No to jest dokładnie ten sam schemat co w USA, gdzie też zarysował się konflikt masy vs elita i masy porwał... miliarder Trump. Otoczony zresztą wianuszkiem kilku multimiliarderow
Wszystko chyba zależy od tego w jakiej pozycji się ustawisz i w czyim imieniu będziesz przemawiał na wiecach. Ewentualnie jeszcze od tego, jaki twój obraz zbudują nieprzychylne ci media. Bo to chyba dało wygrana ostatecznie Trumpowi. Masy które już dłuższy czas były co raz bardziej niechętne polityczno-medialnemu establishmentowi, poszły za tym, który był dla tego establishmentu synonimem zła.
Nie wiem czy w Polsce ten schemat się powtórzy, bo to może jeszcze nie ten etap mimo wszystko. No ale... przekonamy się 1.
Każdy ma jakieś zboczenia







