Obie drużyny atakowały i w rezultacie Dirk Kuyt strzelił gola, ale bramka nie została uznana. Sędzia sie dopatrzył spalonego, którego tak na prawdę nie było... Wynik meczu nie został rozstrzygnięty w doliczonym czasie.
W rzutach karnych, Liverpool dzięki świetnej postawie Reiny, Liverpool awansował do finału. Hiszpan obronił dwa karne- Robbena i Geremiego. Decydujące trafienie należało do Kuta, który rozwścieczony wcześniejszą decyzja sędziego, pewnie wykonał rzut karny i przypieczętował awans Liverpoolu.
Gratulacje!
EDYTA
John Travolta pisze:Teraz czeka ich piekielnie cięzki mecz z Arsenalem, po którym moga juz oficjalnie stracic szanse na mistrzostwo. Wygląda to na czarny tydzien i to w momencie w którym większosc graczy była zdrowa.
Byłoby az za pięknie.







