Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 14 mar 2016, 22:32

Czy wówczas podstawową jedenastką tworzyli gracze pokroju 22-letniego Diera albo 19-letniego Alliego, dla których jest to de facto pierwszy poważny sezon w karierze (może dla Diera drugi, ale w tym gra znacznie lepiej)?
Jak już się czepiamy pojedynczych przypadków to tworzyli John O'Shea czy Wes Brown.
Kim chcesz grać w Tottenhamie poza trzonem? Winksem? Onomahem? Bentalebem? Daviesem? Tak wygląda właśnie lista graczy, którzy poszerzają kadrę Tottenhamu. Same melodie przeszłości, zaś nie ludzie mający dać triumf w lidze/LE.
Ale z kim oni grali w niedziele z śmieszną Villa. Ostatni zespół w tabeli co u siebie dostaje szóstkę. Bądźmy poważni. Z nimi to właśnie rezerwy i by wygrały. Przelicytował. Fakt, że jak zrobiło się gorąco posłał Zero Tittuli na plac gry główne gwiazdy świadczy, że jednak mu na tym LE też coś zależało. A wyszła kompromitacja.
Co Ty Kamil masz z tym zero tittuli? Espanyol, Southampton, Tottenham - idealne zespoły do zdobywania trofeów będąc od 7 lat trenerem. Chyba mało się orientujesz w sytuacji Tottenhamu w obecnym sezonie, bo z ich składem granie w tym momencie o mistrzostwo i LE graniczyłoby z cudem, nawet dla Mourinho.

Porto to swego czasu na warunki Europejskie było podobnym ciniakiem, a ktoś z nimi LM zdobył. Zresztą nie w tym rzecz, żeby się teraz licytować kto prowadził słabszy zespół kto lepszy. Żeby zostać szkoleniowcem Manchesteru United trzeba najpierw coś wygrać. To jest szczyt futbolowego świata. Tak jak nagle ja nie mogę zostać Premierem RP, a chciałbym :mrgreen: bo nawet nie byłem sołtysem, tak i on najpierw niech się sprawdzi niżej pokaże, że potrafi coś wygrać z kimś słabszym by dostać się na szczyt. Tak to musi funkcjonować. Przykład z Moyesem to dobitnie pokazał.

A i btw. taki Matinez nawet z Wigan potrafił zdobyć trofeum także fakt, że zero tittuli z bardziej poważnymi zespołami nie potrafił jak na razie nic wygrać świadczy, że Manchester United to na razie dla niego za wysokie progi.

Wróć do „Anglia”