Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18820
Rejestracja: 02 mar 2009, 3:00
Reputacja: 1802
Kibicuję: Internazionale Serie A
Lokalizacja: Łódź

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Salas11 » 06 sty 2016, 18:26

Jarzinho pisze:Jednak sorry bedac CR nikt taki jak ZZ nic nie moze dodac mi do wartosci, jest nikim jako trener, a w pilce klubowej (uczymy sie czytac)osiagnalem wiecej... Gdzie tu szukac szacunku
Czyli na takiego Mourinho wszyscy powinni miec wyjebane, bo nawet Rasiak mial wiecej sukcesow w swojej karierze. Chyba nie do konca rozumiesz pojecie szacunek. I oddzielmy wreszcie co kto zdobyl i ile strzelil jak biegal po boiskach. Przed Zizou otwiera sie zupelnie nowy etap i jesli nie ogarnie, nikt w Madrycie nie da mu taryfy ulgowej za cudownego woleja z Leverkusen. Musi nie tylko wykazac sie konkretnym pomyslem na druzyne, ale i zjednac sobie szatnie. Z tym drugim nie bedzie raczej wielkiego problemu bo to skromny gosc o silnej osobowosci no i jak juz fani Realu nadmienili, ma w Madrycie status legendy, ulubienca. A skoro go ma, znaczy ze na niego zapracowal. A skoro zapracowal, nalezy mu sie szacunek. Chocby i na kredyt.
Pinkerton pisze:Znakomite. Ile trofeów miałby Zidane gdyby urodził się 10 lat wcześniej albo 10 lat później? To samo Iniesta? Albo Maradona? Albo Giggs? Albo Maldini? Albo Rzeźniczak?
Nie czytasz ze zrozumieniem. Napisze bardziej przejrzyscie. Prawy obronca ma w gablocie wiecej trofeow (klubowych warto zaznaczyc) niz napastnik-legenda. Jaki wklad w sukcesy druzyny tak na chlopski rozum moze miec chocby i najlepszy we wszechswiecie boczny obronca, a ile genialny napastnik? Sila rzeczy wyjdzie na drugiego. Ja tylko pokazuje, jak bledna maniera jest szufladkowanie pilkarzy wedlug zdobytych przy mniejszym badz wiekszym wkladzie pucharow, szczegolnie klubowych. Pierwszy z brzegu przyklad - Christian Brocchi wygral z Milanem Lige Mistrzow dwukrotnie. Michael Ballack nie wygral jej nigdy. I kto w swietle takich faktow jest lepszy?



Reasumujac, walnijcie co poniektorzy baranka w sciane i zacznijcie oceniac pilkarzy za to, co prezentowali na boisku. Najlepiej widac to, gdy wybitna jednostka ciagnie druzyny do sukcesow. I nie te naszpikowane gwiazdami, tylko przecietne/dobre. Za wiele uwagi przyklada sie dzis liczbom, a za malo zwyklej pilkarskiej pasji.

Wróć do „Hiszpania”