Grupa E Liga Mistrzów 2007/08 - Strona 3

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11662
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 20 wrz 2007, 0:21

Barca dzisiaj niby wygrała gładko i pewnie, ale ja czuję niedosyt, widać że jeszcze jest wiele do poprawienia w tym zespole, z początku tempo było fatalne, brakowało inicjatywy, pomysłu ,jakiegoś przyśpieszenia gry, potem wszystko się łatwo rozstrzygneło dzięki Lyonowi bo chyba nikt nie ma wątpliwości że OL przegrał na własne rzyczenie oddając mecz bez walki (kompletnie nie rozumiem dlaczego nowy trener odchodzi od 4:3:3, zresztą nie rozumiem dlaczego nie zagrał Ben arfa)

Co do indywidulanych pochwał to z początku baardzo podobłą mi się Abidal i gdyby przez 90 minut tak wspierał zespół w ofensywie jak w pierwszym kwadransie, gdzie świetnie oskrzydlał akcje i był bardzo dokłądny to powiedział bym że najlepszy gracz na boisku, a tak jest nim Messi choć oczarowany nie byłem

Co do graczy OL to chyba tylko Vercoutre trzeba pochwalić bo dobrze spisywał się w bramce, reszta szara, przeciętna, nijaka

A nagany: Henry i Zambrotta, pierwsz co wszyscy widzieli kompletnie zagubiony, 2 kompletnie nie widoczny (co do gry def, pretensji nie mam, bo tam mógł spać i nic by się nie stało, ale w ofensywie pasywny, przy tym co we wtorek prezentował Belletti w Chelsea to szkoda komentować, niech Zambro wraca do włoch bo Hiszpania nie jest miescem dla niego na podbój świata)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 wrz 2007, 0:21

Titi strzelił gola - Ronnie nie.
Titi dograł mu dobrą piłkę, po której Ronnie zamiast uderzyć - postanowił symulować faul [no, moze nie do końca symulował, ale faulu nie było :D]
Titi nie został zmieniony - Ronnie tak :]

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11662
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 20 wrz 2007, 0:23

a właśnie Fieldy godna uwaga na boisku był R10....
....zapomniałem 8)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 20 wrz 2007, 0:24

I co w związku z tym fieldy? :>

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 wrz 2007, 0:27

to, ze Titi miał jednak jakieś dobre zagrania :]
które przeplatał oczywiscie słabymi, tak jak Ronnie ...

Jakby go Ryjek wystawił na lewej stronie, to tych dobrych byłoby zdecydowanie wiecej.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 20 wrz 2007, 0:31

Nie byłoby. Henry miał już swoje szanse na lewej stronie i grywał niewiele lepiej jak dziś. Zresztą u nas nie ma czegoś takiego jak przywiązanie do pozycji. Przecież wiadomo jak gra Dinho. Ciągnie go do piłki i często zmienia pozycję a kiedy on ją zmienia to zmieniają także inni w ataku tak więc nikt Henry'ego nie przywiązywał do środka ataku. Problem stanowi zgranie, ale przyjmijmy, że to przyjdzie z czasem. Tak czy inaczej Dinho miał jeszcze taką zaletę, że kiedy dostawał piłkę skupiał na sobie uwagę przeciwnika i był w stanie futbolówkę odegrać. Henry nie stanowił praktycznie żadnego zagrożenia poza golem do pustej bramki i bardzo dobrą piłką do Dinho w pierwszej połowie.

Będę jednak dalej drążył temat bo ciekawi mnie konkretny fragment:
fieldy pisze:Titi nie został zmieniony - Ronnie tak
Hmm :>

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10283
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 20 wrz 2007, 0:37

Mi sie wydaje ze ryjek nie zdjal Henryka tylko dlatego ze liczyl az ten sie odblokuje i strzeli swego pierwszego gola w Barcie.
A co do R10 to jedynym plusem jego obecnosic na boisku bylo to ze wlasnie potafil skupic na sobie uwage przeciwnika.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 wrz 2007, 0:41

Mentor pisze:Henry nie stanowił praktycznie żadnego zagrożenia poza golem do pustej bramki i bardzo dobrą piłką do Dinho w pierwszej połowie.
ale pamietasz strzał, który bramkarz Lyonu z największym trudnem sparował na rzut rożny ? Cz też na początku meczu - po akcji z Abidalem [nie widziałem, tylko słyszałem - bo oglądałem od 15 minuty]
Gdyby Titi grał z lewej strony [zamiast na środku] to nie byłoby tych 3, czy 4 spalonych. A tak stał zagubiony i sędzia gwizdał :D może Titi po prostu nie pasuje do Barcy - oddawać go.

Mentor pisze:Hmm
został zmieniony ? czy chodzi ci o to, dlaczego to napisałem ?
napisałem dlatego, że skoro Ronnie został zmieniony, to może jednak dziś mu wyjątkowo nie szło. Może to on zagrał najsłabiej ?
Oczywiście można powiedzieć, że rotacja musi być, że młodych trzeba wprowadzać ... jak dla mnie jednak Ronnie sie dziś nie sprawdził. I nie napisałbym, że zagrał lepiej od Henry'ego.
Jeśli na dłużej zatrzymujesz sie przy tym fragmencie, to zwróć uwage także na emote na końcu zdania :]

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 20 wrz 2007, 0:49

Uśmiech to nie mrugnięcie okiem czy pokazanie języka :P To tak odnośnie emot :wink:

Ronaldinho został zmieniony również w meczu z Osasuną i to w tych samych minutach. Zależy to bynajmniej nie od tego jak gra Dinho (aczkolwiek pewnie gdyby grał bardzo dobrze to by został na murawie), ale od tego, że taka zmiana po prostu pasuje bo Iniesta potrafi grać na boku ataku a przy okazji wyraźnie wspomaga środek pola. Nie trzeba być geniuszem, aby zauważyć, że Henry jest forsowany na siłę. Dostaje szanse, aby wreszcie się wykazać. Mam nadzieję, że w końcu zacznie grać przyzwoicie bo póki co nie pokazuje nawet ułamka tego czego się od niego oczekuje i nie jest to bynajmniej wina trenera. Francuz dostaje wystarczająco dużo swobody, aby się wykazać. Różnica między nim a Ronaldinho jest taka, że Brazylijczyk swoją przydatność dla zespołu pokazał już wiele razy w porównaniu do Francuza. Na dzień dzisiejszy sprawa wygląda tak, że Henry nie daje rady godnie zastąpić Eto'o, który nawet gdy nie strzela bramek jest wyróżniającą się postacią.

Na koniec dodam jeszcze, że ten mecz Henrykowi po prostu nie wyszedł. Miewał już w tym sezonie lepsze występy. Odnoszę wrażenie, że wciąż brakuje mu pewności siebie, przebojowości.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 20 wrz 2007, 2:57

Mentor pisze:Odnoszę wrażenie, że wciąż brakuje mu pewności siebie, przebojowości.
Pamiętny finał LM pomiędzy Arsenalem i Barcą wpłynął na niego jakoś negatywnie. Od tamtej pory nie widać u niego tych elementów, które wymieniłeś. Dodam jeszcze podkładki na które żaden normalnie myślący sędzie nie dał się nabrać, a o dziwo było kilku takich. Nie wiem, czy teraz dalej tak robi, bo po prostu nie widziałem go jeszcze grającego w barwach Barcelony.

Awatar użytkownika
maciek_88
Moderator
Moderator
Posty: 7725
Rejestracja: 18 sty 2006, 11:33
Reputacja: 763

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maciek_88 » 20 wrz 2007, 6:59

Mentor pisze:Myślę, że przesadzasz maciek_88. Ronaldinho dobre zagrania przeplatał słabymi, ale Henry dobrych w zasadzie nie miał. Nie stwarzał żadnego zagrożenia a Dinho posłał kilka piłek, które stwarzały zagrożenie (szczególnie ta do Leo po której Messi miał setkę). Deco również miał kilka dobrych zagrać (przeżuty do Messiego), parę odbiorów i kiedy było trzeba to ciągnął środkiem. Udało mu się nawet oddać strzał na bramkę po akcji z Abidalem na początku meczu. Generalnie Ronaldinho czy Deco nie grali w tym meczu rewelacyjnie, ale ich występ można określić mianem (minimum) przyzwoitym. Henry z kolei zagrał po prostu słabo. Jak dla mnie najgorzej z całej ekipy.

Wracając jeszcze na moment do Toure to zagrał dobre zawody do czego zdążył nas już z resztą przyzwyczaić.
Deco niewątpliwie grał lepiej od wymienionej 2, ale w porównaniu z Xavim wyglądał trochę biednie (przynajmniej dla mnie). Co do Henryego i Ronaldinho, to fakt, że pierwszy nic specjalnego nie zagrał nie zmienia faktu, że drażniące były ciągłe straty Brazylijczyka, który mimo to ciągle próbował kiwac. Jeśli wczoraj były skuteczne ataki, to opierały się przede wszystkim na Xavim i Messim, dlatego wspomniana 3 mimo, że katastrofy nie zagrała, to porównując ich do 2x 1,70m :P jak dla mnie traci.

Trochę przekombinowałem z ostatnim zdaniem, ale myślę że zrozumiesz co chciałem przekazac.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 20 wrz 2007, 11:35

Na zakończenie kwestii Henry-Ronaldinho napiszę, że obydwaj zagrali zdecydowanie za słabo. Dinho sporo tracił a Henry stwarzał zdecydowanie za mało zagrożenia. Tyle o tej dwójce póki co :P

Deco zagrał lepiej od nich, ale od niego też oczekuje się więcej. Nie mniej jednak powiedzmy, że to był jakiś progres gry w jego wykonaniu. Problem tylko w tym, że Deco od dłuższego czasu jest bardzo chimeryczny a więc jeżeli wczoraj zagrał dajmy na to nieźle, to z Sevillą może zagrać albo bardzo dobrze albo słabo przy czym bardzo dobrego meczu w jego wykonaniu nie widziałem już od dawna :/ Xavi to Xavi. Nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ale on gra generalnie inaczej. Mniej do przodu. Najlepszy z trójki jest i tak Iniesta :P

Tak przypominając sobie mecz bardziej na chłodno to można zdecydowanie chwalić bardzo szczelną obronę i opanowanie środka pola, ale w ataku już dużo gorzej. Jeżeli coś się z przodu działo to raczej za sprawą indywidualnych akcji Leo. Gra w ataku wyraźnie kuleje i trudno powiedzieć kiedy się to zmieni. Do powrotu Eto'o jeszcze sporo czasu nie wspominając już o tym kiedy będzie w odpowiedniej formie, aby grać na 100%. Do tego czasu dysponujemy świetnym Messim, zablokowanym Henrykiem i Ronaldinho do rzutów wolnych. Do tego dochodzą młode wilczki w postaci Dos Santosa i Bojana tyle, że oni będą wchodzić z ławki.

Awatar użytkownika
maciek_88
Moderator
Moderator
Posty: 7725
Rejestracja: 18 sty 2006, 11:33
Reputacja: 763

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maciek_88 » 20 wrz 2007, 12:57

A Eidur :P :?:

Chyba, że odszedł a ja piszę herezje...

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 20 wrz 2007, 13:00

Zapomniałem :angry2:

Sorry Eidur :P

Gudiego dawno już nie widzieliśmy na boisku. Długo leczył kontuzję a od pewnego czasu trenuje już normalnie z ekipą, ale trudno oczekiwać, aby prędko pojawił się na boisku. Chyba za wiele w tym sezonie nie pogra a to najprawdopodobniej będzie jego ostatni sezon u nas.

Awatar użytkownika
mistyk
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2463
Rejestracja: 25 sie 2006, 10:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: Toruń

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 20 wrz 2007, 13:35

Mentor pisze:
Na koniec dodam jeszcze, że ten mecz Henrykowi po prostu nie wyszedł. Miewał już w tym sezonie lepsze występy. Odnoszę wrażenie, że wciąż brakuje mu pewności siebie, przebojowości.
Zgadzam sie. Mysle, ze Henry jest troche zagubiony, bo gra nie jest ustawiana pod niego. Trzeba jednak dac mu jeszcze troche czasu, bo obecnie zgrany z reszta ekipy jeszcze nie jest. Ciesze sie, ze strzelil bramke, moze to doda mu pewnosci siebie. Wczoraj pare razy, gdy dostal pilke to zamiast probowac kiwnac rywala od razu ja oddawal. W Arsenale duzo wiecej probowal indywidualnych zagran.

Co do meczu to rzeczywiscie zagralismy na stojaco, ale nie ma sie co dziwic, na taki Lyon nie trzeba bylo sie za bardzo wysilac i trzeba pamietac, ze w sobote czeka nas tez ciezki mecz. Poki co cieszy szczelna defensywa - 1 stracona bramka w 4 meczach o pkt. Mysle, ze zawodnicy potrzebuja z trzy wygrane w meczach o stawke o sporej randze i wtedy bedzie juz tylko z gorki.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”