Też mi się tak wydaje. Nie widziałem dziś sportowej złości, nie widziałem pomysłu na grę poza standardowo wrzutkami z bocznych sektorów boiska. To nie tak, że przegraliśmy pechowo czy skuteczność nie dopisała (jak choćby z Sampdorią) Nie wyszliśmy w ogóle na pierwszą połowę, rywal strzela dwie bramki a my nic. Prawie strzela trzecią (gdyby nie Miranda) a my dalej nic. W drugiej prowadziliśmy grę bo rywal zaczął bronić wyniku. Coś się udało strzelić, Eder trafił w słupek a poza tym bieda.
Może i nie, ale wcale nie trzeba się mocno starać by strzelić nam w ostatnim czasie bramkę



