Mourinho wolałby tak oczywiście nie myśleć, po tym jak szybko wszystko rozwinęło się w Chelsea, ale to bardzo ciekawe, że Manchester United nie zaufał mu po odejściu Fergusona, i czy stało się tak ze względu na jakieś dumne przekonanie, że zachowanie Portugalczyka nie pasuje do wysokich standardów klubu z Old Trafford. Owszem, Mourinho potrafi się okropnie zapędzić ze swoimi teoriami spiskowymi, chęcią zemsty na osobach, które wcale nie szukały z nim sporu, oraz listą pretensji, które istnieją tylko w jego głowie. Nie ma również cienia wątpliwości, że jeśli podejmie się pracy w Manchesterze, będąc bezpośrednim rywalem Pepa Guardioli, czasami Mourinho będzie szukał sposobu na przekroczenie granicy, niezależenie od tego, jak daleko zostanie dla niego oddalona albo przybliżona.
Czy nie można było jednak powiedzieć tego samego o Fergusonie? Obaj to towarzyscy gawędziarze, obdarzeni humorem, mądrością i niespotykanym wyczuciem, co wpływa na innych ludzi. Obaj potrafią być też egocentryczni, bardzo nieuprzejmi oraz mieć fioła na punkcie kontroli. Amerykański generał Joseph Stilwell kiedyś powiedział: "im małpa wyżej się wspina, tym lepiej widać jej tyłek" - jeśli Manchester United myśli, że pasuje to tylko do Mourinho, zarząd musiał zapomnieć o liczbie osób, które Ferguson wypędził, brutalnie skrytykował czy zastraszył.
Nie oznacza to, że klub z Old Trafford może zignorować ostatnie sześć miesięcy Mourinho na Stamford Bridge oraz jego dar do, jak to napisał dyrektor wykonawczy Manchesteru City Ferran Soriano, "stwarzania niemal stałych medialnych konfliktów". Dobrze by było jednak, żeby ludzie twierdzący, że Mourinho nie nadaje się do tej posady, dodali jakieś inne argumenty. W przeciwnym razie będą powtarzać te same stare utarte hasła.
Jednym z nich jest opinia, że Mourinho uwielbia grać nudny, anemiczny futbol. Mówi się o tym od wielu lat, podczas gdy tak naprawdę w kilkunastu sezonach Portugalczyka w FC Porto, Chelsea, Interze oraz Realu Madryt jego drużyny siedmiokrotnie strzelały najwięcej bramek w całej lidze. W tabeli strzelonych bramek ekipa Portugalczyka wypadła z pierwszej dwójki tylko raz - w sezonie 2013/14, kiedy Liverpool i Manchester City przekroczyły granicę 100 goli. W ciągu trzech lat w Hiszpanii zespół Mourinho dwukrotnie strzelił więcej bramek niż Barcelona, nazywana przez wielu najpiękniej grającą drużyną w całej historii. W jednym sezonie Real trafiał do siatki 121 razy, co jest rekordem w La Liga, oraz w tym samym sezonie zdobywał co najmniej pięć bramek w jedenastu spotkaniach. Nuda?
Tylko w jednym z pięciu sezonów Mourinho w Anglii drużyna Chelsea strzeliła mniej goli od Manchesteru United - zespołu, który chce być utożsamiany z ofensywnym, pięknym futbolem. Zgadza się, drużyny Portugalczyka przypominają nam o zaletach gry defensywnej, ale nie zawsze opierają się na parkowaniu autobusu. Arsene Wenger zastosował niesłychanie tanią zagrywkę, kiedy na konferencji został poinformowany, że "the Blues" wygrali swoje spotkanie 1:0. Francuz przewrócił oczami i stwierdził: "jak zwykle". Sala się roześmiała, ale tak naprawdę w dwóch pierwszych sezonach po powrocie Mourinho na Stamford Bridge jego zespół zdobył 136 bramek, podczas gdy Arsenal trafiał do siatki 131 razy. Chelsea miała tylko dwa mecze więcej od Arsenalu, kiedy wygrywała 1:0 (dziesięć spotkań "the Blues", osiem "Kanonierów"). Poza tym, jak to kiedyś powiedział Mourinho - wygrywanie ligi nigdy nie jest nudne.
http://manutd.pl/aktualnosci/26896/feli ... jszybciej/
Daniel Taylor z Guardiana.
Zdaje się, że przez wszystkich tutaj ceniony.
Można rzec, że powonieniem wysłać do redakcji wniosek o usunięcie tego fragmentu, plagiat i nie kopiowanie moich argumentów. Gdyż takie na forumku artykułowałem przed jego tekstem.
Cóż może do serii ludzi tych co w życiu kierują się tym kto co powie, a nie co kto powie coś w końcu trafi. Facet powtórzył moje argumenty, ale ma głośniejsze nazwisko więc grupa ludzi, którzy przyjmują tylko coś do siebie jeśli ktoś znany coś powie chyba powinni w końcu przestać bredzić o rzeczach oderwanych od rzeczywistości i faktów.
Swoją drogą tego nawet nie sprawdziłem. Ale urocze.
Tylko w jednym z pięciu sezonów Mourinho w Anglii drużyna Chelsea strzeliła mniej goli od Manchesteru United - zespołu, który chce być utożsamiany z ofensywnym, pięknym futbolem.
On nie pasuje do nas gra defensywnie i stawia autobusy!



