Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 09 gru 2015, 0:19

Moim zdaniem trzeba jasno wyznaczyć cele i priorytety.

Wydaje mi się, że głównym celem powinien być powrót do ścisłej czołówki zarówno ligowej jak i europejskiej. Do tego potrzeba wizji i konsekwencji. Tego nam, wbrew wypowiedziom LVG, w tej chwili brakuje. Drużyna znowu jest żadna. Dzisiaj atakowała ale nie broniła, wcześniej broniła ale w ataku była żałosna. Myślę, że 18 miesięcy to wystarczający okres żeby zespół prezentował konkretną koncepcję gry. Tego brakuje. Podobnie jak sukcesów. Małym sukcesem był powrót do LM ale 4 miejsce mogą świętować Koguty a nie MU, tu aspiracje muszą być najwyższe. Dlatego szlag mnie trafiał kiedy słyszałem wypowiedzi Holendra przed meczem w Moskwie, że remis to nie jest zły wynik albo asekuracyjne zabezpieczanie się przed dzisiejszym spotkaniem.

Powrót do czołówki to zarówno większe pieniądze jak i większe możliwości. Także dla dzieciaków. Bądźmy realistami, historia z chłopakami Fergusona w chwili obecnej nie ma racji bytu w MU. Raz, że mimo zdolnych jednostek, nie mamy całego pokolenia, które da nam wyniki, dwa, że presja na wyniki w obecnym futbolu jest większa a te są dużo trudniej osiągalne a presja w MU na utrzymanie się w topie jest i będzie ogromna, no i trzy, futbol to ogromny biznes, tu już nie ma romantyków, pewny zysk przede wszystkim.

Co nie zmienia faktu, że trzeba racjonalnej polityki w tym wszystkim a nie wywalaniu co okno 100 baniek i liczeniu, że jakoś to zagra. Skrzydłowy za 70 baniek się nie sprawdzi? Wywalić i kupić następnego. Fergie potrafił pogodzić wprowadzenie młodzieży ze sprowadzaniem wielkich jednostek i wybitnych talentów żeby budować z tego kolektywy a nie zlepki nazwisk. No ale on był wyjątkowy. Trzeba trenera, który w erze pofergusonowej stworzy fundamenty pod klasowy zespół na lata. Tak jak to miało miejsce w Barcelonie. Ta drużyna przechodzi różne okresy ale są tam fundamenty, na których różni trenerzy budują. Czasem trzeba większych zmian, czasem wystarczy kosmetyka, drużyna jednak jest wciąż topowa. Podobnie ma się sprawa z Bayernem. W takim otoczeniu można z powodzeniem wprowadzać młodzież, szukać różnych rozwiązań taktycznych i udoskonalać taktykę. I tak to wygląda w tych drużynach.

W MU tego teraz nie ma. Holender potrafi budować fundamenty ale mam wrażenie, że nic poza tym. Drużyny poza filozofią potrzebują też sukcesów żeby wskoczyć wyżej, w United się na takie nie zanosi. LVG wprowadza młodych i daje im szansę, chwała mu za to. Zobaczymy czy dalej będzie grał takim Varelą czy kupi zaraz kogoś w okienku ale też to co robi nie jest jasne i mam wrażenie, że sam tego do końca nie ogarnia. Podobnie jak tego co chce osiągnąć z tym zespołem. Z jednej strony daje teraz szansę Lingardowi czy Vareli, z drugiej pomija Pereirę, wywalił Welbecka, Januzaja, Evansa czy Thorpe'a, którzy mogliby być przydatni. Boi się dać kilku chłopakom ogony w lidze, kilku w ogóle nie dał szansy, zamiast Wilsonem woli grać bez napastnika ale w Powellu, który lata siedzi w rezerwach nagle widzi zbawcę drużyny w walce o LM. Mam wrażenie, że on sam do końca nie wie co robi i jak chciałby żeby to wyglądało.

Mimo wszystko, przy zadowalających wynikach nie widzę sensu zwalniania go w tej chwili. Jak zespół w lidze się nie posypie powinien dostać szansę dogrania sezonu. Liga Mistrzów to był cenny, ale tylko dodatek, priorytetem jest wciąż PL. Jeśli tam zespół zrobi planowany i obiecywany progres a tym będzie mistrzostwo albo walka do końca o tytuł to być może w tych bólach jest metoda. Jak jednak w maju znowu będziemy się bić o 4 miejsce to wypadałoby coś zmienić.

Wróć do „Anglia”