
Btw: Niemann do top 100 awansował krótko przed sytuacją z Carlsenem.
Czytam sobie sporo o tej dramie i nie mogę znaleźć ani jednego osoby, niezwiązanej z organizatorami turniejów/FIDE, która by twierdziła, że zabezpieczenia są mocne i mocno respektowane. Za to widzę i czytam kolejne wypowiedzi osób, które o zabezpieczeniach rozmawiają z rozbawieniem/ironią albo wręcz, jak Nepo, w ogóle im nie ufają.
I teraz łączę to wszystko i próbuję sobie wyobrazić na jakiej podstawie tutaj pada Mitnick
Koleś osiagający podobny wynik do Niemanna oszukiwał poprzez telefon w kiblu. Ile osób za 30-40 lat miałoby ochotę czytać książkę o tym?
Nie twierdzę, że Niemann oszukiwał w ten sposób, wręcz przeciwnie. Ale skoro taka metoda potrzebowała masę czasu aby ją złapać z dowodami, to zwykłe urządzenie wibrujące z połączeniem na bliska odległość (w sumie i po wifi też) w zupełności by wystarczyło. Oczywiście dla osoby, która ma duże umiejętności i raptem pomoc dwóch w dwóch kluczowych pozycjach jest gigantycznym boostem.
Generalnie bardzo, bardzo chciałbym się dowiedzieć skąd Twoje przekonanie, że JEŚLI Niemann oszukiwał to robił to w taki sposób, że może o tym w książkach pisać? ;]






