Co swoją drogą dobrze świadczy o Rooneyu. Tj. skoro bez niego to wygląda podobnie, a pretensje mamy do dużej grupy piłkarzy, których głównie stać na okazjonalne indywidualne popisy, to Roo ma argument na swoją obronę. Tym bardziej, że to jest gracz zespołowy, a nie drybler, któremu mniejszą różnicę robią posunięcia trenera. Dla Wazzy to jest kluczowe.janop pisze:Oczywiście można napisać, że cała taktyka była układana pod niego



