W 3 tygodniu imprezy wyraźnie ożywił się Simoni, ale było już trochę za późno na odrabianie strat do Gutierreza. Może gdyby był jeszcze jeden górski etap... Wczoraj także wyraźnie lepiej pojechał Cunego i w obliczu kolejnych strat poniesionych przez Savoldellego awansował na 4 miejsce. Jeżeli już jesteśmy przy Il Falco to muszę przyznać, że zawiodłem się na nim nieco. Wprawdzie od razu zaznaczałem, że Paolo typowym góralem nie jest i ciężko mu będzie walczyć o zwycięstwo w generalce, to jednak nie spodziewałem się, że na finałowych podjazdach będzie strzelał tak szybko. W czołowej grupie tempo dopiero się rozkręcało, a lider Discovery Channel już zostawał z tyłu. Wprawdzie 5 miejsce w generalce to bardzo przyzwoity wynik, ale strata prawie 20 minut do Basso sławy Savoldellemu nie przynosi. Rewelacją wyścigu był z pewnością Gutierrez. Kolarz w sumie doświadczony i znany, ale nigdy nie widziałem go walczącego na tak wysokim poziomie w jednym z trzech najważniejszych wyścigów wieloetapowych świata. Mimo, iż wczoraj strasznie męczył pod Mortirolo (swoją drogą niesamowita góra - chyba najtrudniejszy podjazd w Europie) i chyba jeszcze jednego tak ciężkiego dnia w Dolomitach nie dałby rady przetrzymać, to należą mu się wielkie brawa, bo praktycznie cały wyścig jechał bardzo równo. Dzisiaj wyścig się kończy i pozostaje pytanie czy Basso zdoła zachować tę formę do Touru. Bo jeżeli tak, to nie widzę dla niego rywala także podczas francuskiego wyścigu. Pozdrawiam







90. Giro d'Italia czas zacząć 



Wydaje mi się że Di Luca długo nie odda różowej koszulki lidera a to kolejne punkty dla ciebie. Ale wątpię żeby Włoch wygrał wyścig