Filmy - Strona 29

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 24 mar 2006, 18:01

"Capote"

W Kansas w malym miasteczku :roll: dochodzi do morderstwa...4 osoby z jednej powazanej rodziny zostaja bestialsko zamordowane. Zainteresowal sie tym jeden z najbardziej kontrowersyjnych pisarzy w dziejach Ameryki-Truman Capote. Poczatkowo pracownik "New Yorker" chcial napisac tylko artykul o tych mordach....ale informacji bylo az tyle, ze zdecydowal sie napisac ksiazke. Truman odnalazl mordercow odpowiedzialnych za zabojstwa. Z jednym z nich, Perrym nawiazal bliski kontakt i wyciagnal od niego wszystko, co sie stalo i dlaczego Perry i jego kumpel zamordowali cala rodzine. Seymour Hoffman dostal za te role Oscara...Oscara w pelni zasluzonego. Niesamowita pelna blasku kreacja. Jednoczesnie budzi niechec, zazdrosc i szacunek. Oszust, psycholog, gwiazda showbiznesu....Capote potrafil zmienic swoj charakter zaleznie od sytuacji. Ksiazka zatytulowana "Z zimna krwia" osiagnela wielki suksces w Ameryce. Powiesc oparta na faktach opisujaca motywy dzialania mordercow ,ich mysli z przed morderstwa , az do kary smierci-powieszenia. Seymour Hoffman zagral genialna kreacje, ktora z pewnoscia zostanie zapamietana na wiele lat...dobry film, rezyseria, ale Seymour przeslania wszystko!genialna rola!

Ocena 8+/10

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Void » 24 mar 2006, 21:41

Ja wczoraj nareszcie obejrzałem "Crash"... Moja wrażenia... Hmmm... - Bagg i Amerykańska Akademia Filmowa mieli 100%-tową rację - film bez wątpienia wybitny... Porusza ostatnio bardzo niepokojący temat rasizmu i nietolerancji, który można dostrzec nawet w sporcie (:x) Świetna rola Matta Dillona, rewelacyjnie skonstruowana fabuła (skojarzyło mi się trochę z "Requiem For A Dream") no i scena z dziewczynką w "kamizelce" (kto widział wie o co chodzi), której chyba nigdy nie zapomnę... To wszystko składa się na jeden z najlepszych filmów jakie widziałem... Po prostu trzeba obejrzeć :wink:

Moja Ocena: 9/10

Awatar użytkownika
bagg
Bianconero
Posty: 4725
Rejestracja: 19 sty 2005, 19:08
Reputacja: 43

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bagg » 24 mar 2006, 21:57

Void pisze:no i scena z dziewczynką w "kamizelce"

Scena niesamowita, niewiarygodna, taka którą naprawdę zapamiętam do końca życia. W pewnym momencie płakać mi się chciało, a wyobraź sobie jak się czułem po zakończeniu całej sytuacji ? To tak, żeby fabuły nie zdradzać.

Na jutro sobie mały maraton filmowy pozwolę, tak więc może pare recenzji dam :)

Awatar użytkownika
k@li
Visca el Barca!
Posty: 546
Rejestracja: 04 sie 2005, 18:48
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ciałem z Nowego Sącza, duszą z Barcelony ...
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: k@li » 25 mar 2006, 22:12

Memoirs of a Geisha (Wyznania Geishy)

Obrazek

Ekranizacja bestsellera Arthura Goldena "Wyznania gejszy", Japonia rok 1929, 9-letnia Chiyo zostaje sprzedana do okiya - domu gejsz i rozdzielona z siostrą, dziewczynka o nieprzeciętnej urodzie i cudownych błękitno-szarych oczach, poniżana i upokarzana przez Hatsumo (Li Gong) wiedzie trudne i nieuporządkowane życie, jedynym jej pragnieniem jest odnalezienie siostry Satsu, po kilku błędach w które została "wrobiona" przez Hatsumo, która w obawie przed przyszłym zagrożeniem ze strony Chiyo chciała za wszelką cenę usunąć dziewczynkę z domu. Pewnego dnia upokorzona i zapłakana Chiyo spotyka na swej drodze Prezesa, który zwraca na nią uwagę. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy z tego, że dzięki temu człowiekowi jej życie może się odmienić. Jednak to spotkanie zmienia jej spojrzenie na świat, dlatego sama postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i skorzystać z każdej szansy na zostanie gejszą. Pomocną dłoń wyciąga do niej bardzo sławna Mameha. To właśnie dzięki niej Chiyo wkrótce stanie się kimś innym i przybierze piękne imię Sayuri...

Film wywołał u mnie mieszane uczucia, z jednej strony bardzo podobało mi sie wykonanie filmu i cudowna ścieżka dźwiękowa a z drugiej całkowicie nie podobała mi się fabuła, jakos film nie ciekawił mnie zbytnio, wszystko takie schematyczne dziewczynka z ubogiej wiejskiej rodziny przeistacza sie w bogatą gejsze, wszystkiego w filmie można było się domyślić, możliwe, że to przez fakt iż przeczytałem książkę ale IMHO wszystko możnabyło przewidzieć. Świetna gra Li Gong filmowej Hatsumo także Rob Marshall zasługuje na wielkie laury, IMHO śmiało może zaliczyć ten film do najlepszych w swojej karierze. Więc tak jak juz pisałem, świetna ścieżka dźwiękowa, gra aktorów i wykonanie filmu a mały minusik za fabułę - mogłaby być bardziej zbliżona do książki.

Własnie zamierzam oglądnąc "Monachium", po obejrzeniu napewno podziele się z Wami moimi spostrzezeniami :wink: .
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39070
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 25 mar 2006, 23:55

Void pisze:no i scena z dziewczynką w "kamizelce"
Jeśli dobrze pamiętam to chodzi o scenę z dziewczynką, którą ojciec meksykanin trzyma na rękach kiedy dzieje się straszna rzecz? każdy tą scenę wspominba przy oglądaniu tego filmu. To był świetny moment, który poruszył niejedną osobę! Film ogólnie już polecałem, ale odważę się ponownie

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2024
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 27 mar 2006, 17:28

A można jakiś film odradzić? :P

Niedawno zobaczyłam film Francuski numer. Szczerze mówiąc jak już chcecie iść do kina, to aktualnie na pewno lecą ciekawsze filmy. Niby można się pośmiać i zrelaksować, bo dialogi są pierwszorzędne, ale w wielu momentach mamy też możliwość zaśnięcia z nudów :roll: Sama fabuła jest ogólnie beznadziejna...
Właściwie to do teraz nie potrafię zrozumieć o co ogólnie w tym filmie chodziło...
Nienajlepszy 4/10

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Void » 27 mar 2006, 23:25

W końcu udało mi się obejrzeć :jupi:
TAJEMNICA BROKEBACK MOUNTAIN
www.filmweb.pl pisze:Ennis Del Mar (Heath Ledger) i Jack Twist (Jake Gyllenhall) poznają się w kolejce po zatrudnienie u ranczera Joe Acquirre (Randy Quaid). Świat, który znają, podlega stałym zmianom, ale ich codzienność wypełnia monotonia. Wszystko w ich życiu zostało już ustalone – mają znaleźć stałe zajęcie, ożenić się i założyć rodzinę. Obu prześladuje jednak pragnienie czegoś, co trudno im nawet określić. Gdy Acquirre wysyła ich do wypasania owiec na majestatyczną Brokeback Mountain, zawiązuje się między nimi przyjaźń, a później głęboka zażyłość.
Na pewno każdy z nas słyszał już bardzo wiele o tym filmie... Ja szczerze mówiąc podchodziłem do tego filmu z ogromnymi nadziejami, a czy się zawiodłem... Musicie doczytać do końca to się dowiecie :D
Zauważyłem w tym filmie jedną rzecz - mianowicie jest bardzo nierówny... Początek mamy bardzo obiecujący, klimatyczny. Później jest jeszcze lepiej, aż do sceny w namiocie, która moim zdaniem powinna być nieco subtelniejsza :roll: Idźmy dalej - historia bohaterów jest zgrabnie przedstawiona, ale też nie ma tu scen szczególnie przejmujących... No i finał, w którym Ang Lee wraz ze scenarzystami wzniósł się na wyżyny. Naprawdę strasznie wzrusza prostota zakończenia (chociaż osobiście liczyłem na ujęcie w ukochanym miejscu Ennis'a i Jack'a :wink: ).
Ktoś może powiedzieć, że fabuła jest dość schematyczna, bo w istocie wielu rzeczy możemy się spodziewać, ale nie psuje to ani trochę przyjemności z oglądania filmu... Nieoceniona jest też w "Tajemnicy..." rola muzyki - fenomenalny soundtrack, a muzyka podczas wprowadzania owiec na pastwiska i końcowy motyw "Wings" to już prawdziwe mistrzostwo świata... Także zdjęcia robią niesamowite wrażenie, a tytułowe miejsce to istny Raj Na Ziemi :) Grę aktorów oceniam na bardzo dobrą, ale jakoś nie potrafię nikogo wyróżnić. Chociaż Heath Ledger świetnie zagrał charyzmatycznego Ennisa i musiał się sporo namęczyć z modulacją głosu IMO :P No ale muszę teraz opowiedzieć o prawdziwym przesłaniu tego obrazu... Jest to film o wielkiej miłości, z którą nie da się wygrać, nie można jej stłumić, o czym przekonują się bohaterowie. Zostało tu ukazane uczucie jakiego na próżno szukać w innych filmach... Na myśl przychodzi mi jedynie "Love Story" :roll: Moim zdaniem trzeba obejrzeć :)
MOJA OCENA: 9+/10

P.S. Swoją drogą to Akademia Filmowa miała nie lada dylemat w tym roku - "Crash" też niesamowity film... Ale w moim prywatnym odczuciu "Tajemnica..." minimalnie lepsza. Jedno jest pewne - my na nadmiar tak świetnych filmów nie będziemy raczej narzekać :D

Awatar użytkownika
Anka
One I Love
Posty: 1895
Rejestracja: 06 sty 2005, 11:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Anka » 01 kwie 2006, 14:23

Void pisze:Grę aktorów oceniam na bardzo dobrą, ale jakoś nie potrafię nikogo wyróżnić. Chociaż Heath Ledger świetnie zagrał charyzmatycznego Ennisa i musiał się sporo namęczyć z modulacją głosu IMO Razz

Ledger zagrał świetnie, ale mnie się bardziej podobała gra Jack'a (Jake Gyllenhaal).


Co do nowych filmów - ja polecam Angel-A (FENOMENALNA muzyka, ciekawa fabuła... i ten Paryż... :P ) i Wszystko Gra (w Polsce dopiero od 7 kwietnia).


Void pisze:Naprawdę strasznie wzrusza prostota zakończenia (chociaż osobiście liczyłem na ujęcie w ukochanym miejscu Ennis'a i Jack'a Wink ).


To akurat już nie 'wina' scenariusza, tylko Annie Proulx - autorki opowiadania, na którego podstawie powstał film. ;) Wydaje mi się, że większego 'kaca' psychicznego ma się po przeczytaniu książki... nie wiem, jak Ty miałeś, o ile czytałeś. ;)


Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Void » 01 kwie 2006, 18:51

Anka pisze:nie wiem, jak Ty miałeś, o ile czytałeś.

No właśnie nie miałem okazji przeczytać :( Tak to już jest w Liceum - nie ma czasu na obcowanie z literaturą inną niż lektury... Ale może w wakacje nadrobię zaległości :wink:

Awatar użytkownika
Sero
El Nerazzurro
Posty: 4097
Rejestracja: 03 lip 2004, 21:25
Reputacja: 3
Lokalizacja: P-wy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sero » 01 kwie 2006, 23:51

King Kong

Czas Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych. Aktorka Ann Darrow nie ma pracy i pieniędzy nawet na jedzenie. Z pomocą przychodzi jej filmowiec Carl Denham. Carl jest sfrustrowany, bo producenci chcą obciąć budżet jego nowego, jeszcze nie niedokończonego filmu. Reżyser wykrada więc jedyną istniejącą kopię swojego filmu i kompletuje ekipę tak, by zdążyć na statek "S.S. Venture", odchodzący wieczorem z portu.
Denham chce udać się na owianą legendą Wyspę Czaszek, położoną na Pacyfiku. Tam chce znaleźć atrakcyjne plenery do filmu. Wraz z nim na statek wsiadają m.in. Ann, która dostała główną rolę i scenarzysta Jack Driscoll.
Kiedy w końcu udaje się im dotrzeć na wyspę, okazuje się, że nie bez powodu jest ona owiana mgłą tajemnicy. Żyją tam bowiem stwory, które powinny już dawno wyginąć - olbrzymie tyranozaury i wielki, liczący 9 m wysokości, goryl.



Do filmu przystępowałem z raczej średnim nastawieniem (znalezienie wielkiej małpy, miłość goryla do pięknej aktorki i śmierć z wierzowca - tego się spodziewałem). Ale musze przyznać, że film zrobił na mnie dobre wrażenie. Wyprawa na wyspe o której nikt nie wiedział, wielki mur, a za nim cała masa potworów. Od dinozaurów po robactwo na KK kończąc. Świetne były także sceny z dzikusami :D no i ta pogoń jednego z nich za pomocą kija :] - świetne. No i jeszcze raz podkreślam, że to nie był film tylko o znalezionej małpie, miłości i śmierci.

Ocena 8\10

Awatar użytkownika
Anka
One I Love
Posty: 1895
Rejestracja: 06 sty 2005, 11:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Anka » 02 kwie 2006, 15:21

Sero pisze:King Kong


Oglądałam w kinie (byłam na premierze, dostałam nawet długopis 8) :lol: ), i powiem szczerze, żem się zawiodła - efekty są ok, nie można powiedzieć nic złego (ale to Jackson w sumie... niczego złego się po komputerach w filmach tego reżysera nie można spodziewać już), ale jakoś mnie zraziła gra aktorów. Bo to taki film, który się ogląda jedynie dla efektów.


Void pisze: No właśnie nie miałem okazji przeczytać Sad Tak to już jest w Liceum - nie ma czasu na obcowanie z literaturą inną niż lektury... Ale może w wakacje nadrobię zaległości Wink


A to żałuj, żałuj, powiem szczerze, że lepiej jest, kiedy najpierw się przeczyta opowiadanie, a dopiero później obejrzy film - można się przygotować psychicznie. Poza tym język Proulx... Świetny. Lepsze co prawda 'Kroniki portowe', ale 'Brokeback Mountain' trzyma poziom. ;)


Pozdr.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 06 kwie 2006, 10:23

Jeszcze nie widziałem, ale sądząc po zapowiedzi [url=mms://stream.onet.pl/media.wsx?/film/200603/4e2a05d313.wmv]Wszyscy jesteśmy Chrystusami[/url] juz go mogę polecić.

Kolejny film Marka Koterskiego, rezysera najlepszego polskiego filmu Nic Śmiesznego" oraz, dnia świra, domu wariatów, czy ajlawju [to akurat mu nie wyszło]

w roli głównej oczywiście Kondrad jkao Adaś Miauczyński :D

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 08 kwie 2006, 23:46

Void pisze:Ja wczoraj nareszcie obejrzałem "Crash"... Moja wrażenia... Hmmm... - Bagg i Amerykańska Akademia Filmowa mieli 100%-tową rację - film bez wątpienia wybitny... Porusza ostatnio bardzo niepokojący temat rasizmu i nietolerancji, który można dostrzec nawet w sporcie () Świetna rola Matta Dillona, rewelacyjnie skonstruowana fabuła (skojarzyło mi się trochę z "Requiem For A Dream") no i scena z dziewczynką w "kamizelce" (kto widział wie o co chodzi), której chyba nigdy nie zapomnę... To wszystko składa się na jeden z najlepszych filmów jakie widziałem... Po prostu trzeba obejrzeć

Moja Ocena: 9/10

Zgadzam się z Tobą w 100 %. Film po prostu doskonały. Zaczynałem go oglądać z pewnym dystansem, spowodowanym tyloma dobrymi opiniami, ale się nie zawiodłem. Nie rozumiem jedynie dlaczego tylko trzy oskary :roll: Akademia z czystym sumieniem mogła przyznać jeszcze odara za najlepszą muzykę i gdyby się uprzeć to za najlepszą reżyserię. "Tajemnice Brokeback Mountain" również oglądałem, ale IMHO jest to gorszy film od "Crash".

Tomusmc pisze:Jeśli dobrze pamiętam to chodzi o scenę z dziewczynką, którą ojciec meksykanin trzyma na rękach kiedy dzieje się straszna rzecz? każdy tą scenę wspominba przy oglądaniu tego filmu. To był świetny moment, który poruszył niejedną osobę! Film ogólnie już polecałem, ale odważę się ponownie

Muszę przyznać że chyba po raz pierwszy tak wzruszyła mnie scena z jakiegoś filmu. Sam nie wiem co o niej napisać. Każdy kto oglądał napewno wie jak ta scena potrafi złapać człowieka za serce. Przy tym jeszcze podkład dźwiękowy. Z pewnością szybko tego momentu nie zapomnę :wink:

Moja ocena:
10/10

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39070
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 08 kwie 2006, 23:57

RóżA pisze:Z pewnością szybko tego momentu nie zapomnę
Tak jak i ja nie zapomniałem :!:

Poraz trzeci (:?:) będę polecał ten film chociaż to co piszą inni wydaje mi się, że wystarczy. Kto nie oglądał nie ma w swojej wideotece świetnego filmu. Nalezał mu się Oscar chociaż nie widziałem filmu "Tajemnice Brokeback Mountain" to stwierdzam, że podchodziłbym w tym momencie do niego z dystansem.

Scena z dziewczynką jest prześwietna i to na bank będziecie pamiętać po obejrzeniu filmu!! Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 12 kwie 2006, 22:48

Control (2004)

Obrazek

produkcja: USA gatunek: Dramat, Thriller
reżyseria Tim Hunter (I) scenariusz Darren Swimmer, Todd Slavkin zdjęcia Denis Lenoir muzyka Louis Febre czas trwania: 90


Skazany na karę śmierci psychopata (Ray Liotta) zostaje potajemnie uchroniony przed wykonaniem egzekucji. Jego wybawcą okazuje się Dr Copeland (Willem Dafoe). Skazaniec musi się w zamian poddać eksperymentowi naukowemu polegającemu na testowaniu nowego leku, który ma zmienić jego osobowość. Wśród testujących jest jeszcze 19 innych osób. Wyniki nie są jednak takie jakich się wszyscy spodziewali.


- - - - -

dość dobry film, z ciekawie stworzoną fabułą, troszkę pod koniec robi się zbyt amerykański typu "ja uciekam ty mnie gonisz" itp. ale za całkoształt wystawiłem 7/10 - czyli, że warto oglądnąć, raczej się przy tym nie uśnie ( mi się nawet momentami bardzo podobał ) także polecam.

p.s.
Jagiellonczyk pisze:a serial to nie film? ty mowisz kartofel, ja mowie ziemniak, ty mowisz bajka, ja film animowany 8)
lol :krzesło: :badziewie:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”