Giro d Italia - Strona 9

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: revan » 28 maja 2006, 2:17

Deklasacja. To co pokazuje Basso na tegorocznym Giro po prostu nie mieści się w głowie. Dominacja Włocha przypomina tę, której świadkami byliśmy przez ostatnie lata na Tour de France (Lance :wink: ). Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na fakt, że to "tylko" wyścig dookoła Włoch i opozycja nie jest aż tak mocna jak na Wielkiej Pętli, niemniej jazda kolarza CSC robi piorunujące wrażenie. Mam jedynie nadzieję, że jego wyśmienita forma nie jest efektem koksu, bo w ostatnich dniach nazwisko lidera ekipy dowodzonej przez Bjarne'a Risse'a wymieniało się w kontekście wielkiego skandalu dopingowego w hiszpańskim kolarstwie (wśród 200 nazwisk kolarzy zamieszanych w kontakty z doktorem rozprowadzającym koks wymieniano także Ivana, a także... Ullricha). Swoją drogą może faktycznie powinni zalegalizować doping, bo ciężko dziś znaleźć kolarza w peletonie, który byłby całkowicie wolny od zarzutów o stosowanie plagi dzisiejszego kolarstwa. No ale wówczas monopol na zwycięstwa miałyby bogate grupy, które miałyby dostęp do najnowszego towaru. Eh i tak źle i tak niedobrze.
W 3 tygodniu imprezy wyraźnie ożywił się Simoni, ale było już trochę za późno na odrabianie strat do Gutierreza. Może gdyby był jeszcze jeden górski etap... Wczoraj także wyraźnie lepiej pojechał Cunego i w obliczu kolejnych strat poniesionych przez Savoldellego awansował na 4 miejsce. Jeżeli już jesteśmy przy Il Falco to muszę przyznać, że zawiodłem się na nim nieco. Wprawdzie od razu zaznaczałem, że Paolo typowym góralem nie jest i ciężko mu będzie walczyć o zwycięstwo w generalce, to jednak nie spodziewałem się, że na finałowych podjazdach będzie strzelał tak szybko. W czołowej grupie tempo dopiero się rozkręcało, a lider Discovery Channel już zostawał z tyłu. Wprawdzie 5 miejsce w generalce to bardzo przyzwoity wynik, ale strata prawie 20 minut do Basso sławy Savoldellemu nie przynosi. Rewelacją wyścigu był z pewnością Gutierrez. Kolarz w sumie doświadczony i znany, ale nigdy nie widziałem go walczącego na tak wysokim poziomie w jednym z trzech najważniejszych wyścigów wieloetapowych świata. Mimo, iż wczoraj strasznie męczył pod Mortirolo (swoją drogą niesamowita góra - chyba najtrudniejszy podjazd w Europie) i chyba jeszcze jednego tak ciężkiego dnia w Dolomitach nie dałby rady przetrzymać, to należą mu się wielkie brawa, bo praktycznie cały wyścig jechał bardzo równo. Dzisiaj wyścig się kończy i pozostaje pytanie czy Basso zdoła zachować tę formę do Touru. Bo jeżeli tak, to nie widzę dla niego rywala także podczas francuskiego wyścigu. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 29 maja 2006, 15:20

Wczoraj zakończył się pierwszy z trzech największych wieloetapowych wyścigów kolarskich w Europie, czyli 89 Giro d’Italia. Zwycięzcą jak zapowiadano został największy faworyt Włoch Ivan Basso z duńskiej ekipy Team CSC. Reszta jego rywali jak to zwykle bywa swoje plany wygrania Giro zakończyła na szumnych zapowiedziach i w ogóle nie była w stanie zagrozić Basso. A ten praktycznie nie atakowany przez nikogo sprawiał wrażenie jakby jeszcze drzemały w nim duże niewykorzystane możliwości i od ósmego etapu aż do końca wyścigu jeździł ubrany w różową koszulkę lidera. Jedynym kolarzem, który próbował jako tako zagrażać Basso był inny Włoch i zwycięzca Giro z 2001 i 2003 roku - Gilberto Simoni (Saunier Duval), którego dzielnie wspomagał partner z drużyny Leonardo Piepoli. Simoni ostatecznie zajął trzecie miejsce i uplasował się za Hiszpanem José Gutierrezem Cataluną (Phonak), który chyba niespodziewanie zajął drugą pozycję. Ubiegłoroczny zwycięzca Paolo Savoldelli (jak on wtedy wygrał?) zawiódł kompletnie bo jak czołowi kolarze zaczęli przyspieszać na trudnych górskich etapach to lider Discovery od razu od nich odstawał. Także, jak się wydawało przed rozpoczęciem wyścigu największy rywal Basso, Włoch Damiano Cunego (Lampre-Fondital) tak jak przed rokiem nie pojechał najlepiej i wyprzedzając na ostatnim górskim etapie Savoldellego zajął czwarte miejsce.

Z trójki polskich kolarzy startujących w Giro, których zadaniem było pomaganie swoim liderom do mety dojechał tylko Sylwester Szmyd (Lampre-Fondital), który ostatecznie uplasował się na niezłym 19 miejscu. Na trasie dziesiątego etapu z wyścigu wycofał się zmagający się z kłopotami zdrowotnymi Dariusz Baranowski (Liberty Seguros), a do osiemnastego etapu nie stanął Piotr Mazur (Saunier Duval).

Oto co miał do powiedzenia S. Szmyd:
Nie czuje się w chwili obecnej zmęczony. W następnym tygodniu pojadę trzy kryteria i będę się starał uregulować sprawy kontraktowe. Dziękuję wszystkim bardzo za kibicowanie mi przez te długie trzy tygodnie. Nie udało mi się znów trafić dobrze z formą, ale jedyna rzecz pozytywna z tego wszystkiego jest taka, że przez całe dwa miesiące na wyścigach pod górę zawsze byłem z najlepszymi. Dzięki wielkie.


Klasyfikacja końcowa
1 Ivan Basso (Ita) Team CSC
2 José E. Gutierrez Cataluna (Spa) Phonak Hearing Systems 9.18
3 Gilberto Simoni (Ita) Saunier Duval-Prodir 11.59
4 Damiano Cunego (Ita) Lampre-Fondital 18.16
5 Paolo Savoldelli (Ita) Discovery Channel Pro Cycling Team 19.22
6 Sandy Casar (Fra) Française des Jeux 23.53
7 Juan Manuel Garate (Spa) Quick Step-Innergetic 24.26
8 Franco Pellizotti (Ita) Liquigas 25.57
9 Victor Hugo Pena Grisales (Col) Phonak Hearing Systems 26.27
10 Francisco J. Vila Errandonea (Spa) Lampre-Fondital 27.34
...
19. Sylwester Szmyd (Pol) Lampre-Fondital 49.47

Klasyfikacja punktowa
1 Paolo Bettini (Ita) Quick Step-Innergetic 169 pts
2 Ivan Basso (Ita) Team CSC 158
3 José E. Gutierrez Cataluna (Spa) Phonak Hearing Systems 132
4 Olaf Pollack (Ger) T-Mobile Team 104
5 Paolo Savoldelli (Ita) Discovery Channel Pro Cycling Team 95
6 Stefan Schumacher (Ger) Gerolsteiner 89
7 Gilberto Simoni (Ita) Saunier Duval-Prodir 88
8 Leonardo Piepoli (Ita) Saunier Duval-Prodir 86
9 Axel Maximiliano Richeze (Arg) Ceramica Panaria-Navigare 68
10 Franco Pellizotti (Ita) Liquigas 67
...
98 Sylwester Szmyd (Pol) Lampre-Fondital 2

Klasyfikacja górska
1 Juan Manuel Garate (Spa) Quick Step-Innergetic 64 pts
2 Ivan Basso (Ita) Team CSC 56
3 Fortunato Baliani (Ita) Ceramica Panaria-Navigare 52
4 Leonardo Piepoli (Ita) Saunier Duval-Prodir 32
5 José E. Gutierrez Cataluna (Spa) Phonak Hearing Systems 27
6 Sandy Casar (Fra) Française des Jeux 23
7 Francisco J. Vila Errandonea (Spa) Lampre-Fondital 22
8 Gilberto Simoni (Ita) Saunier Duval-Prodir 20
9 Marzio Bruseghin (Ita) Lampre-Fondital 16
10 Jose Serpa (Col) Selle Italia-Serramenti Diquigiovanni 15

Klasyfikacja sprinterska - 110 Gazetta
1 Paolo Bettini (Ita) Quick Step-Innergetic 22 pts
2 Mickael Delage (Fra) Française des Jeux 22
3 Patrick Calcagni (Swi) Liquigas 22
4 Raffaele Illiano (Ita) Selle Italia-Serramenti Diquigiovanni 19
5 Benoit Poilvet (Fra) Credit Agricole 13
6 Sandy Casar (Fra) Française des Jeux 10
7 Grischa Niermann (Ger) Rabobank 9
8 Christophe Edaleine (Fra) Credit Agricole 8
9 Markel Irizar Aranburu (Spa) Euskaltel-Euskadi 6
10 Gabriele Missaglia (Ita) Selle Italia-Serramenti Diquigiovanni 6

Klasyfikacja kombinacyjna
1 Paolo Savoldelli (Ita) Discovery Channel Pro Cycling Team 775 pts
2 José E. Gutierrez Cataluna (Spa) Phonak Hearing Systems 651
3 Ivan Basso (Ita) Team CSC 595
4 Sandy Casar (Fra) Française des Jeux 454
5 Paolo Bettini (Ita) Quick Step-Innergetic 342
6 Mickael Delage (Fra) Française des Jeux 307
7 Damiano Cunego (Ita) Lampre-Fondital 301
8 Stefan Schumacher (Ger) Gerolsteiner 294
9 Danilo Di Luca (Ita) Liquigas 242
10 Olaf Pollack (Ger) T-Mobile Team 241

Klasyfikacja aktywnych
1 Paolo Bettini (Ita) Quick Step-Innergetic 49 pts
2 Ivan Basso (Ita) Team CSC 42
3 José E. Gutierrez Cataluna (Spa) Phonak Hearing Systems 35
4 Fortunato Baliani (Ita) Ceramica Panaria-Navigare 28
5 Juan Manuel Garate (Spa) Quick Step-Innergetic 26
6 Olaf Pollack (Ger) T-Mobile Team 25
7 Stefan Schumacher (Ger) Gerolsteiner 24
8 Mickael Delage (Fra) Française des Jeux 23
9 Leonardo Piepoli (Ita) Saunier Duval-Prodir 22
10 Patrick Calcagni (Swi) Liquigas 22

Nieoficjalna klasyfikacja sześciu górskich etapów:
1.Basso Ivan ITA CSC 0.00
2.Simoni Gilberto ITA SDV 5.21
3.Gutierrez Cataluna Jose EnriqueESP PHO 6.12
4.Piepoli Leonardo ITA SDV 10.11
5.Cunego Damiano ITA LAM 10.56
6.Caruso Giampaolo ITA LIB 16.15
7.Savoldelli Paolo ITA DIS 17.12
8.Garate Juan Manuel ESP QST 18.34
9.Vila Errandonea Francisco Patxi ESP LAM 18.52
10.Pena Grisales Victor Hugo COL PHO 21.03
11.Pellizotti Franco ITA LIQ 22.25
12.Rubiera Vigil Jose Luis ESP DIS 23.16
13.Casar Sandy FRA FDJ 24.20
14.Halgand Patrice FRA CA 26.08
15.Parra Pinto Ivan Ramirez COL COF 30.17
16.Ghisalberti Sergio ITA MIL 31.29
17.Perez Cuapio Julio Alberto MEX PAN 31.46
18.Van Huffel Wim BEL DVL 32.38
19.Osa Eizaguirre Unai ESP LIB 34.48
20.Tiralongo Paolo ITA LAM 35.56
21.Szmyd Sylwester POL LAM 39.03
22.Sella Emanuelle ITA PAN 39.23
23.Mazzanti Luca ITA PAN 41.13
24.Serpa Jose COL SEL 46.05
25.Perez Sanchez Francisco ESP CSD 47.43
26.Monfort Maxime BEL COF 50.33
27.Bruseghin Marzio ITA LAM 55.07
28.Flores Galarza Iker ESP EUS 55.17
29.Di Luca Danilo ITA LIQ 55.45
30.Jufre Pou Josep ESP DVL 56.47


Obrazek

Obrazek



Teraz pozostaje czekać na rozpoczynający się 7 lipca w Londynie Tour de France i mieć nadzieję na bardziej wyrównaną walkę z końcowym triumfem Basso.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 24 cze 2006, 1:01

Giro, Giro... już po Giro a tymczasem niektórym zebrało się na narzekania...

W raporcie napisanym na prośbę wielu kolarzy, którzy jechali na Giro d’Italia 2006, jego autor José Luís Rubiera Vigil (delegat z ramienia CPA i UCI Pro Tour Council), doniósł, że kolarze musieli zmagać się podczas wyścigu z „trudnymi warunkami”. Chodzi tutaj głównie o dużą odległość między poszczególnymi etapami (2,700 km), co powodowało u kolarzy niepotrzebny dodatkowy wysiłek. Minusem były także długie dojazdy do hoteli umieszczonych daleko od mety etapu.

”Późne przyjazdy do hoteli różnych drużyn, były konsekwencją ich dalekiego usytuowania od mety etapu. Taka sytuacja przeszkadzała kolarzom w możliwości skorzystania z masażów, które były im bardzo potrzebne. Dni przerwy były także źle zaplanowane (pierwszy był już po 4 etapie). Etapy były niewiarygodnie trudne co spowodowało, że kolarze musieli używać przełożeń jakich zwykle nie mają montowanych w swoich rowerach (34x25 i 36x27). Było też wiele niebezpiecznych momentów takich jak finisz w Sestri Levante” - napisał w swoim raporcie José Luís Rubiera Vigil
.


Włoscy kolarze zdecydowanie przeważają na liście zwycięzców wyścigu Giro d'Italia. Od 1909 do 1949 roku wygrali wszystkie edycje. Triumfowali też w dziesięciu ostatnich imprezach. Ostatnim cudzoziemcem, któremu udało się pokonać koalicję włoskich zawodników, był w 1996 roku Rosjanin Paweł Tonkow.
Najwięcej - po pięć zwycięstw odnieśli Włosi Alfredo Binda i Fausto Coppi oraz Belg Eddy Merckx.

Zwycięzcy wyścigu Giro d'Italia:
1909 Luigi Ganna (Włochy)
1910 Carlo Galetti (Włochy)
1911 Carlo Galetti (Włochy)
1912 Atala (prowadzono klasyfikację drużynową)
1913 Carlo Oriani (Włochy)
1914 Alfonso Calzolari (Włochy)
1919 Costante Girardengo (Włochy)
1920 Gaetano Belgialoni (Włochy)
1921 Giovanni Brunero (Włochy)
1922 Giovanni Brunero (Włochy)
1923 Costante Girardengo (Włochy)
1924 Giuseppe Enrici (Włochy)
1925 Alfredo Binda (Włochy)
1926 Giovanni Brunero (Włochy)
1927 Alfredo Binda (Włochy)
1928 Alfredo Binda (Włochy)
1929 Alfredo Binda (Włochy)
1930 Luigi Marchisio (Włochy)
1931 Francesco Camusso (Włochy)
1932 Antonio Pesenti (Włochy)
1933 Alfredo Binda (Włochy)
1934 Learco Guerra (Włochy)
1935 Vasco Bergamaschi (Włochy)
1936 Gino Bartali (Włochy)
1937 Gino Bartali (Włochy)
1938 Giovanni Valetti (Włochy)
1939 Giovanni Valetti (Włochy)
1940 Fausto Coppi (Włochy)
1946 Gino Bartali (Włochy)
1947 Fausto Coppi (Włochy)
1948 Fiorenzo Magni (Włochy)
1949 Fausto Coppi (Włochy)
1950 Hugo Koblet (Szwajcaria)
1951 Fiorenzo Magni (Włochy)
1952 Fausto Coppi (Włochy)
1953 Fausto Coppi (Włochy)
1954 Carlo Clerici (Szwajcaria)
1955 Fiorenzo Magni (Włochy)
1956 Charly Gaul (Luksemburg)
1957 Gastone Nencini (Włochy)
1958 Ercole Baldini (Włochy)
1959 Charly Gaul (Luksemburg)
1960 Jacques Anquetil (Francja)
1961 Arnaldo Pambianco (Włochy)
1962 Franco Balmamion (Włochy)
1963 Franco Balmamion (Włochy)
1964 Jacques Anquetil (Francja)
1965 Vittorio Adorni (Włochy)
1966 Gianni Motta (Włochy)
1967 Felice Gimondi (Włochy)
1968 Eddy Merckx (Belgia)
1969 Felice Gimondi (Włochy)
1970 Eddy Merckx (Belgia)
1971 Gosta Pettersson (Szwecja)
1972 Eddy Merckx (Belgia)
1973 Eddy Merckx (Belgia)
1974 Eddy Merckx (Belgia)
1975 Fausto Bertoglio (Włochy)
1976 Felice Gimondi (Włochy)
1977 Michel Pollentier (Belgia)
1978 Johan De Muynck (Belgia)
1979 Giuseppe Saronni (Włochy)
1980 Bernard Hinault (Francja)
1981 Giovanni Battaglin (Włochy)
1982 Bernard Hinault (Francja)
1983 Giuseppe Saronni (Włochy)
1984 Francesco Moser (Włochy)
1985 Bernard Hinault (Francja)
1986 Roberto Visentini (Włochy)
1987 Stephen Roche (Irlandia)
1988 Andrew Hampsten (USA)
1989 Laurent Fignon (Francja)
1990 Gianni Bugno (Włochy)
1991 Franco Chioccioli (Włochy)
1992 Miguel Indurain (Hiszpania)
1993 Miguel Indurain (Hiszpania)
1994 Jewgienij Bierzin (Rosja)
1995 Tony Rominger (Szwajcaria)
1996 Paweł Tonkow (Rosja)
1997 Ivan Gotti (Włochy)
1998 Marco Pantani (Włochy)
1999 Ivan Gotti (Włochy)
2000 Stefano Garzelli (Włochy)
2001 Gilberto Simoni (Włochy)
2002 Paolo Savoldelli (Włochy)
2003 Gilberto Simoni (Włochy)
2004 Damiano Cunego (Włochy)
2005 Paolo Savoldelli (Włochy)
2006 Ivan Basso (Włochy)

Najlepszy z Polaków histroii Giro był Zenon Jaskuła, który w 1991 roku zajął 9 miejsce, a do zwycięzcy stracił 18'22". W 1993 roku Jaskuła zanotował też najmniejszą jak dotąd stratę do triumfatora - 13'41" i zajął wtedy 10 miejsce.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 08 maja 2007, 15:45

Juz w sobote rusza Giro ale ja nie w tej sprawie :P
- Tak jestem Brillo - powiedział w rozmowie z La Gazzetta dello Sport były zawodnik Discovery Channel, po miesiącach zaprzeczeń jakby nigdy nie miał nic wspólnego z doktorem Fuentesem. 29-letni sportowiec uległ w końcu pod ciężarem dowodów jakie przedstawił mu prokurator Ettore Torii.

Basso popisał wczoraj po przesłuchaniu 10-stronicowy dokument, który został przygotowany przez CONI. Dokładnie nie wiadomo co się w nim znajduje, ale jego częścią mają być informacje o relacjach między Basso a Funetesem i jego współpracownikami.

Włoski zawodnik utrzymuje, że pobrana krew nie została wykorzystana podczas Giro 2006, a przygotowana z myślą o starcie w Tour de France. Jednakże CONI ma dysponować dowodami, które wskazują, że jest to próba zachowania zwycięstwa w zeszłorocznej Corsa Rosa. Przechwycony SMS, wysłany z numeru Basso na numer Funtesa, ujawnia że obaj panowie porozumiewali się niemal bez słów: - Wszystko idzie pięknie, porozmawiamy wkrótce.
I jak inne swiatlo pada teraz na decyzje TdF - biedak nie mial nic wpsolnego az wreszcie pekl, zreszta ta deklasacja podczas ubieglorocznego Giro pewnie nie wziela sie z samych treningow :!:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 08 maja 2007, 23:17

czeher pisze:Juz w sobote rusza Giro ale ja nie w tej sprawie Razz
A już myślałem :P

Co do cytatu wyżej to... :zgon: Miałem nadzieję że Basso jest niewinny i szkoda mi takie coś czytać :roll: Kiedyś miałem nadzieję że Basso wygra z Armstrongiem w TdF... był zaraz za Amerykaninem ale zapowiadało się że teraz on będzie dzielił i rządził w kolarskim peletonie. Po tym jak Basso wyleciał z CSC a potem chyba sam zrezygnował z powodów rodzinnych w jeździe w barwach Discovery wydało mi się podejrzane takie zachowanie. Teraz Włocha zapewne czeka dyskwalifikacja ale jak później wróci, o ile wróci to nie będzie już taką legendą. Ogólnie to jest skończony bo niektóre drużyny pewnie nie będą go chciały zatrudnić, choć może trafi jeszcze do jakiejś grupy z Pro Tour.

A kolejnym kolarzem który się przyznał jest Michele Scarponi (pseudonim operacyjny u doktorka Fuentesa - 'Zapatero'), jednak on w przeciwieństwie do Basso zapowiedział że powie więcej w przeciwieństwie do Ivana który 'nic nie wie'.


Co do Giro to dobrze że się zaczyna :P Trochę ruchu gałkami ocznymi przed TV mi nie zaszkodzi i może przy okazji zrzucę zbędne kilogramy które w zastraszająco szybkim tępie osadzają się na moim ciele :badziewie: czeherowski a jest ten konkurs co kiedyś wybieraliśmy kolarzy :?: Jak na razie widzę ciemność jeśli chodzi o kolarstwo ale z chęcią bym się zabawił... 8) :pijemy: :mike:

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 10 maja 2007, 23:22

Yukasz pisze:czeherowski a jest ten konkurs co kiedyś wybieraliśmy kolarzy
http://konkursy.rowery.org/index.php wybieraj i ruszaj w trase :lol:
I tak pewnie Cie zloje jak zawsze :!: SECTOR TEAM juz w komplecie :D

Co do Basso
Byłem idiotą, proszę wszystkich o wybaczenie. Jestem tylko człowiekiem, który popełnił błąd-wyznał na łamach włoskiej „La Gazzetta dello Sport” Ivan Basso, który w czwartek po raz trzeci został przesłuchany przez komisję antydopingową Włoskiego Komitetu Olimpijskiego (CONI), kierowaną przez Ettore Torri.

Ubiegłoroczny zwycięzca Giro d’Italia, uwikłany w aferę dopingową Eufemiano Fuentesa, w dalszym ciągu nie spodziewa się, by przeciw jego osobie zostało wszczęte postępowanie sądowe, tym bardziej, że CONI zadowoliłoby się roczną dyskwalifikacją 29-letniego Włocha.

Z takim pomysłem nie zgadza się Światowa Agencja Antydopingowa (WADA), która optuje za dwuletnim zawieszeniem, co zgadzałoby się z wewnętrznym regulaminem. WADA nie chce w ten sposób „wynagrodzić” Basso, za to, że zgodził się na współpracę z włoskimi śledczymi.

-Zgadza się, zapłacę za mój błąd. Zleciłem Fuentesowi, by przygotował mi środki dopingowe na Tour de France’2006, ale nigdy nie brałem dopingu. Zawsze wygrywałem w uczciwy sposób. W mojej konferencji prasowej we wtorek niczego nie ukryłem, powiedziałem to wszystko, co w trakcie przesłuchań. Patrząc na całą aferę z perspektywy czasu, powinienem już wcześniej wyjawić prawdę, nawet w czerwcu zeszłego roku. Jestem jednak człowiekiem zasad, nie chciałem przyznać się do złego kroku i z nikim więc nie rozmawiałem na ten temat-dodał były kolarz teamu Discovery Channel.

Tymczasem kolejne śledztwo wobec Basso, oprócz prokuratury w Bergamo, wszczęła w czwartek jurysdykcja w północno-włoskiej miejscowości Busto Arsizio, zarzucając mu naruszenie prawa antydopingowego. Taką informację podała przynajmniej Włoska Agencja Prasowa (ANSA).
Takie tlumaczenie - kazal przygotowac srodki ale nigdy ich nie wzial :roll: w sumie rozne rzeczy sa mozliwe ale raczej w to nie wierze - chyba za bardzo chcial wygrac z Amstrongiem :!: i wjesc w historie kolarstwa

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 10 maja 2007, 23:28

czeher pisze:Takie tlumaczenie - kazal przygotowac srodki ale nigdy ich nie wzial w sumie rozne rzeczy sa mozliwe ale raczej w to nie wierze - chyba za bardzo chcial wygrac z Amstrongiem i wjesc w historie kolarstwa

Szkoda chlopa.Pamiętam, jak niedawno był dla mnie chyba jedyny kolarzem, który mógłby rywalizować z Armstrongiem, a nie licznym, który dotrzymywał mu kroku w Pirenejach i Alpach.Wydaje mi się, że kolarstwo całe jest wciągnięte w takie afery, nie ma co ukrywać, przy dzisiejszych pieniądzach, presji, czy też poprostu trudach, nie ma możliwości by zawodnik jechał "czysty".Zresztą wiesz Cześku, że jest trochę tak, że kochany lekarz zespołu daje Ci coś, co ma być na lepszą przemianę materii, czy inne pierdoły, okazuje się dopalaczem.Kiedyś sam Jaskuła o tym mówił, że nie ma w tym sporcie czystych ludzi.Z drugiej strony niestetety coraz częściej mogą się robić cyrki jak ubiegłoroczny TdF, który dla mnie był klapą totalną.Taka piękna dyscyplina, niestety niszczona przez takie oto przypadki.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 10 maja 2007, 23:54

Uchi_ ja dobrze wiem, ze stosowanie roznyego rodzaju srdokow dopingujacych w kolarstwie jest na porzadku dizennym, przeciez nie raz juz chciano wprowadzac nowatorskie pomysly, ktore mialyby na celu legalizacje pewnych srodkow. Prawda jest taka ze organizm nie wytrzymuje tylu kilometrow i roznic wysokosci, na ktore trzeba wjechac - zreszta znam torche to srodowisko co aktualnie trudno sobie wyobrazic :smile2: Ale co tam :wink:
Uchi_ pisze:Z drugiej strony niestetety coraz częściej mogą się robić cyrki jak ubiegłoroczny TdF, który dla mnie był klapą totalną.Taka piękna dyscyplina, niestety niszczona przez takie oto przypadki.
No wlasnie troche to takie walki z wiatrakami, bo jedni beda wymyslac coraz to nowsze metody, polegajace na udoskonaleniu ludzkiego organizmu (genetyczne itp) a inni beda wymyslac jak to wykryc tego rodzaju proceder - oczywiscie ci pierwsi zawsze beda o krok do przodu :roll: kiedys EPO bylo nie do wykrycia

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Uchi_ » 11 maja 2007, 12:55

czeher pisze:No wlasnie troche to takie walki z wiatrakami, bo jedni beda wymyslac coraz to nowsze metody, polegajace na udoskonaleniu ludzkiego organizmu (genetyczne itp) a inni beda wymyslac jak to wykryc tego rodzaju proceder - oczywiscie ci pierwsi zawsze beda o krok do przodu kiedys EPO bylo nie do wykrycia

Tylko, że już wtedy kolarze staną się takimi robotami do zwycięstwa, co jest chyba nie najlepszym pomysłem.Lekarze zespołów będą sie prześcigać w coraz to nowych mieszankach.
Sam już nie wiem jak wyciągnąć kolarstwo z takiego kryzysu, nawet pozamykanie wszystkich nic nie da, bo wtedy ... nie miałby kto jeździć.Potrzebna jest gruntowna rewolucja, może zmniejszenie trudów sezonu, przez ucięcię tych największych, czy ograniczeniu zakaznych środków.Tylko potem to akurat będą rosnąć liczby zgonów byłych kolarzy w wieku do 40-45 lat :roll:.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 12 maja 2007, 17:19

Obrazek 90. Giro d'Italia czas zacząć :jupi: Dziś ruszył pierwszy z trzech największych wieloetapowych kolarskich wyścigów Europy. Trwający 23 dni wyścig zakończy się 3 czerwca, a liczył będzie 3486.2 km długości i 21 etapów. W związku z wciąż trwającą aferą dopingową pod kryptonimem ‘Puerto’, w którą zamieszany jest ubiegłoroczny zwycięzca wyścigu Ivan Basso, jego organizatorzy postanowili tegoroczne Giro uczynić bardziej ludzkim - ‘Giro nie będzie tak trudne jak poprzednie edycje, będzie wyścigiem bardziej ludzkim’. Mimo, że wyścig nadal do łatwych nie będzie należał to jednak będzie on nieco łatwiejszym od poprzednich, które ‘zachęcały’ do stosowania dopingu w kolarskim peletonie. Dzisiejszy pierwszy etap otwierający tegoroczne Giro odbędzie się na wyspie Caprera, a składał będzie się z drużynowej jazdy na czas na długości 24 km. Następnie po trzecim etapie kolarze będą mieli dzień odpoczynku, aby w tym czasie kolumna wyścigu mogła przenieść się na stały ląd. Wyścig tradycyjnie zakończy się w Mediolanie etapem liczącym 181 km. W sumie w Giro będą dwa dni przerwy, dwie indywidualne jazdy na czas w tym jedna licząca 13 kilometrów wspinaczki pod górę przy różnicy wzniesień liczącej 718 m oraz druga płaska na przedostatnim etapie. Cztery etapy będą kończyły się podjazdami, a pierwszy z nich odbędzie się już na czwartym etapie (podjazd przy nachyleniu 10%) przy okazji przynosząc przetasowania w klasyfikacji generalnej. Ponadto będą cztery górskie etapy z prawdziwego zdarzenia i kilka mniej lub bardziej górzystych. Wyścig będzie odbywał się w trzech krajach: we Włoszech, francuskich Alpach (wspomniana wcześniej górska czasówka) i austriackich Dolomitach. Na starcie wyścigu stanie 198 kolarzy jeżdżących w 22 drużynach, a my Polacy w tym gronie będziemy mieli zaledwie jednego reprezentanta – Sylwestra Szmyda jeżdżącego w barwach Lampre-Fondital. Polak, którego zadaniem będzie wspieranie jednego z największych faworytów - Damiano Cunego, w tym sezonie zajął dziewiąte miejsce w Tour de Romandie i był drugi w Tygodniu Lombardzkim. Szmyd zapewne będzie chciał poprawić ubiegłoroczne 19. miejsce (strata 49'47"), jednak nie należy się spodziewać, aby poprawił wyczyn Zenona Jaskuły z 1991 roku. Wtedy to właśnie Jaskuła w barwach drużyny Del Tongo-MG zajął najwyższe jak dotąd spośród wszystkich startujących Polaków miejsce w klasyfikacji generalnej plasując się na dziewiątym miejscu ze stratą 18'22" do zwycięzcy. W tym roku głównymi faworytami wyścigu jest właśnie partner Szmyda – Damiano Cunego (zwycięzca z 2004 roku) i Gilberto Simoni (wygrana w 2001 i 2003) z Saunier-Duval Prodir. Obok tej dwójki szansę na ubranie 3 czerwca w Mediolanie koszulkę lidera, czyli maglia rosa daje się także Paolo Savoldelliemu (zwycięzca z 2002 i 2005 roku) z Astany, Danilo Di Luca z Liquigasu oraz Stefano Garzelliemu z Acqua e Sapone.


Trasa Giro d'Italia 2007

12 maja - 1. etap: Caprera - La Maddalena, 24 km (drużynowo na czas)
13 maja - 2. etap: Tempio Pausania - Bosa, 203 km
14 maja - 3. etap: Barumini - Cagliari, 195 km
15 maja - dzień wolny (transfer z Sardynii do Salerno)
16 maja - 4. etap: Salerno - Montevergine di Mercogliano, 158 km
17 maja - 5. etap: Teano - Frascati, 172 km
18 maja - 6. etap: Tivoli - Spoleto, 181 km
19 maja - 7. etap: Spoleto - Scarperia, 239 km
20 maja - 8. etap: Barberino di Mugello - Fiorano Modenese, 194 km
21 maja - 9. etap: Reggio Nell'Emilia - Lido di Camaiore, 182 km
22 maja - 10. etap: Lido di Camaiore - Santuario Nostra Signora Della Guardia, 230 km
23 maja - 11. etap: Serravalle Scrivia - Pinerolo, 192 km
24 maja - 12. etap: Scalenghe - Briancon (Francja), 163 km
25 maja - 13. etap: Biella - Santuario di Oropa, 13 km (indywidualnie na czas)
26 maja - 14. etap: Cantu - Bergamo, 181 km
27 maja - 15. etap: Trento - Tre Cime di Lavaredo, 190 km
28 maja - dzień wolny
29 maja - 16. etap: Agordo - Lienz (Austria), 196 km
30 maja - 17. etap: Lienz - Monte Zoncolan, 146 km
31 maja - 18. etap: Udine - Riese Pie X, 182 km
1 czerwca - 19. etap: Treviso - Comano Terme, 178 km
2 czerwca - 20. etap: Bardolino - Verona, 42 km (indywidualnie na czas)
3 czerwca - 21. etap: Vestone - Mediolan, 181 km.

Obrazek

Obrazek



Najtrudniejsze podjazdy na trasie 90. Giro d'Italia

16 maja - 4. etap: Salerno - Montevergine di Mercogliano, 158 km podjazd do mety w Montevergine - 1260 m npm, 17,1 km, nachylenie podjazdu od 5 do 10 procent

18 maja - 6. etap: Tivoli - Spoleto, 181 km, podjazd na Monte Terminillo, 1894 m npm, 21 km, od 6,6 do 12 proc.

22 maja - 10. etap: Lido di Camaiore - Santuario Nostra Signora Della Guardia, 230 km, podjazd do sanktuarium 760 m npm, 9 km, od 7,8 do 14 proc.

24 maja - 12. etap: Scalenghe - Briancon (Francja), 163 km, podjazdy na Col dell'Agnello, 2744 m, 21,3 km od 6,8 do 15 proc., Col d'Izoard, 2360 m, 14,1 km od 5,8 do 14 proc.

25 maja - 13. etap: Biella - Santuario di Oropa (indywidualnie na czas), 13 km, podjazd do Santuario di Oropa, 1135 m, 13 km od 5,5 do 13 proc.

26 maja - 14. etap: Cantu - Bergamo, 181 km, podjazd na Passo San Marco, 1985 m, 26,1 km, od 6,7 do 12 proc.

27 maja - 15. etap: Trento - Tre Cime di Lavaredo, 190 km, podjazdy na Passo San Pellegrino, 1918 m, 11,6 km od 6,4 do 14 proc., Passo Giau, 2236 m, 9,8 km od 9 do 14 proc., Tre Cime di Lavaredo, 2320 m, 21,9 km od 4,7 do 18 proc.

30 maja - 17. etap: Lienz (Austria) - Monte Zoncolan, 146 km, podjazd finałowy do Monte Zoncolan, 1730 m, 10,1 km od 11,9 do 22 proc.


Ekipy na Giro 2007

QuickStep - Innergetic (ITA)
Astana (SUI)
Saunier Duval - Prodir (ESP)
Lampre - Fondital (ITA)
Acqua & Sapone - Caffe Mokambo (ITA)
AG2r Prevoyance (FRA)
Bouygues Telecom (FRA)
Caisse d'Epargne - Illes Balears (ESP)
Ceramica Panaria - Navigare (ITA)
Cofidis - Le Credit par Telephone (FRA)
Credit Agricole (FRA)
Discovery Channel Pro Cycling Team (USA)
Euskaltel - Euskadi (ESP)
Francaise des Jeux (FRA)
Gerolsteiner (GER)
Liquigas (ITA)
Predictor - Lotto
Rabobank (NED)
Team CSC (DEN)
Team Milram (ITA)
Tinkoff Credit System (ITA)
T-Mobile Team (GER)

KS Tęcza (POL)

Zawodnik 1: Gilberto Simoni
Zawodnik 2: Robbie McEwen
Zawodnik 3: Leonardo Piepoli
Zawodnik 4: Fabian Cancellara
Zawodnik 5: George Hincapie
Zawodnik 6: Aitor Hernandez Gutierrez
Zawodnik 7: Alessandro Spezialetti
Zawodnik 8: Charles Wegelius
Zawodnik 9: Jurgen Van De Walle

Takie coś mi wyszło 8) Zaraz moja ekipa wyrusza na tresę. Czeher dawaj swoje popierdółki o ile w ogóle je masz :glass:



Edyta jest aha aha gorąca, heeej hooo :P

Pierwszy etap - drużynową jazdę na czas wygrała włoska drużyna Liquigas z Danilo Di Lucą na czele a raczej na drugim miejscu. Liderem został zawodnik który jako pierwszy przejechał linię mety - Enrico Gasparotto co bardzo nie podobało się liderowi włoskiej drużyny Di Luce. W dniu dzisiejszym zawiodła ekipa CSC która była murowanym faworytem do końcowego zwycięstwa. Jednak dwaj specjaliści od czasówek Cancellara i Zabriskie wraz z kolegami musieli jeszcze uznać wyższość Astany z Paolo Savoldelli na czele. Obok duńskiej ekipy największym przegranym dzisiejszego etapu okazał się jeden z faworytów Gilberto Simoni którego drużyna Saunier Duval zajęła dopiero 11 miejsce i straciła ponad 1,5 min do Di Luci i ponad minutę do innego faworyta Cunego. Tym samym Simoni już w kolejnych etapach będzie musiał myśleć o zmniejszaniu przewagi nad rywalami. Oczywiście gdy będzie w wielkiej formie różnica ta będzie spokojnie do nadrobienia. Jednak mimo wszystko ten wynik może niepokoić fanów Simoniego i spółki.

Etap 1 - 12 maja: Caprera - La Maddalena (jazda drużynowa na czas), 24 km

1 Liquigas 33.35
2 Astana 33.51
3 CSC 34.08
4 Lampre-Fondital 34.17
5 Discovery Channel 34.27
6 Acqua & Sapone-Caffè 34.38
7 Tinkoff Credit Systems 34.42
8 Crédit Agricole 34.51
9 Caisse d'Epargne 35.01
10 Quickstep-Innergetic 35.01
11 Saunier Duval-Prodir 35.03
12 Predictor-Lotto 35.06
13 Gerolsteiner 35.10
14 Milram 35.11
15 Cofidis 35.16
16 T-Mobile 35.23
17 Rabobank 35.23
18 Ceramica Panaria-Navigare 35.39
19 Bouygues Telecom 35.45
20 Ag2r Prévoyance 35.55
21 Euskaltel-Euskadi 36.28
22 Française Des Jeux 36.28

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 12 maja 2007, 21:57

Yukasz pisze:Czeher dawaj swoje popierdółki o ile w ogóle je masz
Co ty wiesz o ....
Twoja drużyna: SECTOR TEAM

wystartuje w składzie:
Danilo Di Luca
Robbie McEwen
Leonardo Piepoli
Marzio Bruseghin
Julio Alberto Perez Cuapio
Kurt-Asle Arvesen
Salvatore Commesso
Volker Ordowski
Gorazd Stangelj


Nie ogaldalem dzisiaj, jutro pewnie tez nie zobacze wiec strzymam sie z komentowaniem do czasu :smoke:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 13 maja 2007, 19:54

Australijczyk Robbie McEwen wygrał 2etap rozpoczętego wczoraj Giro d`Italia, który wiódł drogami uroczej Sardynii przy przepięknej i słonecznej pogodzie.
Dzisiejszy etap był lekko pofałdowany, jednak ostatecznie o zwycięstwie zdecydował finisz dużej grupy zawodników, w którym bezkonkurencyjny okazał się McEwen.

Niestety po raz kolejny zawiódł Alessandro Petacchi, który był 3 i przegrał jeszcze z mistrzem świata i olimpijskim-Paolo Bettini.
Wydaje się że Petacchi swoje najlepsze lata ma już za sobą i po zeszłorocznej kontuzji po prostu nie już jest w stanie nawiązać walki z takimi zawodnikami jak Bonnen czy McEwen.Dzisiaj zwycięstwo wyłożone miał niemal na tacy-był kapitalnie rozprowadzony przez swoją ekipę i nie pozostawało mu nic innego tylko wygrać.Po prostu był za słaby i tyle.Przegrał praktycznie bez walki, odpuszczając kilkadziesiąt metrów przed metą, zaś z australijczykiem do końca walczył Bettini i gdyby trasa liczyła kilkanacie metrów więcej to kto wie...
Zdziwiony jestem też nieobecnością takich kolarzy jak Benatti(Lampre) czy Paolini(Liquigas) podczas tegorocznego Giro, którzy na pewno w tej chwili są silniejsi od Petacchiego na finiszu i nie staliby na straconej pozycji w walce z McEwenem.
Liderem wyścigu został Danilo di Luca, który zmienił swojego kolge z zespołu-Enrico Gasparotto i sądząc po formie jaką prezentuje zwycięzca Pro Tour z 2005 roku jest całkiem prawdopodobne że nie odda on różowej koszulki lidera już do samej mety w Mediolanie.

Jutro ostatni odcinek na Sardyni, który jest praktycznie cały płaski więc znowu należy spodziewać się walki na ostatnich metrach McEwena z Bettinim, bo nie wydaje mi się aby Petacchi był w stanie w obecnej formie z nimi rywalizować tym bardziej jeśli nie zmieni on swojego nastawienia.Możliwe jest także że do mety uda się dotrzeć jakiejś ucieczce ale wydaje mi się to mało prawdopodobne, gdyż etap jest jednak zbyt płaski zaś faza wyścigu zbyt wczesna.

ps.Jeśli chodzi o aferą w Hiszpanii i wycofanie się Basso to:

1.Jestem ciekaw dlaczego pomimo że afera wybucha w Hiszpanii za sprawą hiszpańskiego lekarza-Fuentesa a nie słychać jak dotąd o dyskwalifikacjach czy zawieszeniach czołowych hiszpańskich kolarzy.Jak dotąd zaszczuto Ullricha i Basso a tacy kolarze jak Valverde czy Contador jeżdzą sobie w najlepsze(podobno w tej aferze zamieszani sę praktycznie wszyscy czołowi kolarze z Hiszpanii oraz inne gwiazdy sportu np.Nadal, lekkoatleci czy piłkarze).Wydaje mi się że Hiszpanie zatuszowali tą aferę jeśli chodzi o swoich rodaków, bo jakby to wyglądało jakby się okazało że wszyscy najlepsi hiszpańscy sportowcy są na dopingu zaś ich cały sport jest brudny?
2.Czemu drążą temat tylko zagranicznych kolarzy typu Basso czy Scarponi? Niech hiszpanie wezmą się wpierw za swoich piłkarzy, tenisistów, biegaczy itp. a jakiś dziwnym trafem dowody winy znajdują się tylko na kolarzy i to jeszcze na włochów czy niemca zaś próżno tam szukać nazwisk hiszpańskich koksiarzy.
Ta sprawa strasznie cuchnie i podejżewam hiszpański spisek na wielką skalę.
3.Jeśli u Basso czy Scarponiego nie wykryto dopingu podczas trwania kolarskich wyścigów( a startowali oni obaj także w tym roku) to na jakiej podstawie mają być oni dyskwalifikowani?Przecież Basso może sobie planować zażycie dopingu a jeśli tego nie zrobi(nie udowodni mu się go) to jest niewinni i koniec.Zdyskwalifikować to można Landisa u którego wykryto doping podczas gdy wygrywał Tour de France ale za co Basso? Przecież weżmy to tak na zdrowy rozsądek.Załóżmy że planuję napad na bank jednak w ostatniej chwili się rozmyślam i co mam być sądzony jakbym na ten bank napadł? Tak mi wygląda sprawa Basso i Scarponiego za plany wzięcia dopingu mają być karani.
4.Jeśli Basso i Ullrich byli niby na dopingu to jestem ciekaw na jakim dopingu musiałbyć Lance Armstrong, który ogrwał ich jak dzieci na górskich etapach we Francji.
Dla mnie cała ta "Operacion Puterto" to kpiny i jeden wielki skandal.


pozdro

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 13 maja 2007, 23:03

zygy pisze:Jeśli chodzi o aferą w Hiszpanii i wycofanie się Basso to:
W kolarstwie jest taki przepis że kolarze podejrzani o doping nie mogą startować w wyścigach i na tej podstawie Basso i Ulrich zostali odsunięci od wyścigów. Ich nazwiska są łączone z doktorkiem 'samo zło' więc coś mają na sumieniu. To czy Basso nie stosował dopingu nie jest wcale pewne bo on w poprzednim sezonie twierdził że nie ma nic wspólnego z Fuentesem a w tym już zmienił zdanie. I Basso jak na razie jest przesłuchiwany więc teraz moim zdaniem słuszne jest jego zawieszenie, a jaka była jego rola w tej całej aferze to się pewnie niedługo dowiemy. Zresztą kto by teraz zatrudnił Włocha jak sponsorzy dbają o swój wizerunek i nie chcą być łączeni z takimi brudami. A to czy Basso startował w wyścigach w tym roku to jesteś pewny :?: Bo ja słyszałem że tylko się przygotowywał z Discovery ale może i masz rację. A co do Hiszpanów zamieszanych w tę aferę to się zgadzam, ta sprawa śmierdzi na kilometr. W przednim sezonie słyszałem że największe nazwiska ze świata piłki (i nie tylko) miały kontakty z Fuentetsem a tu właśnie jakoś cicho :roll: Może to cisza przed burzą :think:

A jutro III etap z Barumini do Cagliari o długości 195 km i nie ma cudów - sprinterzy będą górą 8)

Obrazek


czeher :idzze: Wydaje mi się że Di Luca długo nie odda różowej koszulki lidera a to kolejne punkty dla ciebie. Ale wątpię żeby Włoch wygrał wyścig :P Ja i tak jak dla mnie dobrze bo myślałem że będzie bardzo źle :? W sumie to wszystkie punkty zawdzięczam McEwenowi 8)

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: zygy » 14 maja 2007, 2:05

To czy Basso nie stosował dopingu nie jest wcale pewne bo on w poprzednim sezonie twierdził że nie ma nic wspólnego z Fuentesem a w tym już zmienił zdanie
Fakty są takie że podczas zeszłorocznego Giro jak i podczas każdego innego wyścigu, w którym brał udział Basso nie wykryto u niego żadnego niedozwolonego środka wspomagającego a przecież na pewno był często kontrolowany i sprawdzany.
W kolarstwie jest taki przepis że kolarze podejrzani o doping nie mogą startować w wyścigach i na tej podstawie Basso i Ulrich zostali odsunięci od wyścigów. Ich nazwiska są łączone z doktorkiem 'samo zło' więc coś mają na sumieniu.
To ciekawe dlaczego niejaki Lance Armstrong rok rocznie wygrywał Tour de France mimo iż nieustannie oskarżano go o doping i zarzucano stosowanie środków wspomagających.Zarówno w jego przypadku jak i w przypadku Basso czy Ulricha też nie było jednoznacznych dowódów winy ale tylko podejrzenia ale nikt z tego powodu amerykanina z Touru nie wyrzucał.
A to czy Basso startował w wyścigach w tym roku to jesteś pewny
Startował, niewiele ale jadnak.Bodajże w Tour of Georgia i jeszcze gdzieś za Oceanem oraz w Tirreno-Adriatico z którego wycofał się po 2etapach z powodu kontuzji spowodowanej upadkiem.
Miał startować w Liege-Bastogne-Liege ale niestety nie zdążył gdyż "sprawiedliwi z Hiszpanii" się odezwali.
Swoją drogą czy to nie ciekawe że osoby wyjaśniające aferę Fuentesa w Hiszpanii pracują tylko w maju i w czerwcu, kiedy to startują wielkie toury? W zeszłym roku afera wybuchła pod koniec Giro, potem cisza i kolejny atak tuż przed rozpoczęciem Tour de France.Potem długo nic i tuż przed tegorocznym Giro znów oskarżają Basso, jakby nie było głównego faworyta do zwycięstwa.Jestem ciekaw czemu ta sprawa nie została wyjaśniona dużo wcześniśniej np.w Listopadzie czy Styczniu? A może chodziło o to aby Basso nie miał czasu na wyjaśnienia i aby nie mógł wystartować w tegorocznym Giro? Ta cała sprawa naprawdę strasznie cuchnie.
Wydaje mi się że Di Luca długo nie odda różowej koszulki lidera a to kolejne punkty dla ciebie. Ale wątpię żeby Włoch wygrał wyścig
Z di Lucą to nigdy nic nie wiadomo.W 2005roku po wygraniu bodajże 3wiosennych wyścigów Pro Touru(Kraj basków,Amstel i Strzała) na Giro przyjechał bez jakiś wielkich oczekiwań czy nadzieji.Wygrał 2 etapy, przez pewien czas był liderem i wydawało się że to by było na tyle i że będzie pomagał swojemu uwczesnemu koledze z zespołu-Garzellemu w decydującej fazie wyścigu.Jednak forma di Luci stale rosła i po kłopotach Basso wydawało się że może wygrać nawet cały wyścig, ale zadyszka w ostatniej fazie wyścigu oraz skurcze, których dostał na przedostatnim-królweskim etapie wypchnęły go poza podium na 4miejsce.
W zeszłym roku di Luca ponoć celował wyłącznie w Giro, które kompletnie zawalił zajmując fatalne miejsce poza pierwszą 15.Nie zaistniał też w wiosennch, północnych klasykach i dopiero na Vuelcie pokazał nieżłą formą wygrywając nawet etap.
W tym roku forma di Luci wydaje się stale rosnąć.Zajął on 3miejsca w Amstel Gold Race i Walońskiej Strzale i wreszcie wygrał po raz pierwszy w życiu-Liege-Bastogne-Liege czyli to co nie udało mu się przed 2laty mimo iż był w tak kapitalnej formie.
Teraz przychodzi Giro i jestem ciekaw czy zobaczymy di Luce sprzed 2lat czy może sprzed roku? A może będzie on jeszcze silniejszy niż w 2005roku i wygra cały wyścig? Zobaczymy.
Dla mnie kluczowe znaczenie będą miały w przypadku di Luci czasówki(wysokogórska i klasyczna).Jeśli na nich nie straci zbyt wiele do Savoldelliego czy Cunego to ma wszelkie dane ku temu by wygrać cały wyścig, bo na podjazdach nie powienien mież on problemów z dotrzymaniem koła najlepszym.

Uważam że każdy w 4faworytów ma swoje mocne i słabe strony:
-Savoldelli-świetnie jeżdzi na czas ale ma kłopoty z utrzymywaniem mocnego tempa na stromych i długich podjazdach co pokazał na ostatnim Tour de Romandie(2miejsce) ,a które miało zdecydowanie słabszą obsadę niż Giro,
-Simoni-świetny góral ale fatalny szasowiec, przy czym już nie pierwszej młodości,
-Cunego-niezły góral, ale słaby czasowiec i jeszcze do tego mało doświadczony pomimo że wygrał już Giro w 2004roku,
-di Luca-niezły góral i do tej pory nie najlepszy czasowiec i do tego jego atutem może być to iż dysponuję najlepszym finiszem z potencjalnych foworytów, co może mieć spore znaczenie, gdyż są bonifikaty(20sekund za zwycięstwo).

Tak więc nie ma takiego kogoś jak Basso, który nie miał praktycznie żadnej słabej strony, świetnie jezdził zarówno na czas jak i w górach i całkiem nieżle finiszował z małych grupek i dlatego Giro d`Italia będzie w tym roku pasjonujące i ciekawe aż do samego końca, choć ja wolałbym jednak zobaczyć Ivana na trasie i podziwiać jego wspaniała jazdę.


ps.co do jutrzejszego etapu to chciałbym aby wygrał Bettini lub Petacchi, choć to mało prawdopodobne.Grunt żeby wygrał jakiś włoch, bo to w koncu ich narodowy wyścig a McEwen jak chce to niech sobie wyścigi w Australii wygrywa w końcu nikt mu tego nie broni :lol:


pozdro
Ostatnio zmieniony 14 maja 2007, 2:37 przez zygy, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 14 maja 2007, 2:34

zygy pisze:Fakty są takie że podczas zeszłorocznego Giro jak i podczas każdego innego wyścigu, w którym brał udział Basso nie wykryto u niego żadnego niedozwolonego środka wspomagającego a przecież na pewno był często kontrolowany i sprawdzany.
Tylko że to Basso teraz sam się zgłosił i dlatego mówi się o rocznym a nie dwuletnim zawieszeniu. Choć pewnie bez powodu sam nie poszedł na policję. A w poprzednim sezonie Basso i Ulricha odsunięto od TdF bo byli powiązani z doktorkiem 'samo zło' który koksował kolarzy. Niby wtedy nic mu nie udowodniono ale powiązania były więc go zawieszono. Mnie osobiście bardzo to zdenerwowało bo chciałem żeby Basso zdetronizował Armstronga a później okazał się takim kolarzem jak on. A sam ubiegłoroczny TdF był dla mnie takim bezpłciowym wyścigiem już bez tej magii jaką miał w latach poprzednich.
zygy pisze:To ciekawe dlaczego niejaki Lance Armstrong rok rocznie wygrywał Tour de France mimo iż nieustannie oskarżano go o doping i zarzucano stosowanie środków wspomagających.Zarówno w jego przypadku jak i w przypadku Basso czy Ulricha też nie było jednoznacznych dowódów winy ale tylko podejrzenia ale nikt z tego powodu amerykanina z Touru nie wyrzucał.
Z Amerykaninem o ile wiem to jest taka sprawa że francuscy dziennikarze go oskarżają i opisują to w książkach a nic poza ich domysłami nie ma na rzeczy. Amerykanina nigdy nie przyłapano na dopingu, sam do niczego się nei przyznał i nie był znajomym Fuentesa czy innego takiego. Jednak może kiedyś się dowiemy że Armstrong też się koksował ale jak to ktoś powiedział że ktoś powiedział w kolarstwie nie ma czystych osób.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”