Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Loczek » 11 maja 2017, 13:33

red85 pisze: A czy my innego robimy przez ostatnie lata jak nie tylko wydajemy kolejne miliony ? Tylko kupujemy i kupujemy jakby to miało rozwiązać wszelakie problemy
Wiesz, tak wygląda dzisiejszy futbol. Romantyzm to relikt. Nie kupujesz, nie istniejesz. Co z tego, że kupujemy, jak większość to transfery z nazwiskami co najmniej średnimi? Abstrahując od Ibry :
Bailly i Mychitarian - transfery udane.
Depay, Darmian, Schneiderlin to takie nazwiska jak Griezman czy Bale? No sorry. Pogba to insza inszość, ale już hajs za Di Marię to jakiś kabaret. Nie zmienia to faktu, że właśnie takie nazwiska jak Di Maria ( pal sześć jaką formę prezentował, życie ) powinni przychodzić, jeśli JUŻ. A jak nie, to wychowankami łatać dziury.
red85 pisze: Kluczem jest zachowanie odpowiedniego balansu i sprowadzanie zawodników na pozycje, na które mamy braki.
Czyli w zasadzie, z całym szacunkiem, odkryłeś Amerykę w konserwie. Chylę czoła :ozob:
red85 pisze: Kupowanie dwóch napadziorów to jakieś nieporozumienie. Chyba, że chcemy na stałe zahamować rozwój Rasha.
Rozumiem, że 8 bramek Martiala i 11 Rashforda w połączeniu z fenomenalnym Rooneyem, który strzelił dokładnie tyle bramek co Pogba, jest dobrym wynikiem i tylko jeden napastnik więcej będzie antidotum? Red85, zawsze ceniłem Twoje wypowiedzi, ale to kompromitacja. Chyba, że pomyliłem tematy i nie piszemy o odrodzeniu United, tylko o max 5 pozycji, to tak, masz rację.
red85 pisze: W kogo bym zainwestował? Przede wszystkim w doświadczonego stopera, ewentualnie sprowadziłbym z powrotem M. Keane'a, gracza na 6-stkę (
Na szóstkę w skali do 10, czy z numerem?
BeBaD pisze: Tak się zastanawiam, drugi sezon Martiala.. kiedy będzie można zacząć mówić że jednak nie wyszło?
Martial miał być drugim Henrym, ale dostaje za mało szans. Mam tylko nadzieję, że taka filozofia sprowadzania rewelacji, które kiedyś może wypalą, nie skończy się jak w Arsenalu.

Wróć do „Anglia”