Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 5473

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
2
18%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
9%
15-17 maja
3
27%
22-24 maja
5
45%
Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23309
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6276
Kibicuję: 4rsenal

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 03 paź 2016, 14:10

Jak do kina z ubekiem to polecam Smoleńsk, przez cały seans brzoza twardo stoi.

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39200
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 03 paź 2016, 15:30

Odnośnie kina to otwierają koło mnie jedno :mrgreen:
Cinema 3D w Morenie, czyli pierwszy taki ekran w Europie Środkowej

Takiej jakości obrazu nie było ani w Trójmieście, ani w Polsce, ani nawet w Europie Środkowej. Największym walorem nowego gdańskiego kina Cinema 3D ma być właśnie specjalistyczny, panoramiczny Multiekran Barco ESCAPE. Nowoczesna technologia pozwoli widzom oglądać seans na trzech niezależnych ekranach. Dzięki zastosowanemu rozwiązaniu możliwe będzie wyświetlanie dodatkowych efektów specjalnych lub poszerzanie horyzontu projekcji.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 03 paź 2016, 21:20

Słyszałem dziś ciekawą historię od mojego najlepszego kumpla, który ostatnio miał trochę do czynienia z sędzią międzynarodowym, rodowitym Kosowianinem. Historia z ust do ust ale nie mam podstaw żeby nie wierzyć więc się podzielę. Otóż ten sędzia brał udział w procesie sankcjonowania niepodległego Kosowa a aktualnie, z racji wspomnianej pracy, piastuje tam urząd lokalnego sędziego. No i poopowiadał interesujące rzeczy jak się tam ma sprawa. To, że wciąż bywa niebezpiecznie i sami mieszkańcy są bojowi to jedno, system prawny i jego egzekwowanie to jednak ciekawa sprawa. Panuje u nich prawo zwyczajowe, które opiera się na Kanunie - kodeksie z 15 wieku. Przewiduje on m.in. zasadę "śmierć za śmierć".

Samo Kosowo jest złożone z klanów czy rodów jak kto woli. No i praktycznie każdy posiada tam broń. Z relacji wynikało, że niewiele jest bójek i tłuczenia się, za to sporo zabójstw czy to z powodu otwartych konfliktów jak i z błahych pobudek. No i teraz najlepsze. Wedle relacji wspomnianego sędziego, jeśli przedstawiciel jakiegoś rodu zabije przedstawiciela drugiego rodu, niezależnie od pobudek, to pokrzywdzona rodzina/klan w ramach kodeksu może zabić wybranego przez siebie przedstawiciela rodu, który popełnił morderstwo i wszyscy to respektują, zarówno sądy jak i obywatele. Może wszyscy o tym wiedzą, dla mnie to była nowa wiedza.

Co ciekawe, prawo uległo złagodzeniu w stosunku do przeszłości bo wcześniej w ramach zemsty dopuszczalne było wybijanie całego rodu ale że za dużo obywateli Kosowa poniosło śmierć i populacyjnie było to niebezpieczne.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14453
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2193
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 03 paź 2016, 21:47

Morrow pisze: Słyszałem dziś ciekawą historię
Rzeczywiście, interesujące. Brzmi abstrakcyjnie trochę, ale w sumie wcale mnie to nie zaskakuje.

Mój wujek-policjant przez rok stacjonował w Kosowie, gdzieś pod koniec lat '90 i chociaż wtedy nie do końca rozumiałam w czym rzecz i raczej nie byłam w to wtajemniczana, to z czasem przy okazji różnych rodzinnych spotkań trochę się nasłuchałam o tamtejszej rzeczywistości. Nigdy bym nie chciała, żeby mój mąż brał w czymś takim udział. Tak samo w tych wszystkich misjach w Afganistanie i Iraku. Facet mojej przyjaciółki spędził w Afganistanie pół roku i już nigdy nie był tym samym człowiekiem. Tak się tylko mówi, to brzmi jak frazes, ale naprawdę tak było.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 03 paź 2016, 21:49

Jak myślicie, że posty Carbona nie mają wartości merytorycznej, to... macie w sumie w dużej części rację. Teraz historia z życia, która być może Was czegoś nauczy.
Otóż gdy jeszcze jeździłem na zajęcia do liceum, to miałem tak skonstruowany plan, że chyba ze cztery razy w tygodniu miałem na ósmą rano. Jeździłem więc autobusem tym samym codziennie. Ze dwa-trzy razy w tygodniu do tego autobusu dwa przystanki dalej wsiadała dziewczyna, która była w moim mniemaniu naprawdę jedną z najładniejszych Polek jakie widziałem w życiu, choć do cholery nie znałem nawet jej wieku i ciężko było mi stwierdzić, czy to mniej więcej moja rówieśnica, czy może nawet jakaś gimnazjalistka(coś pomiędzy pewnie, heh). No i w sumie od początku wpadła mi w oko, więc każdy taki przejazd autobusem był dla mnie super sprawą, zawsze na tym drugim przystanku wypatrywałem jej z daleka, a że nie lubię w autobusach siedzieć i stoję, to często przy jej wejściu łapaliśmy nawet kontakt wzrokowy czy coś. Oczywiście ja nie szukałem i wciąż nie szukam partnerki ani nic, więc o żadnej gadce nie mogło być mowy. Problem w tym, że kończył się kwiecień, ja przestałem jeździć tym autobusem i od tamtej pory jej ani razu nie widziałem. No i nie wiem jak to napisać, ale tęsknię za nią, nawet jej na facebooku jakoś wiosną szukałem, ale nic, ani śladu po niej. XD I w sumie nawet nie wiem po co to robiłem, bo i tak bym nie napisał. Ale to jest przejebane uczucie trochę, nie żadne zakochanie, ale zauroczenie. Teraz mam tak plan skonstruowany na studiach, że nigdy w życiu na nią nie trafię, bo ona normalnie będzie kończyć w godzinach szkolnych, zresztą jeżdżę innymi autobusami.

Wniosek? Miałem tu napisać coś o tym, że jak się zauroczysz, to podbijaj i nie czekaj, ale w sumie to sam nie wiem, życie jest niefajne. :cry:

Awatar użytkownika
Rojiblanco
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11525
Rejestracja: 28 cze 2004, 15:17
Reputacja: 2275

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rojiblanco » 03 paź 2016, 21:58

Dlatego wolimy chłopców. 5 Carbon.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23309
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6276
Kibicuję: 4rsenal

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 03 paź 2016, 22:01

Carbon pisze: Jak myślicie, że posty Carbona nie mają wartości merytorycznej, to... macie w sumie w dużej części rację. Teraz historia z życia, która być może Was czegoś nauczy.
Otóż gdy jeszcze jeździłem na zajęcia do liceum, to miałem tak skonstruowany plan, że chyba ze cztery razy w tygodniu miałem na ósmą rano. Jeździłem więc autobusem tym samym codziennie. Ze dwa-trzy razy w tygodniu do tego autobusu dwa przystanki dalej wsiadała dziewczyna, która była w moim mniemaniu naprawdę jedną z najładniejszych Polek jakie widziałem w życiu, choć do cholery nie znałem nawet jej wieku i ciężko było mi stwierdzić, czy to mniej więcej moja rówieśnica, czy może nawet jakaś gimnazjalistka(coś pomiędzy pewnie, heh). No i w sumie od początku wpadła mi w oko, więc każdy taki przejazd autobusem był dla mnie super sprawą, zawsze na tym drugim przystanku wypatrywałem jej z daleka, a że nie lubię w autobusach siedzieć i stoję, to często przy jej wejściu łapaliśmy nawet kontakt wzrokowy czy coś. Oczywiście ja nie szukałem i wciąż nie szukam partnerki ani nic, więc o żadnej gadce nie mogło być mowy. Problem w tym, że kończył się kwiecień, ja przestałem jeździć tym autobusem i od tamtej pory jej ani razu nie widziałem. No i nie wiem jak to napisać, ale tęsknię za nią, nawet jej na facebooku jakoś wiosną szukałem, ale nic, ani śladu po niej. XD I w sumie nawet nie wiem po co to robiłem, bo i tak bym nie napisał. Ale to jest przejebane uczucie trochę, nie żadne zakochanie, ale zauroczenie. Teraz mam tak plan skonstruowany na studiach, że nigdy w życiu na nią nie trafię, bo ona normalnie będzie kończyć w godzinach szkolnych, zresztą jeżdżę innymi autobusami.

Wniosek? Miałem tu napisać coś o tym, że jak się zauroczysz, to podbijaj i nie czekaj, ale w sumie to sam nie wiem, życie jest niefajne. :cry:
Polecam Spotted ;)

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 39200
Rejestracja: 31 maja 2004, 18:33
Reputacja: 4832
Lokalizacja: Gdańsk

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 03 paź 2016, 22:02

Spotted: swiatpilki.com

Morrow wydaje mi się, że gdzieś tę historię słyszałem, nie potrafię powiedzieć czy dotyczyła ona Kosowa. Coś mi się kojarzy, że był jakiś ratunek przed odwetem

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 03 paź 2016, 22:05

sickstick pisze: Polecam Spotted ;)
Carbon pisze: I w sumie nawet nie wiem po co to robiłem, bo i tak bym nie napisał.
Zresztą nie będę się wydurniał na żadnym spotted, lmao.
W ogóle też śmiesznie, pytałem się dobrego ziomka z tej samej ośki, czy ją zna i powiedział, że nie. XD

Awatar użytkownika
Rojiblanco
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11525
Rejestracja: 28 cze 2004, 15:17
Reputacja: 2275

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rojiblanco » 03 paź 2016, 22:24

janop pisze: w swoich notatkach.
??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????


Spoiler:

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 03 paź 2016, 22:29

Carbon pisze: Jak myślicie, że posty Carbona nie mają wartości merytorycznej, to... macie w sumie w dużej części rację. Teraz historia z życia, która być może Was czegoś nauczy.
Otóż gdy jeszcze jeździłem na zajęcia do liceum, to miałem tak skonstruowany plan, że chyba ze cztery razy w tygodniu miałem na ósmą rano. Jeździłem więc autobusem tym samym codziennie. Ze dwa-trzy razy w tygodniu do tego autobusu dwa przystanki dalej wsiadała dziewczyna, która była w moim mniemaniu naprawdę jedną z najładniejszych Polek jakie widziałem w życiu, choć do cholery nie znałem nawet jej wieku i ciężko było mi stwierdzić, czy to mniej więcej moja rówieśnica, czy może nawet jakaś gimnazjalistka(coś pomiędzy pewnie, heh). No i w sumie od początku wpadła mi w oko, więc każdy taki przejazd autobusem był dla mnie super sprawą, zawsze na tym drugim przystanku wypatrywałem jej z daleka, a że nie lubię w autobusach siedzieć i stoję, to często przy jej wejściu łapaliśmy nawet kontakt wzrokowy czy coś. Oczywiście ja nie szukałem i wciąż nie szukam partnerki ani nic, więc o żadnej gadce nie mogło być mowy. Problem w tym, że kończył się kwiecień, ja przestałem jeździć tym autobusem i od tamtej pory jej ani razu nie widziałem. No i nie wiem jak to napisać, ale tęsknię za nią, nawet jej na facebooku jakoś wiosną szukałem, ale nic, ani śladu po niej. XD I w sumie nawet nie wiem po co to robiłem, bo i tak bym nie napisał. Ale to jest przejebane uczucie trochę, nie żadne zakochanie, ale zauroczenie. Teraz mam tak plan skonstruowany na studiach, że nigdy w życiu na nią nie trafię, bo ona normalnie będzie kończyć w godzinach szkolnych, zresztą jeżdżę innymi autobusami.
Aż mi się przypomniały czasy nastolatka :D co za akcja. Po pierwsze to nie zastawiaj się tutaj tym, ze nie masz ochoty na jakieś związki, tylko przyznaj, że nie masz jak. Gdybyś wiedział na 100 %, że będzie dzisiaj o godzinie 23:00 w tym autobusie to po skończeniu czytania tego posta zapierdalałbyś biegam do niego, żeby tylko ją zobaczyć. Ale co wtedy? Jakby nigdy nic i zwykły kontakt wzrokowy? :> Po prostu pozwoliłeś uciec wielkiej miłości xD

Awatar użytkownika
emski
Kapitan
Kapitan
Posty: 2697
Rejestracja: 12 cze 2014, 21:30
Reputacja: 545

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: emski » 03 paź 2016, 22:39

Protip - nikt Cię nie wyrzuci ze studiów jak raz nie pójdziesz na zajęcia, więc ten raz możesz pójść na ten autobus co ta laska. Ale jak [k****] to zrobisz i nie zagadasz to moderacja powinna zmienić Ci nicka na Cabron.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 03 paź 2016, 22:40

emski pisze: to moderacja powinna zmienić Ci nicka na Cabron.
Słuszna uwaga :D

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 03 paź 2016, 23:12

O shit, wyobrażam siebie w takiej akcji, gdzie czekam w autobusie na nią. XD
Aż musiałem wygooglować, co to "cabron", kozackie jest takie odkrywanie słówek. :D
No i oczywiście na żaden specjalny autobus nie idę, jestem z tych, co nie lubią nawiązywać nowych kontaktów, a co dopiero podbijać w autobusie do kogoś nieznajomego. :D

Btw., ja zawsze mam takiego farta, dziś jakaś babka goniła mój autobus po centrum i na którymś z przystanków wsiadła i powiedziała, że kierowca jej gdzieś zawadził o samochód, 20 dodatkowych minut na zimnie zmęczony po całym dniu - tego mi było trzeba. <3

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6568
Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
Reputacja: 1533
Kibicuję: FC Barcelona
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Keres » 03 paź 2016, 23:19

Carbon, dziewczyna mocno Ci wpadła w oko, a Ty nie musząc robić nic nadzwyczajnego, możesz spróbować ją znaleźć i zagadać, to wolisz trzymać się durnych założeń, że nie i już. Mam nadzieję, że będzie Ci jeszcze długo siedziała w głowie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”