Niesamowity mecz i wielka sensacja w Brukseli - ostatnie w tabeli Westerlo, mające do tego momentu na koncie zaledwie punkt w siedmiu meczach (i sześć porażek z rzedu) pokonało Anderlecht. Zgodnie z oczekiwaniami, gospodarze od początku mieli inicjatywę, ale Westerlo pokazywało, ze nie zamierza kłaść głowy pod topór - w 13 min. Acolatse po indywidualnej akcji znalazł się w świetnej sytuacji, ale jego strzał obronił Roef. Już minutę pózniej młody Holender próbował po raz kolejny, tym razem niecelnie. Anderlecht, mimo inicjatywy i przewagi w posiadaniu piłki, miał problemy ze sforsowaniem defensywy Westerlo. Najlepszą sytuację dla Fiołków w 1. połowie mial Hanni - po tym, jak Van Langendonck zbyt krótko piąstkował piłka trafiła do Algierczyka, ale jego strzał obronił golkiper Westerlo. Na poczatku 2. polowy Hanni miał kolejna okazję - ładnie zabrał sie z piłka, minął obroncę, ale jego strzał obronił nogą Van Langendonck. Anderlecht naciskał, ale defensywa Westerlo nadal trzymała sie dość dobrze. W 63 min. goście sensacyjnie objęli prowadzenie - wprowadzony na boisko kilka minut wczesniej Christensen dośrodkował z lewego skrzydła, a piłkę strącił głową do siatki Heylen. Po utracie gola Anderlecht wzmógł wysiłki - Hanni miał w 70 min. kolejną sytuację, zdołał minąć Van Langendoncka, ale był zbyt rozpędzony aby trafić do pustej bramki. Opór czerwonej latarni został złamany dopiero w 83 min., kiedy to podanie z głębi pola w pole karne przedłużył głowa Mbodji, a Hanni nie dał szans bramkarzowi Westerlo. Wydawało się, ze goście mogą już tylko bronić remisu, ale tuż po wznowieniu gry prawym skrzydłem popędził reprezentant Trynidadu i Tobago Khaleem Hyland, dośrodkował, a tam Rommens mocno uderzył - piłka po rękach Roef'a odbiła się od poprzeczki, linii bramkowej i dostała w powietrzu rotacji - sędzia uznał, ze przekroczyła wtedy linię bramkową (z powtórek bardzo ciężko stwierdzić czy miał rację). Remis dla Anderlechtu mógł uratować w 88 min. Teodorczyk, ale polski napastnik spudłował fatalnie z kilku metrów. Największa niespodzianka tegorocznych rozgrywek ligowych w Belgii stała się faktem - to jeden z tych niewytłumaczalnych wyników za które kochamy futbol




