ale mniejsza z tym.
Oczywiscie dla mnie nr jeden to wspomniany wyzej dzien 18.06.1996 godzina 18. i miny legionistow, ich kibicow i Szamotulskiego w 80minucie a pozniej w 90
podobnie jak rok wczesniej i rowniez kapitalne zwyciestwo 2-1...
a pamieta ktos jeszcze final IO w Barcelonie? 1992 rok, Polska - Hiszpania i bramka Kiko w 90min na 3-2
z tych "swiezszych" to oczywiscie ubiegloroczny final LM, ale tez final Bayer - Real i swietne wejscie w koncowce Casillasa, kiedy uratowal przed dogrywka.
ale tak jak powiedzial zaza, tych meczy moznaby wymieniac i wymieniac, bo przeciez co sezon zdarza sie kilka takich.



