Czyli na takiego Mourinho wszyscy powinni miec wyjebane, bo nawet Rasiak mial wiecej sukcesow w swojej karierze. Chyba nie do konca rozumiesz pojecie szacunek. I oddzielmy wreszcie co kto zdobyl i ile strzelil jak biegal po boiskach. Przed Zizou otwiera sie zupelnie nowy etap i jesli nie ogarnie, nikt w Madrycie nie da mu taryfy ulgowej za cudownego woleja z Leverkusen. Musi nie tylko wykazac sie konkretnym pomyslem na druzyne, ale i zjednac sobie szatnie. Z tym drugim nie bedzie raczej wielkiego problemu bo to skromny gosc o silnej osobowosci no i jak juz fani Realu nadmienili, ma w Madrycie status legendy, ulubienca. A skoro go ma, znaczy ze na niego zapracowal. A skoro zapracowal, nalezy mu sie szacunek. Chocby i na kredyt.Jarzinho pisze:Jednak sorry bedac CR nikt taki jak ZZ nic nie moze dodac mi do wartosci, jest nikim jako trener, a w pilce klubowej (uczymy sie czytac)osiagnalem wiecej... Gdzie tu szukac szacunku
Nie czytasz ze zrozumieniem. Napisze bardziej przejrzyscie. Prawy obronca ma w gablocie wiecej trofeow (klubowych warto zaznaczyc) niz napastnik-legenda. Jaki wklad w sukcesy druzyny tak na chlopski rozum moze miec chocby i najlepszy we wszechswiecie boczny obronca, a ile genialny napastnik? Sila rzeczy wyjdzie na drugiego. Ja tylko pokazuje, jak bledna maniera jest szufladkowanie pilkarzy wedlug zdobytych przy mniejszym badz wiekszym wkladzie pucharow, szczegolnie klubowych. Pierwszy z brzegu przyklad - Christian Brocchi wygral z Milanem Lige Mistrzow dwukrotnie. Michael Ballack nie wygral jej nigdy. I kto w swietle takich faktow jest lepszy?Pinkerton pisze:Znakomite. Ile trofeów miałby Zidane gdyby urodził się 10 lat wcześniej albo 10 lat później? To samo Iniesta? Albo Maradona? Albo Giggs? Albo Maldini? Albo Rzeźniczak?
Reasumujac, walnijcie co poniektorzy baranka w sciane i zacznijcie oceniac pilkarzy za to, co prezentowali na boisku. Najlepiej widac to, gdy wybitna jednostka ciagnie druzyny do sukcesow. I nie te naszpikowane gwiazdami, tylko przecietne/dobre. Za wiele uwagi przyklada sie dzis liczbom, a za malo zwyklej pilkarskiej pasji.



