Podobno Fassone spotkał się 25 Maja z Bonuccim i Belottim, nakreślając wtedy plany budowy Milanu.
Inna opcja jest taka(chyba bardziej prawdopodobna), że Bonucci to była okazja transferowa, która urodziła się gdy Lucci negocjował niby Bertolacciego.
Nie mogliśmy nie skorzystać z takiej okazji, tym bardziej, że jak De Sciglio pójdzie w drugą stronę to się zaraz okaże, że Bonucci kosztował nas tyle samo/mniej niż Skriniar kosztował Inter(wystarczy, że cena za Matię przekroczy 10 mln).
Chyba nie szukaliśmy stopera tego kalibru, raczej kogoś jak Kjaer, gdy Paletta odejdzie. Skorzystaliśmy po prostu z nieoczekiwanej sytuacji.



