Rossi pisze: Mam nadzieję że będzie to tak:
Ktoś " na górze" po latach sukcesów postanowił sprawdzić Manchester United. Zmienianie trenerów, ogromne sumy transferowe, agenci typu Raiola czy Mendes doją nas jak krowę itp. Pójście z głównym nurtem. Chcieliście to macie i zobaczcie, że takie postępowanie nie gwarantuje sukcesów. Upadamy niżej, jeszcze niżej z każdym wydanym funtem. Jest dno. Wtedy przychodzi "On", korzysta z historii tego klubu, dziedzictwa Busbego i Fergusona. Zdaje sobie sprawę że Manchester United może odrodzić się tylko na bazie własnej tkanki, rany będą się zabliźniać zawodnikami wychowanymi w naszej Akademii. Tam proces już został zainicjowany przez Butta, to potrwa kilka lat, ale gdy pojawi się już ten "ktoś" będzie miał materiał do tworzenia.
Pragnę takiego scenariusza, wiem że taki sukces będzie smakował najbardziej. Trofea z Mou na ławce i tymi pozorantami na boisku cieszyć mnie w pełni nie będą. Co musieli czuć kibice Ajaxu z 1994, czy Barcy 2009? To są zespoły idealne dla kibica takiego jak ja. Wierzę że przeżyję taki scenariusz w MU! Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Pod Mou do tego nie dojdzie, więcej niż pewne. Może ktoś po nim, za dwa lata, trzy lata...
Zbyt romantyczny scenariusz na obecne czasy, to już się wydarzyło. W 1999 roku. Tyle, że piłka już nie jest taka sama jak w 1999r ani 1994r. Raz na jakiś czas trafi się cudowne pokolenie, które może zatrząść futbolem, takie jakie trafiło się ostatnio Barcelonie, czy takie jakie miało United z 1992r. Inne są jednak realia, inni są piłkarze, także Ci młodzi, zwłaszcza teraz, zwłaszcza w Anglii gdzie pieniądz rządzi jak nigdzie indziej.
Ja to widzę inaczej, wszędzie potrzebny jest balans. Wszędzie potrzebni są liderzy, gwiazdy, będące wzorem dla reszty ale i dobre fundamenty młodzieżowe oraz zdrowy rozsądek. Tak jak ostatnie lata pokazują, że ze zbieraniny znanych bardziej lub mniej graczy nie tak łatwo stworzyć maszynę, tak jeszcze trudniej zrobić to z samych młodzieżowców, zwłaszcza w obecnych realiach. Nawet Barca, która obiecywała sobie sporo po Krkiciach, Deulofeach i innych Munirach żeby zostać na szczycie musiała postawić na Suareza i Neymara. Nie da się wszystkiego zbudować szkółką, choćby najlepszą. Jeśli połączymy jednak te dwa światy to można stworzyć giganta. Wszędzie musi być jakaś równowaga, w MU tego nie ma. Próbowano cofnąć czas i odtworzyć Fergusona za sprawą Moyesa - klęska, próbowano postawić na młodzież, graczy perspektywicznych i takich z potencjałem za LVG - klapa. Mourinho dostaje gotowca z graczy w sumie za kilkaset baniek i jego drużynę zatrzymują "odpady" z naszej szkółki.
Mimo wszystko wciąż wierzę, że zanim wszyscy włącznie z nim samym w niego zwątpią zdąży zostawić po sobie coś dobrego. Dziś wynik jest gorzki ale zespół zagrał jedną z lepszych połów w ostatnich latach. Widziałem furię i agresję, równie dobrze mogliśmy ten mecz wygrać 4:0. Te kilkadziesiąt strzałów było realnym zagrożeniem a nie tymi idiotycznymi wrzutkami jak za Moyesa. Do czerwa Herrery widziałem, że drużyna zrobiła wszystko żeby zdobyć te 3 punkty. To jakiś pozytyw.
Musi być w zespole jakaś chemia i system gry, wtedy przychodzą sukcesy, kreują się liderzy i ta maszynka się nakręca. Dobrym przykładem jest tu takie Atletico Madryt za Simeone gdzie Argentyńczyk zbudował nie tylko zespół na jeden sezon lecz całą instytucję. To samo zresztą Klopp przez lata robił z BVB. Jak jest człowiek z pasją i z wizją to ludzie za nim pójdą i będą patrzeć jak w obrazek. Będzie mógł stworzyć z nich swoją armię. Mou też to miał w Porto, pierwszej Chelsea czy Interze. Tam ludzie patrzyli w niego jak w posąg, teraz wolą patrzeć w telefony. Tam miał charyzmę, mógł dowolnie pokazywać kierunek, niszczyć i budować piłkarzy, tu musi udowodnić, że z tej zbieraniny najemników, których sobie wybrał da się zbudować sensowną drużynę. Póki co mu nie wychodzi.
U nas mam wrażenie, że wciąż tej chemii i pomysłu nie ma. Wręcz przeciwnie, ciągle mam odczucie, że MU jest w jakimś stopniu "zatrute". Tak jakby ten zespół był w środku pusty, jakby wraz z odejściem Fergusona stracił nie tylko wybitnego trenera ale i swoją duszę.Co roku budujemy nowe piętro zapominając o fundamentach. Co chwilę przychodzi tylko nowy architekt, który znowu zaczyna od parteru, zmienia cegły i liczy, że jakoś to będzie wyglądać. Tu problemem nie jest to, że w pomocy na 15 minut wejdzie Fellaini czy byłby to Kroos, tak samo jak nie robimy 6 punktów w 7 meczach bo w obronie bryka Blind, jestem przekonany, że gdyby zamiast niego ganiał Hummels z Bayernu albo Michael Keane z Burnley to ten wynik byłby bardzo podobny.
Ciągle słyszę i czytam, że trzeba wywalić tego czy tamtego i zastanawiam się gdzie jest granica tego kierunku bo coś takiego robimy już 4 rok a efektów tego nie ma żadnych. Kolejni, piekielnie drodzy gracze i trenerzy odbijają się od United jak od ściany a szczytem marzeń pozostaje 4 miejsce w lidze bo wszystko powyżej jest poza zasięgiem. W czasach kiedy Leicester z Wasilewskim w składzie zostaje mistrzem Anglii. Coś tu jednak ciągle idzie nie w tym kierunku, w którym trzeba.








