Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 18 kwie 2016, 12:59

Możliwe redzie, że masz rację, co moim zdaniem tylko by źle świadczyło o włodarzach tego klubu bo nie trzeba być wielkim znawcą żeby widzieć, że nie dzieje się dobrze na OT i proces budowy nie poszedł tak jak można sobie było wyobrażać. Patrzenie tylko na miejsce w tabeli to myślenie wąskotorowe i nie musi odpowiadać realnej wartości sportowej drużyny bo przecież nawet jak MU zajmie 4 miejsce to nie zaklaśniemy w dłonie i powiemy, że to właściwa nagroda za zajebisty sezon. O ile zrównoważony i powolny rozwój jest IMO dopuszczalny, tak regres w zaistniałej sytuacji nie może mieć miejsca. A ten sezon w moim odczuciu zdecydowanie jest czymś takim nawet jak dobrniemy do tego 4 miejsca.


janop poruszył problem kasy wcześniej. Możemy liczyć każdy wirtualny milion 8 razy ale kwestią zasadniczą jest to dlaczego liczne i z reguły drogie wzmocnienia nie przełożyły się na podwyższenie jakości gry. Pytaniem pozostaje czy większość albo wszyscy Ci zawodnicy są tak przereklamowani czy Holender nie potrafi z nich stworzyć sensownej drużyny grającej w piłkę na wysokim poziomie. O ile na papierze to wyglądało naprawdę obiecująco tak na boisku poza Martialem (który swoją drogą też nie błyszczy tak jak na początku) żaden z nowych graczy nie stał się filarem zespołu.

Ok, o ile Bastian się połamał (ale jak grał też nie było efektu wow), tak Schneiderlin, Depay i Darmian wnoszą niewiele. Francuz miał jeszcze niezły okres ale w przekroju całego sezonu to nie jest gracz, który robi jakąś wielką różnicę. Pisałem już o tym wcześniej, Holender dostał graczy jakich chciał, swobodę w budowaniu drużyny i po dwóch latach z nim na ławce uważam, że można już powiedzieć, że zawiódł. MU nie traci punktów bo brakuje koncentracji, przez pecha czy wobec innych niesprzyjających okoliczności, ta drużyna jest znowu nijaka, potrafi się utrzymywać przy piłce z lepszym lub gorszym skutkiem i nic poza tym. Gra w ofensywie często sprawia wrażenie przypadkowej i chaotycznej. Fajnie by było gdyby można było wskazać jakiś drobny element, który zostanie poprawiony i po tym ruszy cała maszynka ale tego nie ma. Ten zespół nadal wymaga pracy u podstaw. Po takim czasie to niedopuszczalne.

Jednym z nielicznych plusów przygody LVG jest praca z młodzieżą, bez której ten sezon mógłby skończyć się dla MU dużo wcześniej. Martial, Lingard czy Rashford zaliczyli świetne wejścia do drużyny i w różnych momentach sezonu praktycznie w pojedynkę ciągnęli drużynę. CBJ, Varela i Fosu-Mensah też dzięki Holendrowi dostali swoje szanse, które wykorzystali i pokazali, że warto wiązać z nimi przyszłość. To jednak jeden pozytywny element, który nie może przesłonić całego obrazu a ten jest niekorzystny bo drużyna złapała część tej "filozofii" jakiś czas temu ale stanęła i praktycznie od dłuższego czasu zmierza donikąd i nic nie wskazuje żeby z tym trenerem coś miałoby się zmienić.

Bardzo chętnie odszczekam swoje wypowiedzi i pogratuluję redowi jak za rok MU z LVG na stołku wygra mistrzostwo. Osobiście w ogóle nie wierzę jednak w projekt Holendra i z pełnym przekonaniem uważam, że powinien odejść bądź zostać zwolniony niezależnie od końcowych rozstrzygnięć tego sezonu.

Wróć do „Anglia”