23.05.2007 Milan - Liverpool ( Ateny ) - Strona 5

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
Awatar użytkownika
assurbanipal
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 611
Rejestracja: 05 lip 2006, 12:25
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: assurbanipal » 24 maja 2007, 17:32

A ja na osłodę przypomnę podstawową zasadę piłki nożnej:

NAJWAŻNIEJSZĄ RZECZĄ SĄ STRZELONE GOLE
.... i śmieszą mnie filoanglosaskie teorie, że LFC przegrał niezasłużenie... a kto do ....... nędzy zabraniał Anglikom strzelnia 3 bramek? Skoro Milan strzelił 2 bramki a FCL 1 to o czym tu więcej mówić. Zresztą takie komentarze są w angielskiej prasie i wśród angielskich kibiców normą. Pamiętam jak rok temu twierdzili, że sukces należał się Arsenalowi.

Co do:
rkoeman pisze:buta kibicow milanu mnie czasem zadziwia. wygrywac tez trzeba umiec. naprawde.
zgadzam się z tobą jak nigdy :P

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 24 maja 2007, 18:52

Gdyby Liverpool na początku strzelił bramkę(przywołam chociażby sytuacje Pennanta), to ten mecz mógłby się potoczyć zupełnie inaczej. Ale nie ma co tu gdybać. Milan wygrał i z tego miejsca gratuluję. Zgadzam się z wyższymi głosami, że usprawiedliwianie porażki ładniejszą grą, czy przewagą jest głupie. Tu się nie dostaje not za styl, ale tylko i wyłącznie liczy się wynik.

Idę się delektować winem od Carlo :wink:

Awatar użytkownika
Bruno Banani
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 321
Rejestracja: 10 maja 2007, 18:42
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkopolska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bruno Banani » 24 maja 2007, 19:31

Gdybanie nie ma sensu. Już po meczu... niezbyt porywającym meczu. Powód zimna kalkulacja trenerów. Ciesze się, że Milan wygrał :lol: Grazie Il Capitano :)

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 24 maja 2007, 23:23

ja tez sie ciesze. choc nie przepadam z milanem po laniu jakie sprawil barcelonie w 94 roku to:

-uwazam ten klub za najlepszy w historii klubowej pilki

-ciesze sie ze goni real w ilosci pucharow

- ciesze sie ze angole zostali sprowadzeni na ziemie w sezonie w ktorym liczyla sie glownie sila po mundialu a nie gra w pilke

druzyna ze slabej rzekomo ligi wloskiej wygrala puchar z liverpoolem

Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 24 maja 2007, 23:38

Milan > Premiership :lol:

Jestem bardzo szczęśliwy. Udało się zrewanżować Liverpoolowi za wielkie upokorzenie jakie spotkało nas 2 lata temu.
Ciszy mnie to że Milan który nie grał wielkiego meczu potrafił wygrać Puchar Europy. Reszta została już napisana, dodam tylko że Jankul nie podołał chyba presji bo jego błędy były olbrzymie.
Kaka może nie był tak widoczny jak z MU ale był niesamowicie pilnowany, nie można powiedzieć że zagrał słabo bo starał się i szarpał. To on zrobił wolny który został zamieniony na bramkę, to on otworzył Pippo drogę do bramki.
Zaskoczył mnie Rino. Gdy dostał żółtą kartkę wyraźnie było widać jak odstawia nogę i się pilnuje, w końcu zmądrzał ? :lol:

Ebi, jak ja lubię poczytać twoje posty. Są takie ciekawe, szkoda że przemawia przez nie kompleks na kompleksie.

Forza Milan ! Grazie Pippo.

Awatar użytkownika
Bobohawk
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 14 lip 2004, 15:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bobohawk » 25 maja 2007, 1:23

Mecz świetny choć nie tak dramatyczny jak przed dwoma laty, aczkolwiek po bramce Kuyta nadzieja się pojawiła.
Milan po prostu wypunktował Anglików i spokojnie czekał na swoją szansę. Bardzo mądrą taktykę nakreślił przed mecze Ancelotti. Pippo jest dla mnie typowym napastnikiem którego grę można pokazywać juniorom, by uczyli się od mistrza. Wczorajsze dwie bramki może nie były piękne dla laika, ale dla konesera futbolu były po prostu najwspanialszą maestrią.
Nie ma sensu tłumaczyć, że Liverpool był lepszy, częściej atakował to Milan zwyciężył i to Włosi ostatecznie okazali się lepsi.
Kaka nie miał za wiele miejsca do grania, bowiem Benitez chyba nakazał swoim piłkarzom w szczególności kryć jego.
Gerrard za tą niewykorzystaną okazję może sobie teraz jedynie pluć w brodę.

No i tak oto drodzy Państwo Puchar Mistrzów powraca do Włoch. Do kraju który mimo afer korupcyjnych w tym sezonie jest krajem mistrzów.

No i nie należy zapominać o komentatorskim trio w tym Jacku Gmochu i jego Pyrlo :lol:

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 25 maja 2007, 1:42

swietny mecz? :lol:

a co w nim bylo swietnego? wytlumaczysz mi?

bo widzialem go juz dwa razy i nic nie przykulo mojej uwagi. malo akcji, tempo takie sobie i tchorzliwa taktyka liverpoolu
Wczorajsze dwie bramki może nie były piękne dla laika, ale dla konesera futbolu były po prostu najwspanialszą maestrią.
kibice juve przyzwyczajeni przez capello do miminalismu i nudnej gry maja sie teraz za koneserow pilki. a prawda jest taka - oba gole bardzo przecietne

pippo wzorem? racja. szczegolnie jak przyjal pilke tak ze przeleciala mu miedzy nogami albo chcac przejsc przeciwnika przewrocil sie o wlasne nogi

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 25 maja 2007, 1:55

rkoeman pisze:swietny mecz? :lol:

a co w nim bylo swietnego? wytlumaczysz mi?
Jak to co?Swietne bylo zakonczenie :]

Pepe nie jest wirtuozem pilkarskim jednakze w finale w ktorym taktyka Liverpoolu tlamsila tych pilkarzy Milanu ktorych powszechnie uwaza sie za wirtuozow najwyzszej klasy wyrobnik Inzaghi zrobil swoje.

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 25 maja 2007, 2:38

ja nie mowie ze nie zrobil. tyle ze ktos inny niz kibic milanu ma odruch wymiotny widzac gre pippo. choc brawa mu sie naleza

milan zrobil to co chcial. wygral na lajcie. choc gral duzo slabiej niz 2 lata temu.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 25 maja 2007, 2:52

Osobiscie nie przepadam za Inzaghim chociaz po tym co w srode dla nas zrobic ciezko go nie lubic.
Chcialbym jak wielu kibicow zeby kazdy mecz a szczegolnie finaly byly spektakularne konczyly sie wynikami 9:7 (bynajmniej nie w karnych) a pilkarze strzelali gole przewrotka z polowy boiska albo po rajdzie rozpoczynanym spod wlasnego pola karnego.Niestety a moze staty juz dawno zrozumialem ze to nie gra na podworku gdzie popisujesz sie sztuczkami przed dziewczynami a pilke mozesz stracic 5 razy bo i tak za szostym razem strzelisz w koncu bramke.
Dlatego nie mam pretensji do pilkarzy Poolu a tym bardziej Milanu po tym meczu (mialbym pretensje do pilkarzy Milanu gdyby przegrali :P).Tu chodzilo zeby zrobic 7 zeby zarobic kase - zeby po prostu wygrac.Kazdy to rozumie.Mam taka nadzieje.

Wracam dalej dryfowac po oceanie szczescia.

Forza 7 Milan.

Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 25 maja 2007, 7:17

Głupie gadanie. Jestem Milanistą i jaki ten mecz w środę by nie był to i tak wzbudzałby ogromne emocje we mnie. One były i to przez każdą minute, serce stawało mi nie raz.
Rok temu gdy Arsenal z Barcą grał w finale to nie wzbudzili we mnie większych emocji, mecz nie różnił się niczym od tych wcześniejszych ale liga włoska ma stereotypy i najlepiej tak napisać że zagrali brzydko źle itd. ;)

Forza Milan !

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 25 maja 2007, 9:48

Łukasz_ pisze:Rok temu gdy Arsenal z Barcą grał w finale to nie wzbudzili we mnie większych emocji, mecz nie różnił się niczym od tych wcześniejszych ale liga włoska ma stereotypy i najlepiej tak napisać że zagrali brzydko źle itd.

Może dlaetgo, że nie oglądałeś... Wielu nawet tu na forum tem mecz przyrównywało do spotkania w Finale Juve - Milan, więc do końca to nie są stereotypy. Skoro druzyny włoskie dają ogromne ku temu argumenty to raczej nie można tego określać jako stereotyp a normę. Nie można mówić, że Milan odpowidzieł na miernote Livcerpoolu tym samym, bo Włosi to nie zespół, który powinien przygotowywać taktykę pod kazdy zespół, a grać zawsze swoje.

Mecz był nudny i tyle, sytuacji dogodnych było tyle, ze trudno spamiętać, a walka w środku pola była bardzo żałosna, bo zadna z ekip nic ciekawego nie potrafiła skonstruować. Liverpool, który miał grać skrzydłami nie potrafił nawet posłac tam piłek, a w Milanie wszyscy byli podobno dobrze kryci.

Awatar użytkownika
Kendo
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 807
Rejestracja: 29 lis 2005, 16:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Świdnik

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kendo » 25 maja 2007, 9:59

O meczu chyba napisano już wszystko ale ja chce poruszyć inne zagadnienia.

Według mnie zupełnie ogląda się spotkania kiedy gra ulubiona drużyna a mecze w których grają drużyny neutralne. Dla mnie mecz był emocjonujący bo kibicowałem Milanowi, cieszyłem się z bramek, denerwowalem sie kiedy Kuyt strzelil na 2:1. Ale dla kibica Barcy czy Arsenalu ten mecz był po prostu nudny. I bynajmniej nie chodzi tu o stereotypy związane z włoskim catenaccio czy murowanie bramki. Kazdy kibic inaczej oglada mecze z udzialem ulubionych druzyn a druzyn zupelnie mu obojetnych. Dla neutralnego widza yte mecz był nudny, ale wedlug mnie to na pewno nie wina Milanu. Nie ma nawet kogo obwiniać. Taki jest finał. Nie patrzy sie na styl ale na zwyciestwo. Za kilka lat niewielu bedzie pamietac ze to byl nudny mecz, beda pamietac ze Milan wygral.

Forza Milan

Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 25 maja 2007, 11:34

Jarzinho dla mnie finał sprzed roku był nudny i tego nie zmienisz, oczywiście najlepiej jest wmówić mi że go nie widziałem :roll:
Nie twierdze że finał tej edycji był jakiś wyjątkowy ale nie były to flaki z olejem i nie ma żadnej przepaści między nimi. Ja emocji miałem dość więc nie narzekam.

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 25 maja 2007, 15:18

Rok temu gdy Arsenal z Barcą grał w finale to nie wzbudzili we mnie większych emocji, mecz nie różnił się niczym od tych wcześniejszych ale liga włoska ma stereotypy i najlepiej tak napisać że zagrali brzydko źle itd
final rok temu byl o niebi ciekawszy. wiecej akcji, szybsze tempo, zwroty akcji, nerwy, sytuacje, strzalym kartki, etc, etc

teraz milan zagral swoje (nie mam o to zalu) a liverpool pokazal ze nie ma druzyny godnejk by walczyc w finale LM. przez co mecz byl strasznie nudny. nie dlatego ze milan jest z wloch. a dlatego ze byl to najnudniejzy final LM odkad ogladam finalu pucharu europy czyli w ciagu lat 19.

ja rozumiem ze emocje dla kibica byla. doskonale. ale nie zmienia to faktu ze mecz stal na srednim poziomie.

ps - bylem calym sercem za milanem w tym meczu

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”