Brytyjski piłkarz wszechczasów...

Awatar użytkownika
snake
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 15 mar 2005, 18:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Barcelona

Post autor: snake » 01 wrz 2005, 15:46

Zdecydowanie Bobby Charlton. Wygral w 1966 roku mundial z Anglia i w 1968 Lige mistrzow z Manchesterem. W tym pamietnym finale z 66 roku pamietam jak w piekny sposob ogral i osmieszyl wielkiego Beckembauera, ktory powiedzial po meczu ze "Anglia wygrala dzisiaj z nami bo Chalton byl lepszy odemnie". Wystapil ponad 100 razy w reprezentacji o ile mnie pamiec nie myli. Nie byl szybki, ani zwinny i to moglo zawazyc nad tym ze wielu poprostu nie uznaje go za najlpeszego Brytyjczyka w historii. Warto tez zwrocic uwage na jego gre fair-play. Nigdy nie klucil sie z sedziami i jest najlpeszym angielskim futbolowym przykladem prawdziwego pilkarza. Nie nadarmo otrzymal tytul "sir". 8)

Wróć do „Anglia”