W Chelsea nie miał tylu problemów kadrowych, aby trzeba było sadzać na ławce co najmniej dwóch młodzików. Poza tym prowadzenie 2:0 z Burnley i wpuszczenie Carricka, czy Mchitarjana, to jest przegięcie. Choćby w The Blues w takich chwilach na boisku meldowali się Watt, Sinclair czy Loftus-Cheek.



