Możesz mi powiedzieć gdzie Ty dostrzegasz dookoła krytykę kazirodztwa jako pogląd "nawiedzony"? Bo na ile mi wiadomo to jest rzecz zakazana prawnie i piętnowana moralnie.
Btw: Pogląd na temat tego, że kazirodztwo jest złe nijak nie jest 'oparty na nauczaniu Pisma Świętego'. To jest jeden z niewielu tematów tak zgodnych we wszystkich kulturach czy religiach - włączając te przed-chrześcijańskie, odizolowane od dostępu do wiedzy na temat tej religii czy też jej 'wrogie'.
Ale patrząc na historię to ta religia ma doświadczenie w, nazwijmy to, przywłaszczaniu sobie pewnych zwyczajów czy norm - takie 'wartości chrześcijańskie' padają z ust wielu ludzi - choć Kościół do tych wartosci dochodził razem z cywilizowaniem się Europy, wcześniej mając owe wartości gdzies.
To również ciekawe.
Obiektywna moralność, jak widzę, również jest przywłaszczona przez Kościół. Bo każda inna jest efektem poglądów czy działań ludzkich - czyli subiektywna. Pogląd katolicki będzie obiektywny - bo niezależny od ludzi, tak?
Owa moralność ewoluowała przez setki lat od 'zabić niewiernych' po wartość każdego ludzkiego życia - gdzie tu jest za obiektywna moralność?







