Książki - recenzje - Strona 129

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 11 gru 2024, 7:32

venomik pisze:
10 gru 2024, 21:17
Trzeciego tomu już nie przebrnąłem. Leży gdzieś i się kurzy (a wlasciwie leżą, bo to chyba w dwóch ksiażkach zostało wydane).
W dwóch. Drugi tom ma ponad 900 stron i "podobno" jest lepszy.

Wyznawcą Sandersona nie jestem, dłużyzn nie lubię ale jedno muszę mu oddać - na końcu mu się to w miarę spina. Nie ma rozwiązań z dupy jak u Kinga tylko faktycznie gdzieś w tym wszystkim jest logika. Podobnie miałem z trylogią "Z mgły zrodzony". Pierwsza książka świetna, druga to teen drama przez którą brnąłem chyba dwa miesiące, pół trzeciej podobnie. Za to końcówka bardzo spoko i wszystkie te klocki poskładały się faktycznie w fajną, przemyślaną całość.

Droga Królów mnie od początku wciągnęła bo to jest fajnie zbudowany świat z kilkoma ciekawymi wątkami (Taravangian, Szeth z tym swoim kamieniem - którego w trzecim tomie w ogóle nie było). Te 800 stron o niczym to też nie była żadna droga przez mękę więc jeszcze dam szansę.

Sam Sanderson widać że lubi fantasy i bawi się różnymi konwencjami. Nie wiem czy tu już polecałem ale opowiadanie "Szósty ze zmierzchu" mnie naprawdę urzekło, liczę, że któryś z tych jego przydupasów napisze książkę w tym świecie.

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 12 gru 2024, 7:31

venomik pisze:
11 gru 2024, 22:42
To był tam ktos taki? :o
Niczego takiego nie pamiętam już .
To akurat jest jedna z lepszych postaci tych drugoplanowych. Jak już pisałem codziennie budzi się z innym poziomem inteligencji i raz jest głupi a raz mądry i nikt o tym nie wie poza najbliższymi współpracownikami. Inne królestwa traktują go jako prostodusznego staruszka. No i jak był geniuszem to coś tam wykminił z tym Spustoszeniem, ale jaka jest w tym wszystkim jego rola jeszcze nie doszedłem. Ale generalnie to codziennie po przebudzeniu jego asystenci dają mu do rozwiązania test na inteligencję (który opracował sam Taravangian) czy jest w stanie rządzić i podejmować decyzję. Jeśli jest za głupi to mówią że jest chory i nie wypuszczają na zewnątrz. Co ciekawsze, jak jest zbyt mądry to też go nie wypuszczają bo raz chciał przeprowadzić czystki etniczne żeby zracjonalizować gospodarkę i podnieść poziom życia w królestwie :rotfl:

Ale nie dziwię się, że nie zapamiętałeś. Ja jak czytałem drugi raz pierwsze tomy to byłem święcie przekonany, że czytałem kiedyś tylko jeden tom a się okazało że czytałem dwa. Po prostu tego wodolejstwa jest za dużo i cała akcja z dwóch tomów zlała mi się w jeden :wink:

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 24894
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 5882

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 29 gru 2024, 17:39

Boromir pisze:
11 gru 2024, 7:32
W dwóch. Drugi tom ma ponad 900 stron i "podobno" jest lepszy.
Drugi tom zdecydowanie lepszy. Chyba nawet to jest najlepsza pozycja z całego Cosmere. Ostatnie 400 stron poszło w jeden weekend, dawno mnie nic tak nie wciągnęło. Potwierdza się to, że Sanderson umie w końcówki. Mocno dla mnie naciągany jeden plot-twist (a raczej reakcja na niego) ale ważne, że dużo się dzieje. Zabieram się za Odprysk Świtu jutro.

Awatar użytkownika
PietroBosman
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6591
Rejestracja: 06 wrz 2015, 11:12
Reputacja: 795

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PietroBosman » 10 sty 2025, 21:55

Nie podeszła mi książka Andrzeja Dragana " Kwantechizm czyli klatka na ludzi 2.0"
Miało być poważnie i luźnie. Dla mnie było za luźno żeby było poważnie i było za poważnie choć miało być luźnie.
Kilka godzin, tak podejrzewam, na YT obejrzałem z Draganem w roli głównej. Jakoś to było lepiej wyważone. Może dlatego, że ktoś mu tam pytania zadawał? Moderował rozmowę? Może o to chodziło.

Po tej książce okazuje się, że nie mam poczucia czarnego humoru chociaż zawsze mi się wydawało, że go mam.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 10 sty 2025, 22:26

PietroBosman pisze:
10 sty 2025, 21:55
Po tej książce okazuje się, że nie mam poczucia czarnego humoru chociaż zawsze mi się wydawało, że go mam.
Wiesz czym sie rozni Ferrari od martwej nastolatki?

Awatar użytkownika
PietroBosman
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6591
Rejestracja: 06 wrz 2015, 11:12
Reputacja: 795

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PietroBosman » 10 sty 2025, 22:32

Chlopaczek pisze:
10 sty 2025, 22:26
PietroBosman pisze:
10 sty 2025, 21:55
Po tej książce okazuje się, że nie mam poczucia czarnego humoru chociaż zawsze mi się wydawało, że go mam.
Wiesz czym sie rozni Ferrari od martwej nastolatki?
Tego nie znam. Ok. Nie wiem.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 10 sty 2025, 22:35

PietroBosman pisze:
10 sty 2025, 22:32
Chlopaczek pisze:
10 sty 2025, 22:26
PietroBosman pisze:
10 sty 2025, 21:55
Po tej książce okazuje się, że nie mam poczucia czarnego humoru chociaż zawsze mi się wydawało, że go mam.
Wiesz czym sie rozni Ferrari od martwej nastolatki?
Tego nie znam. Ok. Nie wiem.
Ferrari nie ma w moim garazu.

Awatar użytkownika
PietroBosman
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6591
Rejestracja: 06 wrz 2015, 11:12
Reputacja: 795

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PietroBosman » 10 sty 2025, 22:37

Chlopaczek pisze:
10 sty 2025, 22:35
PietroBosman pisze:
10 sty 2025, 22:32
Chlopaczek pisze:
10 sty 2025, 22:26
Wiesz czym sie rozni Ferrari od martwej nastolatki?
Tego nie znam. Ok. Nie wiem.
Ferrari nie ma w moim garazu.
Nooo...to żart lepszy od tych od Dragana.

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6382
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 1986

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 10 sty 2025, 23:30

PietroBosman pisze:
10 sty 2025, 21:55
Nie podeszła mi książka Andrzeja Dragana " Kwantechizm czyli klatka na ludzi 2.0"
Warto, zwłaszcza przy takim tytule, wspomnieć dwoma czy trzema zdaniami o czym jest ksiązka i jaki ma wydźwięk ;)

Awatar użytkownika
PietroBosman
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6591
Rejestracja: 06 wrz 2015, 11:12
Reputacja: 795

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PietroBosman » 11 sty 2025, 10:21

venomik pisze:
10 sty 2025, 23:30
PietroBosman pisze:
10 sty 2025, 21:55
Nie podeszła mi książka Andrzeja Dragana " Kwantechizm czyli klatka na ludzi 2.0"
Warto, zwłaszcza przy takim tytule, wspomnieć dwoma czy trzema zdaniami o czym jest ksiązka i jaki ma wydźwięk ;)
Ok. Wiesz, myślałem, że może to ja jako ostatni ją przeczytałem i "odkryłem" odkryte.
Andrzej Dragan to profesor fizyki teoretycznej. Jego konikiem jest mechanika kwantowa. Jego wystąpienia wrzucone na YT są interesujące nawet dla takiego humanisty-laika jak ja.

A o czym jest książka?
Profesor Dragan przybliża nam współczesną, obecną wiedzę dotyczącą takich pojęć jak: czarne dziury, teoria względności ,teoria kwantowa, teleportacja itd.
Ponadto jego próba połączenia teorii względności z mechaniką kwantową.
To jeden z elementów tej książki. Powiedzmy, główny wątek.

Awatar użytkownika
PietroBosman
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6591
Rejestracja: 06 wrz 2015, 11:12
Reputacja: 795

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PietroBosman » 26 sty 2025, 12:26

dias pisze:
09 gru 2024, 19:19
Mówisz, masz.

Rozdroże kruków
Andrzej Sapkowski

Od premiery ostatniego tomu (Sezon Burz) minęło już 11 lat, w międzyczasie powstała świetna gra Wiedźmin III Dziki Gon, powstał też (niestety) serial Netflixa. Oczywiście nie ma najmniejszego sensu porównywać książki z grą czy serialem, ale uważam, że kolejna część przygód Geralta była fanom niezbędna, choćby po to, by mogli powrócić do świata takiego, jaki wyobraził sobie Sapkowski i żeby zrobiło im sie cieplej na czytelniczym serduszku, a widzom serialu (a może nawet i fanom, jeśli tacy są) pokazać, jak bardzo serial odjechał od zbudowanych przez Sapka fundamentów. I bardzo się cieszę, że pojawiła się książka właśnie w takiej, nieco lżejszej formie, z taką narracją, tempem i wszystkimi zabiegami charakterystycznymi dla wiedźmińskich opowiadań.

Nie jest to książka wolna od mankamentów. Przede wszystkim uważam, że był tu spory potencjał na rozbudowanie postaci, ich obrazu psychologicznego, troszkę mocniejsze zakręcenie akcją, ale kurczę, naprawdę uważam, że to jest ciekawe opowiadanie.
Przeczytałem.

Jak dla mnie plusem jest to ,że w ogóle powstała i był na nią pomysł. Mało odkrywczy, ale zawsze. No i imię Płotka dla konia została wyjaśniona.

Minusy:
- za krótka (jeden wieczór wystarczył)
- w swojej konstrukcji bardziej przypominająca grę niż książkę- główny bohater kroczy od zadania do zadania, nawiązuje dialogi itd.
- Młody Wiedźmin nie wiedzący , że walczy i morduje potwory a nie ludzi? Serio?

Czytadło, które na dłużej w pamięci nie zostanie. Gdybym od tego miał zacząć przygodę z Wiedźminiem... to nie byłoby tak chętnej z mojej strony kontynuacji.
W skrócie- niezłe ,ale głowy nie urywa.

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 26 sty 2025, 12:51

PietroBosman pisze:
26 sty 2025, 12:26
- w swojej konstrukcji bardziej przypominająca grę niż książkę- główny bohater kroczy od zadania do zadania, nawiązuje dialogi itd.
Konstrukcja jak z dwóch pierwszych tomów? Jeżeli tak, to ja się cieszę, one mi się zdecydowanie najbardziej podobały. Sam jednak zacznę dopiero za kilka tygodni. Dostałem na urodziny, ale postanowiłem odświeżyć najpierw serię i leci całość na audiobooku, a jestem dopiero na Krwi Elfów i schodzi 4-6 dni na książkę.

Awatar użytkownika
PietroBosman
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6591
Rejestracja: 06 wrz 2015, 11:12
Reputacja: 795

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PietroBosman » 26 sty 2025, 12:54

Mr.Chris pisze:
26 sty 2025, 12:51

Konstrukcja jak z dwóch pierwszych tomów? Jeżeli tak, to ja się cieszę, one mi się zdecydowanie najbardziej podobały.
To najnowsza część powinna ci podejść.

Awatar użytkownika
dias
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4802
Rejestracja: 31 sty 2020, 23:03
Reputacja: 983

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dias » 26 sty 2025, 14:54

Ja, kibic. Tajniak w szeregach chuliganów Millwall FC
James Bannon

Jako, że autor jest byłym gliniarzem to nie można było spodziewać się nie wiadomo jakiego poziomu. Jednakże... moim zdaniem to jest bardzo słaba książka z wielu powodów, nie tylko z powodu braku talentu literackiego autora.
Zacznijmy od tego, że historia jest opisana w taki sposób, że co chwilę łapię się za głowę i zastanawiam, jak do tego doszło, że główny bohater i jego koledzy-tajniacy tak szybko wkupili się w łaski kiboli Millwall. I wniosek może być jeden: Albo tajniacy długo, żmudnie i z wielkim trudem budowali relacje z kibolami, zanim zostali zaakceptowani przez chuliganów w ich środowisku, ale autor nie potrafił tego w żaden sposób sensownie opisać, albo było tak jak opisał to autor, co prowadzi do wniosku, że Ci kibole mają tylko jedną komórkę więcej niż kufel, z którego piją piwo. Zero jakichkolwiek przemyśleń, ciężkich dialogów, gry psychologicznej, po prostu, dwóch typów weszło do pubu, później zaczęli jeździć na mecze i po którymś już meczu pili piwo przy jednym stoliku z czołówką chuliganerki Millwall. Gdybym był policyjnym tajniakiem i miał okazję pisać taką książkę, to skupiłbym się na jakiejkolwiek analizie zachowań chuliganów, a takowej tu nie ma ani krztyny. Książka to głównie krótkie opisy lokacji ("pojechaliśmy/poszliśmy do..."), jakiś tam zarys fabuły, plus rozmowy bohaterów ("Siema Tomy, siema chłopaki" ewentualnie "Co Ty pierdolisz?!"), co oczywiście powoduje, że książkę czyta się szybko, ale przez to nie dostarcza ona czytelnikowi żadnych konkretnych wniosków o opisywanym zagadnieniu (poza wspomnianym, że ta wesoła gromadka, zarówno chuligani jak i policjanci, inteligencją raczej nie grzeszy). Do tego wrzucony oczywiście jakiś śmieszny wątek miłosny, opisany tak nieudolnie, jakbym czytał pamiętnik zakochanego trzynastolatka.
Słabość książki to również bardzo marna, w moim przekonaniu, redakcja i tłumaczenie. Momentami naprawdę zachodziłem w głowę co autor miał na myśli stosując w tym konkretnym fragmencie tę, a nie inną wypowiedź, po czym po chwili się orientowałem, że to jest po prostu kalka językowa z angielskiego, albo nieumiejętnie przetłumaczony akapit. O błędach ortograficznych i stylistycznych już nawet nie ma co pisać, tu redakcja dała ciała, niestety.

Słaba pozycja. Płytka, bez głębszych wniosków, bez oszałamiające liczby szczegółów dotyczących rozpracowywania grup chuliganów, bez tajników operacyjnych, poza kilkoma ogólnikami. Nie wiem dla kogo pisana, raczej nie dla wymagającego czytelnika.

Awatar użytkownika
Ilka
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 13903
Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
Reputacja: 2539
Kibicuję: Widzew Barca MU Juve

Książki - recenzje

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » 27 sty 2025, 20:31

No właśnie mi przyszła dziś:

Obrazek

A przed sekundą przeczytałem recenzje @dias 🤭 No tak się nie robi :?
Ale i tak przeczytam choć chyba już z trochę mniejszym zajaraniem.

Książka o włoskich Ultrasach póki co dla mnie za ciężka (leży i czeka na odpowiedni moment) to może ta wejdzie mi łatwiej i szybciej!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”