Całkowicie się zgadzam. Byłem autem we Włoszech 2 lata temu. Miała być objazdówka do Rzymu, Wenecji, Wiedniu i Bratysławie, ale sprawy tak się obróciły, że Wiedeń i Bratysławę musieliśmy odpuścić. Ale do rzeczy: autostrady po Italii 110 E, od tego winiety po Czechach i Austrii. Paliwo we Włoszech tankowaliśmy po 1,7 E/l. Tylko raz wieczorem wybraliśmy się na kolację, tak to kupione mieliśmy trzydniowe karnety na komunikację miejską. W ogóle po ścisłym centrum turyści nie mogą jeździć autem. No i jak mówisz - oni jeżdżą jak szaleni, duże prawdopodobieństwo zarysowania auta. Do tego droga: ja z okolic Kielc miałem 1700 km, jakim autem by się nie jechało, to jednak długo i męcząco.Darkman1948 pisze: Ja bym się tam autem nie pchał. Nawet pewniejszym. Paliwo, opłaty za autostrady, ew. parkingi wyjdą pewnie drożej niż bilety lotnicze. A jazda drogami innymi niż autostrady to połowa urlopu w drodzeJuż lepiej polecieć i na miejscu auto wypożyczyć. Chociaż jak wybierzesz Rzym i Watykan to auto będzie zbędnym ciężarem. Tam jest straszny tłok i niektórzy żeby parkować się lekko rozpychają. Jak tam byłem to 95% pojazdów miało rysy i przetarcia na zderzakach. Nawet takie na pierwszy rzut oka nowe. Tylko Rzym jest niestety dość drogi.
Gdybyśmy wiedzieli, że tak wyjdzie, to odpuścilibyśmy auto na rzecz samolotu, no ale ogólnie nie żałuję wyjazdu. Rzym to pozycja obowiązkowa w Europie.



