Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 24 maja 2016, 17:45

Morrow pisze: O ile red potrafił wskazywać błędy LVG tak mam ciągle nieodparte wrażenie, że w zaistniałej sytuacji chętnie dałby Holendrowi jeszcze rok szansy a winą za nieudany sezon i słabą grę obarcza przede wszystkim indywidualności, które zawiodły i nie pociągnęły drużyny, a marginalizuje rolę trenera. To oczywiście tylko moje wrażenie i mogę się mylić ale tu się różnimy.
Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie dysponując wiedzą jaką dysponuję. Jeśli sztab szkoleniowy przedstawiłby przekonywujące argumenty, że w przyszłym sezonie będzie lepiej to niewykluczone, że wobec braku pasującej mi opcji, byłbym skłonny poprzeć jego kandydaturę na kolejny sezon(mając jednak spore wątpliwości, co zaznaczam). Bo wbrew temu, co tutaj się mówi (czemu miał służyć przykład z Fergiem), krok w tył wcale nie oznacza, że kolejne dwa, czy trzy nie będą do przodu.

Nie uważam również, że było tak źle jak niektórzy to przedstawiają, że było jak za Moyesa. A doskonale pamiętam jak za Szkota przed meczem z czołówką nie miałem większych złudzeń. Siadało się przed telewizorem i wiedziało się, że będą baty. Za Luejgo z czołówka prezentowaliśmy się co najmniej dobrze i według mnie była to jakaś podstawa do tego, żeby wierzyć, że jednak coś dobrego Holender może stworzyć.
Zgadza się ale nie można tu pominąć roli LVG, który się oddał tej strategii i nie potrafił sprowadzić odpowiednich najemników bądź sprawić, że będą kimś więcej niż najemnikami.
Zgadza się. Luj ma sporo za uszami, ale to samo można powiedzieć o poprzednikach. Na przestrzeni ostatnich lat po prostu niezbyt dobrze inwestowaliśmy pieniądze, sięgając niekeidy w panice po zawodników. Łudząc się, że nas zbawią. I to jest właśnie to o czym również wspominałem w ostatnim poście. Za dużo działania typu "a nóż się uda", a za mało przemyślanej strategii.

Wróć do „Anglia”