Wczorajszy news dnia w Portugalii przeszedł trochę bez echa na świecie. Bruno de Carvalho - prezydent Sportingu - poinformował, że klub odrzucił wartą 80 milionów euro ofertę za Joao Mario. Nieoficjalnie wiadomo, że kwota została policzona ze wszystkimi bonusami (bonusy pewnie w stylu tych za Martiala czy Sanchesa) i że zaoferował ją klub z Anglii. Sporting natomiast woli zarobić mniej, ale chce kasy od razu, żeby pokryć stratę (17 milionów za miniony sezon + spłacić kolejną ratę długu) i mieć pieniądze na jakieś sensowne ruchy w tym okienku. Joao Mario ma klauzulę w wysokości 60 milionów euro.
Czy wiadomość może być bzdurą? Teoretycznie tak, ale jak wychodzi z ust najważniejszej osoby w klubie, to ciężko przejść obok niej bezinteresownie. Z tego co podają dziennikarze najbardziej zainteresowane są trzy kluby: Chelsea, Manchester United i Atletico Madryt.



