Ale ja to rozumiem i zakładam, że ewentualne uruchomienie Superligi zwolni jednocześnie miejsce dla mniejszych klubów w innych europejskich rozgrywkach. Mi nie chodzi przecież o to, aby ograniczyć kopaną do 20 klubów a reszta niech się kisi w swoich ligach, nie w tym rzecz. Superliga może być zupełnie nowym tworem a poziom niżej niech istnieją 'drugoligowe' rozgrywki europejskie otwarte na słabsze ekipy, ale jednocześnie też dające szanse zarobić, wygrać jakieś trofeum, pokazać się poza swoim krajem i ewentualnie awansować wyżej, nawet na chwilę. To chyba żadna ujma, skoro w ligach krajowych mamy spadki i awanse to w Europie może być podobnie. Naturalnie zdaję sobie sprawę z tego, że wytworzony dystans pomiędzy najbogatszymi a resztą jest nie do zasypania, ale z tym przecież nic nie zrobimy a ostatecznie więcej satysfakcji sprawa mi oglądanie tych najlepszych i czysto egoistycznie wolałbym oglądać takie mecze. Nie dorabiam do tego żadnej głębszej ideologii. Skoro i tak wszyscy świadomi wiedzą co napędza świat to po co się z tym kryć i ograniczać.
Nie da się tego zrobić 'sprawiedliwie' bo dla jednego sprawiedliwość to każdemu tyle samo a dla innego każdemu według zasług itp.
W ogóle nie kumam o co chodzi z tym wyrównywaniem szans, przecież na świecie nie ma równych szans a sztuczne wyrównywanie chyba się za bardzo nie sprawdza. Może dla niektórych brzmi to dobrze jako szlachetny (?) slogan, ale to tyle.
A skoro to wszystko jest i tak zupełnie sztuczne to czemu nie uszyć rozgrywek na miarę dla każdego.


