"rozmyslnie dotyka pilke reką". pamietasz mecz chocby liverpoolu z augsburgiem na anfield gdzie jest wybicie z autu w pole karne, jakis niemiec wyskakuje do pilki i popenia klasyczny blad techniczny-pilka przelatuje mu po dloni-karny. bez dwoch zdan. sedzia tez nie ma watpliwosci. niby zagranie jest przypadkowe ale to nie jest problem liverpoolu, to jest wina goscia z niemiec.
i teraz kwestia celowosci zagrania. wczorajsze wydarzenie sprawa wyglada tak: obronca zagral reką? zagral, tu chyba nie ma watpliwosci. wiec w jaki sposob ustalic czy to bylo celowe czy nie. nawet przyjmujac ze "chowal" rekę, to mogl po prostu "chowac" aby zatrzymac pilke-bo gdyby zostawil reke w pozycji chrystusowej(a taka byla pozycja wyjsciowa) pilka minelaby go i poleciala w bramke. a dzieki temu ze "chował" zatrzymał strzał. czyli skorzystal na tym. dla mnie jesli nie ma nabicia z dwoch metrow a pilka leci dobre 10 metrow to zawsze jest celowosc. tu nie ma obrony twarzy czy jajec przed kontuzją. reka powiekszyla zarys tulowia czy jak to sie tam nazywa i dzieki temu strzal lahma zostal zablokowany.



