Juventus pięknie nas wypunktował i zasłużenie wygrał, bo przede wszystkim byli skuteczni pod bramką i zagrali lepiej drużynowo. U nas drużyny nie ma, są indywidualności, które pojedynczymi zrywami są w stanie zagrozić bramce rywali. Oprócz tych indywidualności w drużynie grają przypadkowi piłkarze jak Mathieu czy Gomes. Mam niedosyt, że nie udało nam się strzelić bramki, chociaż były ku temu okazje. Mieliśmy tez momenty naprawdę dobrej gry. Gdyby Iniesta wykorzystał genialne podanie Messiego i wyrównał, albo udało się strzelić gola kontaktowego zaraz na początku drugiej połowy może wynik końcowy nie byłby taki tragiczny. Ale co by nie mówić gra dużo lepsza niż z PSG, a wynik bardzo podobny. Karnego oczywiście nie było, Mandżukić chyba mógł wylecieć za drugie żółtko, ale to by nic nie zmieniło, jak się nie strzela w takim meczu goli z sytuacji Iniesty czy Suareza to się jedzie do domu. Rewanż będzie ciekawy, ale Juventus się nie zesra jak PSG, a sędzia meczu (kimkolwiek będzie) będzie miał bardzo ciężko po ostatniej nagonce.
Juventus zjadł nas też taktycznie. Po stracie piłki doskonale się ustawiali i grając nasz atak pozycyjny byliśmy przez długie momenty bezradni poza przebłyskami. Nie da się w obecnych czasach budować każdej akcji podając piłkę do bramkarza. Decyzje personalne Luisa Enrique również beznadziejne, słaby Mathieu, brak Alby, trzymanie do końca beznadziejnego Rakiticia. Ale oprócz wspomnianych wyżej również cienko Neymar i Pique. Do rewanżu trzeba podejść z ambicją i honorem, ale po sezonie porzadki i nowa porządna miotła.



