Jeśli dojdą do wniosku (słusznego), że szanse na zbrojną reakcję NATO i ryzyko globalnego konfliktu są niewielkie, to mogą zaatakować. Nikt nie będzie chciał wysyłać wojsk w obronie krajów bałtyckich ponieważ:ozob pisze: Odwroc pytanie. Czy Rosja bedzie ryzykowac lll wojne swiatowa na plaszczyznie konwencjonalnej o kraje baltyckie bedac jednoczesnie technoligicznie z tylu za NATO?
1. nie musi tego robić (Traktat Północnoatlantycki nie zobowiązuje nikogo do udzielenia pomocy zbrojnej)
2. żywotne interesy żadnego z wiodących krajów NATO nie są bezpośrednio związane z krajami bałtyckimi
3. są one i tak nie do obrony w przypadku wojny konwencjonalnej, a próba taka wiąże się z ryzykiem globalnego konfliktu.
Jak widać wrzesień 1939 niektórych niczego nie nauczył. Niemcy i Francuzi nie będą umierać za Tallin i Rygę, każdy traktuje NATO instrumentalnie, a w skład sojuszu wchodzą kraje o sprzecznych interesach.



